Roksany Brzóski recepta na sukces

-Roksana, czy powołanie do kadry przyjęłaś jako niespodziankę, czy raczej normalny tok rozwoju twojej kariery siatkarskiej?


-To na pewno zaskoczenie, choć wyjątkowo miłe – mówi przyjmująca KSZO, Roksana Brzóska. –Traktuję to jako docenienie mojej wieloletniej pracy. Z drugiej strony, jak widziałam trenera kadry Jacka Nawrockiego na trybunach hali KSZO, to zdawałam sobie sprawę z tego, że jestem w orbicie jego zainteresowań.

????????????????????????????????????

-To powołanie do kadry zapewne odbije się szerokim echem. Czy jakiś możniejszy i silniejszy od KSZO klub już interesuje się pozyskaniem Roksany Brzóski?
-Na razie najważniejsza kwestia to dla mnie utrzymanie Orlen Ligi dla KSZO. Konkretnych propozycji nie otrzymałam, choć – nie ukrywam – jakieś telefony wraz z menedżerem odbieramy. Jaki będzie więc dla mnie następny sezon? Sama jestem ciekawa.
-Twoja postawa na parkiecie jest wzorem dla wielu, młodych zawodniczek, które trenują siatkówkę w SMS KSZO. Jakie rady chciałabyś im przekazać, by zrealizowały swoje sportowe marzenia?
-Faktycznie, dziewczyny mają możliwość podpatrywania gry siatkarek z Orlen Ligi. Ja takiej okazji nie miałam, ba, dopiero w ich wieku, w trzeciej klasie gimnazjum, w ogóle zaczynałam grać w siatkówkę, a trener musiał mnie uczyć nabiegu do ataku. W czasie, gdy większość dziewczyn zdobywała medale mistrzostw Polski kadetek, ja dopiero stawiałam pierwsze, siatkarskie kroki. W Poznaniu trenowałam w tamtejszej SMS, która grała w III lidze B. Byłam nieskoordynowana, słabo odbijałam piłkę. Dopiero w III klasie liceum zagrałam w drugoligowej drużynie z Mogilna, dzięki czemu trener Mariusz Soja postanowił mnie zatrudnić w pierwszoligowych Budowlanych Toruń.
-W KSZO twoja kariera wyjątkowo nabrała tempa…
-Tak, choć jak przychodziłam do ostrowieckiego klubu, to raczej z zamiarem występów w Młodej Lidze Kobiet. Szybko okazało się, że musiałam być gotowa na grę w ekstraklasie siatkarskiej. Przeszłam wszystkie szczebelki na drodze do reprezentacji i wydaje mi się, że to dobra droga, pozwalająca na poznanie wszystkich tajników siatkówki. Ta droga wiele mnie nauczyła, pozwoliła zebrać doświadczenia. Chcę jednak cały czas piąć się w górę, podnosić swój poziom gry i osiągnąć więcej.
-Ambicja sportowa więc receptą na sukces?
-Tak. Nie wolno zwieszać głowy po porażce, chociaż boli, ale także wiele uczy. Trzeba z niej wyciągać wnioski, no i przede wszystkim ciężko pracować. Zawsze staram się zaprezentować z jak najlepszej strony, bez względu na to, czy zmagam się z jakimś urazem, czy inną trudną sytuacją.
-Dziękuję za rozmowę.

DSC_5450

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *