Kiedy poznamy nazwisko nowego szkoleniowca siatkarek? Potrzebne szybkie, męskie decyzje!

Po sukcesie, jakim była obrona w meczach barażowych z Wisłą Warszawa Orlen Ligi dla Ostrowca, niewiele mamy dla czytelników nowych wieści spod siatki.
Do 15 maja zespół normalnie trenuje, a później zawodniczki rozjeżdżają się na wakacje. Czy w ciągu tego tygodnia uzyskamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania?
Jest ich wiele. Po tym, jak trener Dariusz Parkitny poinformował, że to jego ostatni sezon w KSZO, chcielibyśmy poznać nazwisko nowego szkoleniowca, bo to od niego będzie zależało kształtowanie składu kadry na sezon 2017/2018 – czwarty już w Orlen Lidze w historii KSZO. Pytanie, które spędza sen z powiek, dotyczy również konstruowania budżetu na przyszły sezon? Czy znajdą się wreszcie sponsorzy, którzy solidnie wzmocnią klub? Wydaje się, że odpowiedzi na te pytania muszą paść w ciągu najbliższych tygodni, tym bardziej, że praktycznie większość zespołów orlenligowych już domyka swoje kadry.
Nie tylko nam wydaje się, że ten rok sportowy pokazał, iż dotychczasowy system wsparcia ostrowieckiego sportu chyba nie zdał egzaminu, bo kłopoty finansowe i tym samym organizacyjne przeżywają nie tylko siatkarki, ale i piłkarze, zarówno ręczni, jak i nożni. Wystarczy porównać, na jakie wsparcie sponsorów i samorządów mogą liczyć inne zespoły. Musimy się zastanowić, czy chcemy mieć w naszym mieście sport na najwyższym poziomie rozgrywkowym, czy nie…
Jak się dowiadujemy, ekwiwalent reklamowy marki siatkarskiego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski za sezon 2016/2017 w Orlen lidze wyniósł ponad 1,8 mln. Tymczasem dotacja z miasta sięgnęła 400 tys. zł, pomniejszonych o podatek VAT. Ze starostwa klub nie otrzymał w tym roku żadnego wsparcia finansowego, o czym już pisaliśmy wielokrotnie. Wydaje się, że jedyna nadzieja dla siatkówki ostrowieckiej, przy obojętności sponsorów, leży więc w hojności samorządu gminnego. Zapewne nasz siatkarski klub najbardziej chciałby, by miasto z KSZO podpisało co najmniej dwuletnią umowę sponsorską, tak jak chociażby w Bydgoszczy, w której Pałac oraz inne kluby otrzymał trzyletnie gwarancje wsparcia z budżetu miasta. W takich warunkach można mieć wizje rozwoju i ją realizować i znów tyczy się to nie tylko klubu siatkarskiego, ale i piłkarskiego oraz szczypiorniaka.
Od czasu do czasu lansowana jest teza, że nie stać nas w takim mieście, jak Ostrowiec, na utrzymanie na wysokim poziomie trzech zespołów ligowych. Dziwimy się takim opiniom, bo przecież do niedawna tak chętnie mówiliśmy o Ostrowcu, jako mieście sportu. Poza tym, jeśli brakuje pieniędzy na wsparcie sportu, to po co budowane były tak reprezentatywne obiekty, jak hala sportowo-widowiskowa, czy olimpijska pływalnia? Czyż nie jest tak, że jak się mówi „a”, to trzeba powiedzieć „b”? I na koniec, chcielibyśmy się dowiedzieć, z czego bardziej, niż z huty i z KSZO, znane jest w Polsce nasze miasto?

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *