Reforma szkolnictwa wyższego, a ostrowiecka WSBiP

-Panie pośle, sporo słyszymy o zmianach programów nauczania w szkołach podstawowych, wygaszaniu nauki w gimnazjach i chociażby powrotu do czteroletnich liceów i pięcioletnich techników, a jakie zmiany są przewidywane w kształceniu i jego organizacji w szkolnictwie wyższym?
-Pewne działania, które służą reformowaniu szkolnictwa wyższego już funkcjonują i są przez środowisko akademickie dobrze przyjmowane – mówi poseł Andrzej Kryj, członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. -Mam tu na myśli nowy system finansowania szkół wyższych, promujący takie, które będą przyciągały najbardziej zdolną młodzież. To korzystne rozwiązanie, bo między szkołami wywiąże się niezbędna rywalizacja. Koniecznością staje się także konsolidacja szkół wyższych, bo – nie łudźmy się – nie będzie najbardziej pożądanych efektywnych kształcenia w małych uczelniach. Nasze województwo jest pod tym względem prekursorem, gdyż doszło już do konsolidacji Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Sandomierzu z Uniwersytetem Jana Kochanowskiego. Coraz częściej mówi się również o konieczności połączenia UJK z Politechniką Świętokrzyską. Obie uczelnie nie konkurują ze sobą, a wspólnie mogą znacznie wzmocnić swój potencjał naukowy i tym samym uzyskać nie tylko wyższą pozycję rankingową, ale i bonus finansowy, który mogłyby wykorzystać na unowocześnienie bazy naukowej. To ważne, zwłaszcza że na UJK wprowadzane są nowe kierunki kształcenia, choćby medyczny, wymagający dobrej oceny międzynarodowych organizacji. Trzecim z filarów zmian jest powiązanie finansowania uczelni z osiąganymi wynikami naukowymi i dydaktycznymi.
-Mówi się, że za kilka lat w Ostrowcu będzie brakowało chemików, fizyków, matematyków… Co pan na to?
-Ja, paradoksalnie, w naszym mieście znam chemików, którzy są bezrobotni, co świadczy o tym, jaki mamy na naszym terenie rynek pracy. Oczywiście, że łatwiej jest ukończyć wiele kierunków humanistycznych, czy też społecznych, aniżeli ścisłych, do których trzeba przecież mieć pewne predyspozycje. Po politologii i socjologii, które masowo produkowały magistrów, ciężko było i jest znaleźć pracę. Z drugiej strony faktem jest, że zaniedbaliśmy właśnie nabór na kierunki obejmując przedmioty ścisłe.  
-Mówi się, że takie uczelnie jak ostrowiecka Wyższa Szkoła Biznesu i Przedsiębiorczości czeka po planowanych zmianach w szkolnictwie wyższym ciężki los. Podziela pan te opinie?
-Nie. Nie wolno przecież wylewać dziecka z kąpielą. Musimy dostrzegać także i te uczelnie funkcjonujące w mniejszych ośrodkach, najczęściej o statusie niepublicznych. Nie bez przecenienia jest fakt, że dają one możliwość młodym ludziom zdobycia wykształcenia  w sytuacji, gdy nie stać ich na utrzymanie się w dużych miastach, kiedy muszą wynająć stancję lub opłacić akademik, a po to, by wyżywić się muszą pracować. Musimy więc z jednej strony wspierać wielką nauką, ale i nie zapominać o takich uczelniach, jak chociażby ostrowiecka.
-Tym bardziej, że nasza uczelnia wiele inicjatyw podejmuje korzystając głównie z środków unijnych…
-No właśnie… Musimy znaleźć sposób, by pieniądze trafiały także do takich uczelni, jak WSBiP, zwłaszcza że na naszym rynku edukcyjnym odgrywa znacząca rolę i słynnie z wielu, jakże cennych inicjatyw, jak chociażby ostatnio uruchomienie kształcenia na jedynym obecnie w Polsce kierunku geopolityka.
-Dziękuję za rozmowę. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *