Dariusz Parkitny: „Zabrakło spokojnej głowy…”

-Dziewczyny wygrały 3:0, doprowadziły do złotego seta, w którym prowadziły 4:1, ale wciąż muszą myśleć o utrzymaniu się w Orlen Lidze. Czego zabrakło, by mieć już wakacje w sobotę?


-Trzy sety pokazały, że zespół wychodzi obronną ręką z trudnych sytuacji. Miało to miejsce zwłaszcza w pierwszym secie, w którym przegrywaliśmy już różnicą 6 pkt. – mówi trener siatkarek KSZO, Dariusz Parkitny. -Złoty set zaczął się dla nas wyśmienicie. Popełniliśmy jednak trzy błędy, które spowodowały, że zakończył się tak, jak zakończył. Zamiast 6:2 lub 7:2 zrobiło się 7:7, a później zabrakło spokojnej głowy. Na dodatek przy jednym z ataków rywalek z szóstej strefy piłka była wyraźnie pchnięta i punkt powinien być przyznany naszej drużynie. Nie wiemy, czy dałoby to nam korzyść, ale być może miało to wpływ na pewne zachwianie zespołu.
-Wszyscy emocjonalnie reagują na to, co stało się w tym złotym secie…
-Wybaczcie, że dziewczyny nie wyszły do was, dziennikarzy, porozmawiać ale były szalenie zdenerwowane. Wszyscy to faktycznie bardzo przeżywamy. Siatkówka jest dla nas życiem. Walczyliśmy więc o swoje życie, ale zabrakło swobody i przejrzystości w tym złotym secie.
-O utrzymaniu w Orlen Lidze decyduje praktycznie jeden set. Czy te przepisy są sprawiedliwe? Z jednej strony nie mówilibyśmy o tym, jak to my wygralibyśmy tego złotego seta, ale z drugiej strony czy nie bardziej sprawiedliwe byłoby po porażce 1:3 w Legionowie premiowanie KSZO wygraną na własnym parkiecie 3:0?
-Moim zdaniem, można było rozegrać jeden mecz więcej, np. do dwóch wygranych. Wtedy byłoby jeszcze bardziej sprawiedliwie. To jednak Polski Związek Piłki Siatkowej decyduje o formie rozgrywek. Przyznaję, to dziwne, że po rozegranych 26 meczach o utrzymaniu decyduje jeden set… Szkoda tej pracy, tych 6-7 miesięcy, by fundować sobie takie rozwiązania regulaminowe.
-Co zrobić, by w barażach pokonać Wisłę Warszawa?
-Na pewno musimy szybko zapomnieć o tym złotym secie tak, jak dziewczyny zapomniały o przegranej w Legionowie i przez cały tydzień motywowały się do jak najlepszej gry i to było widać w sobotnim spotkaniu. Możemy tylko żałować, że nie wykorzystaliśmy tego, co mieliśmy na dłoni. Trudno, musimy walczyć dalej. Jeśli chodzi o warszawską Wisłę, to na pewno dokonamy wnikliwej analizy gry warszawianek. Dotychczas liczyło się tylko to, co było dzisiaj i nie mogliśmy wyprzedzać pewnych wydarzeń, bo zabrakłoby nam motywacji do rewanżowego meczu z Legionovią. Znamy i wiemy, z jakimi dziewczynami przyjedzie nam rywalizować. Dwie, trzy z nich grały już w Orlen Lidze i to na przyzwoitym poziomie. Na pewno uczynimy wszystko, by to tej konfrontacji przygotować się jak najlepiej. Chcemy za wszelką cenę utrzymać zespół w ekstraklasie i temu zadaniu  podporządkujemy wszystko.
-Najważniejsze będzie odpowiednie przygotowanie mentalne drużyny?
-Cały czas to przygotowanie jest najważniejsze. Moim zdaniem, w tym złotym secie właśnie nie wytrzymaliśmy mentalnie, kiedy na tacy mieliśmy podane dwie piłki do skończenia. Sami oddaliśmy tego seta.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Dariusz Parkitny: „Zabrakło spokojnej głowy…”

  • 11 kwietnia 2017 at 21:14
    Permalink

    Kończ Waść wstydu oszczędz !!!
    Panie Trenerze Pan odpowie publicznie co musi sie stac aby Pan podał się do dymisji
    (pisze nie kszomaniaka zwykły kibic )

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *