Warszawsko – ostrowieckie bitwy o Orlen Ligę! Jest 1:1! Huśtawka nastrojów. Rewanże w czwartek i piątek!

Mecz barażowy nr 2 o Orlen Ligę. *KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Warszawa 2:3 (15:25, 25:17, 25:21, 22:25, 9:15).


KSZO: Brzózka, Polak, Stroiwąs, Ściurka, Kapturska, Soter, Pauliukouskaja (libero) oraz Szałankiewicz, Szpak, Thaka, Piotrowska.
Wisła: Laziuk, Łozowska, Cieszkiewicz-Lach, Nowgorodczenko, Hatala, Sobczak, Saad (libero) oraz Wellna, Nadziałek, Gorzewska.
Niedzielny mecz zaczął się dla nas fatalnie, od 3:7 i czasu na żądanie trenera Parkitnego. Siatkarki obu drużyn psuły mnóstwo zagrywek, ale to warszawianki utrzymywały kilkupunktową przewagę – 6:11 i 8:15. Niestety, nasza drużyna jakby nie weszła dobrze w mecz, popełniała mnóstwo błędów i szkoleniowiec KSZO zaczął rotować składem. Przy stanie 13:22 wiadomo było, że ta partia, trwająca 19 min., zakończy się niepowodzeniem. O tym secie chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć…
W zgoła odmiennych nastrojach obserwowaliśmy II seta. Co prawda KSZO przegrywał 0:3, ale w jednym ustawieniu zdobył aż 8 pkt. z rzędu, co pozwalało utrzymywać kilkupunktową przewagę. Przy stanie 11:5 trener warszawianek dokonał zmiany rozgrywającej i na boisku pokazała się K. Nadziałek. Później gra toczyła się punkt za punkt. Było: 13:7, 16:9 i 18:11. Przy stanie 20:13 trener Wisły podjął próbę ratowania sytuacji przerwą na żądanie, ale rozpędzone ostrowczanki nie traciły tempa. Od stanu 22:13 rywalki co prawda zaczęły nieco odrabiać straty i trener Parkitny musiał studzić głowy naszym zawodniczkom przerwą na żądanie, ale wygrana w tym secie i wyrównanie stanu meczu nie były zagrożone.
Bardzo ważny III set zaczął się od prowadzenia KSZO 4:1, jednak szybko zrobiło się 5:6 i gra wyrównała się. Było: 8:8, 10:10, 12:12, aż raz Wisła, a raz KSZO, prowadziły jednym oczkiem. Przy stanie 16:14 dla KSZO trener Zawieracz wziął czas, zmienił znów rozgrywającą i było po 18. No i zaczęła się gra nerwów, i szkoleniowców, bo z kolei przy stanie 20:18 trener Wisły korzystał z przysługujących mu uprawnień. Zawodniczki pudłowały na zagrywce, ale KSZO prowadził 23:20, a kibice szykowali się już do skandowania: „ostatni, ostatni…” Nasze panie nie zawiodły i objęły prowadzenie w spotkaniu 2:1.
Początek IV seta także zapowiadał wyrównaną grę, ale to nasza drużyna prowadziła 5:3 i 8:4, aż włączyła wyższy bieg i odjechała rywalkom na 12:6. Niestety, KSZO stracił trzy punkty z rzędu i już nie było tak różowo. Zrobiło się „tylko” 13:11 i o czas poprosił trener Parkitny.  Odpoczynek posłużył, bo teraz ostrowczanki ugrały trzy punkty w jednym ustawieniu i było 16:11. To niesłychane, ale po chwili było: 17:17 i 18:18. KSZO udało się odskoczyć na 21:19, ale zaraz było 22:22. Emocje sięgały zenitu, ale to trzy kolejne punkty padły łupem Wisły.
W rozgrywkach ligowych nasza drużyna wygrała wiele tie-breaków, ale wszyscy zastanawialiśmy się, jaka będzie tym razem ta wojna nerwów. Po grze punkt za punkt od stanu 4:4 to warszawianki uzyskały dwupunktowe prowadzenie i KSZO musiał gonić wynik. 4:6, 5:7… Czekaliśmy na przełamanie, ale było 5:9 i szanse uciekały. Nasza drużyna kompletnie się posypała, było: 6:11, 7:12, 8:12. Mógł nas tylko cud uratować. Ale cudu nie było…

Rewanżowe mecze barażowe pomiędzy KSZO Ostrowiec i Wisłą Warszawa rozegrane zostaną w Warszawie w hali przy ulicy Obrońców Tobruku 40. W czwartek 27 kwietnia początek meczu zaplanowano na godzinę 14, zaś w piątek 28 kwietnia – na godzinę 13. Gra toczy się do trzech wygranych.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Warszawsko – ostrowieckie bitwy o Orlen Ligę! Jest 1:1! Huśtawka nastrojów. Rewanże w czwartek i piątek!

  • 24 kwietnia 2017 at 18:01
    Permalink

    Sposób w jaki zespół przegrał drugi mecz woła o pomstę do nieba.Prowadząc 17:11 w czwartym secie przegrał seta i mecz .Tak nie robi klasowy zespół ,bezradny zespół bezradny trener.czarno to widzę bo wygranie chociaż jednego meczu w Warszawie będzie bardzo trudne .Spadek i rozpad tej drużyny już blisko.

    Reply
  • 26 kwietnia 2017 at 07:07
    Permalink

    Zespół który mógłby być wizytówką miasta od tamtego sezonu na równi pochyłej.Inne zespoły zmieniają trenerów,sposoby szkolenia, u nas zastany system,brak innej koncepcji trenerskiej,zmiany w meczu,które nic nie dają.Z taką grą,seryjnymi stratami punktów,marnowaniem serswisów to w piątek Wisła fetuje awans.Z Ostrowca wyjadą siatkarki,które nie są tu winne,grają tak jak potrafią,a nikt nie pokazuje jak grać lepiej.Ręczni też dołują,więc obudzimy się z piękną i pustą halą.Obym się mylił to może być koniec ostrowieckiej siatkówki na długie,długie lata…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *