Życie dla innych

Były trudne momenty, gdy przenosiliśmy starszych ludzi z zalanych wodą mieszkań do pontonów. Do dziś pamiętam, choć minęło już kilkanaście lat, jak rozbijaliśmy ze strażnikami miejskimi, ścianę pomieszczenia, w którym przez 14 lat zamknięta była niepełnosprawna kobieta. Ale praca na rzecz ludzi przynosi wiele satysfakcji.
Jedyny kandydat
Po 17 latach pracy w MOPS, Stanisław Fiolik przeszedł na emeryturę. Gdy do władzy doszła w latach 90. poprzedniego wieku lewica, sprawa obsady stanowiska dyrektora MOPS-u wydawała się oczywista. Kandydat mógł być tylko jeden – Stanisław Fiolik, honorowy krwiodawca, prezes Zarządu Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża, z-ca komendanta ostrowieckiego hufca. W jego przypadku MOPS był kontynuacją społecznej działalności.
-Zdawałem sobie sprawę, że trafiam na najtrudniejszy odcinek pracy. Po transformacji wiele ostrowieckich rodzin i osób nie potrafiło się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Bezrobocie było dwukrotnie wyższe niż obecnie. Z jednej strony mieliśmy roszczenia i oczekiwania tysięcy ludzi, z drugiej zaś przepisy prawa – mówi.
Wcześniej był kierownikiem sekcji w Hucie Ostrowiec. Co innego kierowanie kilkunastoosobowym zespołem, a co innego zarządzanie tak dużym ośrodkiem zatrudniającym sto kilkadziesiąt osób. Jednak trafił na znakomicie przygotowany zespół. Ogromne wsparcie otrzymał od zastępczyni, Joanny Gałczyńskiej. Wtedy MOPS zajmował czwarte piętro budynku DPS na os. Słonecznym. Później przenieśli się na ulicę Focha, a następnie do obiektu po dawnym przedszkolu „Wólczanki” przy ulicy Żabiej. Od kilku lat pracują w komfortowych warunkach w biurowcu w Częstocicach.
Drugi wytapiacz
Stanisław Fiolik wybrał naukę w technikum w klasie HS, czyli hutniczo -stalowniczej i tuż po maturze trafił do Działu Kontroli Jakości w Stalowni Martenowskiej.
-O tym, jak ciężka i niebezpieczna może być praca w hutnictwie, przekonałem się w Warszawie -mówi. Moja przyszła żona wyjechała na studia. Chciałem być blisko niej i przez pół roku pracowałem w Hucie Warszawa w wydziale stalowni elektrycznej, ponieważ tylko pracownicy stalowni mogli liczyć na zakwaterowanie w hotelu robotniczym. Pracowałem tam jako II wytapiacz na piecach elektrycznych, czyli na najtrudniejszym w hutnictwie odcinku.
Po powrocie do Ostrowca pan Stanisław trafił do biura współpracy z zagranicą ostrowieckiej huty, które przemianowano niebawem na Dział Handlu Zagranicznego. Tam przepracował blisko dziesięć lat. Pierwszą organizacją społeczną było ZHP. Przeszedł wszystkie szczeble. Przez jedną kadencję był z-cą komendanta ostrowieckiego hufca.
-Organizowaliśmy wiele lokalnych akcji, pomagaliśmy osobom potrzebującym -wspomina. Jeździliśmy latem na obozy harcerskie. W hufcu aktywnie działałem do osiągnięcia pełnoletności mojej córki. Później ona przejęła ode mnie pałeczkę, była instruktorką, pracowała z młodzieżą. Ale na początku lat 90., kiedy po transformacji harcerstwo przeżywało kryzys, wróciłem.
W tym czasie pan Stanisław zainicjował stworzenie dwóch drużyn harcerskich ratowniczo -medycznych, pierwszych w Ostrowcu Świętokrzyskim i najlepszych w regionie. Doprowadził je do udziału w Światowym Zlocie Harcerstwa. Obie nasze drużyny wywalczyły awans i wyjazd na światowy zlot w eliminacjach wojewódzkich. Krwiodawca z przypadku
Stanisław Fiolik był związany z ruchem honorowego krwiodawstwa i działalnością Polskiego Czerwonego Krzyża. Po śmierci dra Jana Milewskiego został prezesem zarządu Oddziału Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Ostrowcu Świętokrzyskim i pracą tej organizacji kieruje do dziś. PCK organizuje zbiórki odzieży, żywności, a później przekazuje je ludziom ubogim. Prowadzi świetlice środowiskowe dla dzieci, opiekuje się ludźmi starszymi i niepełnosprawnymi.
-Ta moja przygoda zaczęła się w wieku 18 lat, gdy otrzymałem wezwanie przed komisję wojskową -mówi S. Fiolik. Namawiali nas wtedy do oddania krwi i o tym, że zostałem krwiodawcą, zadecydował przypadek. W sumie przez prawie 40 lat oddałem 30 litrów krwi i mam nadzieję, że pomogłem w ten sposób wielu chorym i potrzebującym.
-Staszek był jednym ze współzałożycieli Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Zakładzie Metalurgicznych Huty Ostrowiec. im. dr .E. Dziewulskiego. Wtedy nasz klub liczył kilkuset członków – wspomina Janusz Czupryński, honorowy krwiodawca i wieloletni działacz HDK. -Wspieraliśmy szpitale, szczególnie Szpital Dziecięcy w Busku Zdroju. Pierwszym przewodniczącym klubu był Grzegorz Zakrzewki, a wiceprzewodniczącym Stanisław Fiolik. Później był przewodniczącym Rejonowej Rady HDK. Uczestniczyliśmy w wielu akcjach na terenie miasta. Po śmierci dra Milewskiego przejął kierownictwo PCK i spełnił nasze oczekiwania.
Przenosili z mieszkań ludzi starszych
Z okresu blisko 20-letniej pracy w MOPS, Stanisławowi Fiolikowi zapisała się powódź z 2001 r.
-W gumowych butach, po kolana w wodzie próbowaliśmy dotrzeć przez zalane ulice i place do mieszkań w osiedlu Śliska –Niska -mówi. -Pomagaliśmy ludziom starszym wejść na pontony i opuścić zalany teren Ludzi samotnych umieściliśmy wtedy w naszym obiekcie na os. Pułanki, gdzie znajdował się Ośrodek Interwencji Kryzysowej.
S. Fiolik pomięta też potężne cięcia zasiłków pochodzących z budżetu państwa.
-Nasi beneficjenci zamiast kilkuset dostali po kilkadziesiąt złotych zasiłku miesięcznie -mówi. Obok nas stało mnóstwo ludzi zawiedzionych tymi zmianami. Największe wrażenie robiły na nas sytuacje, gdy trafialiśmy do ludzi starszych pozostawionych bez opieki w nieopalanych domach. Ileż to razy musieliśmy wyciągać zmarzniętych ludzi, by dotrzymali następnego dnia. W tym czasie utworzyliśmy w Ostrowcu noclegownię, gdzie ludzie bezdomni mogli schronić się w okresie zimy, otrzymać ciepłą odzież i gorący posiłek.
S. Fiolik pamięta taki przypadek osoby psychicznie chorej, zamkniętej przez 14 lat w małym pomieszczeniu na poddaszu domku jednorodzinnego. Cała opieka rodziny sprowadzała się do przynoszenia posiłków pod drzwi. Lekarz psychiatra ostrzegał, że ewentualnej zmiany osoba ta może nie przeżyć. Zdecydowałem jednak zabrać ją z tego miejsca. Odbiliśmy ze strażnikami miejskimi drewnianą ściankę.
-Po pobycie w Morawicy nasza podopieczna wróciła do Środowiskowego Domu Samopomocy i funkcjonuje w nim normalnie -mówi.
Do najprzyjemniejszych chwil czy sukcesów S. Filok zalicza z kolei stworzenie w Ostrowcu Świętokrzyskim Banku Żywności. Został jego współzałożycielem i wiceprezesem. Już pierwszego roku dziesiątki ton żywności z banku trafi ło do organizacji i stowarzyszeń, które przekazywały je rodzinom i osobom potrzebujących takiego wsparcia.
-Jako dyrektor MOPS-u miałem też przyjemność i satysfakcję powołania do życia w 2003 r. wraz z kilkoma innymi instytucjami Centrum Integracji Społecznej. Byliśmy jednym z pięciu ośrodków w kraju, które stworzyły taką jednostkę -podkreśla S. Fiolik. Już na początku otrzymaliśmy prawie 2 mln zł dotacji z funduszy unijnych na rozwój centrum. Dzięki tym środkom powstała m.in. piękna stolarnia. Setki ludzi dzięki otrzymanej w centrum pomocy, zmieniło swoje życie, zdobyło kwalifikacje i znalazło pracę. Zasiłki reintegracyjne w dość przyzwoitej wysokości ludzie ci dostawali za coś: za naukę i pracę.
To było największe osiągnięcie w okresie pracy w MOPS dyrektora S. Fiolika.
Za te inicjatywy, wykraczające poza zadania obowiązkowe gminy i należące do szeroko rozumianej polityki społecznej, Stanisław Fiolik otrzymał nagrodę Ministra Pracy i Polityki Społecznej.
Na emeryturze w PCK Były dyrektor nie zamierza  nudzić sie na emeryturze. Wreszcie będzie miał więcej czasu dla PCK. W ubiegłym roku powrócił do tej organizacji budynek przy ulicy Siennieńskiej, który służył Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi jeszcze przed wojną.
-Przeznaczony praktycznie do rozbiórki budynek uratowaliśmy -mówi emeryt S. Fiolik. Zmodernizowaliśmy go za własne środki. Mam satysfakcję, że prace remontowe tanio i dobrze wykonali właśnie pracownicy Centrum Integracji Społecznej. Powoli urządzamy się w nowym miejscu. Zbieramy pamiątki i chcielibyśmy stworzyć w nim Izbę Pamięci. Mamy wspaniałe tradycje. Tacy ludzie, jak doktorzy: Jan Milewski czy Eugeniusz Dziewulski, mogą być wzorcem dla najmłodszego pokolenia ostrowczan.
S. Fiolik jest lubiany przez tych, którzy mieli okazję poznać go w swym życiu.
-Z panem Stanisławem współpracuję od ponad 20 lat – mówi Hal ina Tomczyk, kierownik biura Zarządu Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Ostrowcu Świętokrzyskim. -Wspólnie rozszerzaliśmy zakres naszego działania. Tworzyliśmy świetlice środowiskowe, w których znajdowały oparcie i pomoc dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Rozwijaliśmy domowe usługi opiekuńcze. Zajmowaliśmy się osobami starszymi, samotnymi. Ale najpierw trzeba było zdobyć środki na taką działalność. Pochodziły one z organizowanych akcji, składek, wygrywanych konkursów i darowizn.
Nie wrócę do polityki
Chyba 10 czy 15 lat temu pan Stanisław przypadkowo kupił zaproponowaną przez kolegę niewielką działkę w Słupi Nadbrzeżnej. I jak się okazało, była to jedna z jego lepszych decyzji życiowych. Tam postawili z żoną niewielki domek letniskowy, który stal się ulubionym miejscem wypoczynku rodziny i ucieczki od miejskiego zgiełku. Fiolikowie przed 40 laty otrzymali na os. Słonecznym mieszkanie z zasobów hutniczych i nadal w nim mieszkają.
-Uwielbiamy z żoną pracę w ogrodzie i na działce -mówi pan Stanisław. To najlepszy sposób na regenerację sił. Godzinami potrafię majsterkować w warsztacie. W Słupi mamy już sporo znajomych. Nasza jedyna córka, Karina powędrowała za mężem do Poznania. Tam pracują i mieszkają. Mają trzech wspaniałych chłopaków, którzy wakacje spędzają u nas w Słupi Nadbrzeżnej. Wtedy cała posesja tętni życiem.
Stanisław Fiolik, który był współzałożycielem w Ostrowcu Świętokrzyskim partii SDRP, przewodniczym Rady Miejskiej tej partii, a także radnym miasta i powiatu, nie tęskni do polityki.
-Przez całe dorosłe życie związany byłem z lewicą i nie wyobrażałem sobie kandydowania do samorządu z jakiegoś innego ugrupowania czy komitetu wyborczego -mówi. Ale zacząłem się wycofywać z aktywnego życia politycznego, gdy lewica swój program socjalny, społeczny zamieniała na liberalny. Nie odpowiadało mi to i do tej pory nie mogę tej zmiany zaakceptować.
Danuta Moskalik
Krzysztof Florys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *