Lekarze specjaliści nie chcą zapisywać pacjentów

Lekarze specjaliści nie chcą zapisywać pacjentów na pierwszy wolny termin.
Pacjenci w przychodniach specjalistycznych są na ogół zapisani do końca czerwca br. Lekarze tłumaczą się tym, że wchodzą w życie nowe przepisy i nie wiedzą, czy otrzymają pieniądze na leczenie swoich pacjentów. Kontrakty, które podpisali z NFZ, zamykają się w połowie bieżącego roku. Chorym pozostaje czekać danego dnia w kolejce niejednokrotnie od godz. 4 rano, aby dostać się do specjalisty. Z tym, że lekarze przyjmują na ogół jedynie 10 osób. Są przychodnie, gdzie przyjmowanych jest 5 osób dziennie. Pozostali pacjenci to osoby, które zapisały się kilka miesięcy temu.
-Co w przypadku, kiedy do specjalisty ktoś musi trafi ć szybko – dopytuje pani Mirosława. I nie jest w stanie z różnych względów stać w kolejce przez kilka godzin i to od godz. 4 rano. A jeżeli to dotyczy dziecka, a matka w domu jest sama z dwójką, to czy ma ciągnąć tych dwoje małych dzieci w godz. 4 -5 rano pod przychodnie i tam w tym zimnie czekać? Co z osobami starszymi, niedołężnymi, za których nie ma kto stanąć w kolejce? Poza tym 5 osób dziennie to raczej jakiś absurd. Przecież kolejka składająca się z 5 osób ustawi się w jednej chwili.
Tymczasem, jak wyjaśnia rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia w Kielcach Beata Szczepanek, nie jest dopuszczalne, aby specjalista powiedział, że nie zapisze pacjenta, bo nie wie czy otrzyma na jego leczenie pieniądze. Takie tłumaczenie, jak podkreśla B. Szczepanek, upoważnia do złożenia skargi przez pacjenta na danego lekarza specjalistę.
W skuteczność złożenia skargi powątpiewa pani Mirosława. Jak mówi, nic to nie da.
-Lekarze czują się bezkarni, traktują pacjentów z góry, a wizyta u niektórych specjalistów trwa 3 minuty -mówi zbulwersowana kobieta. Przychodzą spóźnieni, często nawet godzinę. Obrywa się od pacjentów pielęgniarkom, bo kto zwróci uwagę lekarzowi.
-Nie istnieje zagrożenie, że dana przychodnia bądź lekarz specjalista nie otrzyma pieniędzy na leczenie swoich pacjentów. Kontrakt z przychodniami specjalistycznymi będzie przedłużony poprzez jego aneksowanie – wyjaśnia rzecznik prasowy NFZ w Kielcach, Beata Szczepanek. Umowy zostaną aneksowane od 1 lipca br. do końca września br. Po tym terminie część poradni wejdzie do sieci, a pozostałe będą mieć przedłużone aneksy do końca czerwca 2018 r. Bez względu jednak na sposób i termin kontraktowania przychodnia ma obowiązek zapisać pacjenta na pierwszy wolny termin. O tym powinien wiedzieć każdy lekarz specjalista. NFZ nie ma obowiązku informowania, że umowy będą aneksowane, natomiast w chwili obecnej są już wysyłane do placówek wnioski o aneksowanie świadczeń. Pacjent, któremu odmówiono zapisania w kolejkę oczekujących w przychodni specjalistycznej, może złożyć skargę do NFZ, ponieważ postępowanie niektórych placówek jest niezgodne z przepisami.
Kontraktowanie będzie inaczej wyglądało w przychodniach tzw. przyszpitalnych. Te przychodnie będą rozliczane w tak zwanym systemie sieci szpitali, gdzie kontraktowanie usług ma się odbywać poprzez ryczałt – sieć zacznie funkcjonować od 1 października.
-Tylko szpitale w sieci i przychodnie przyszpitalne będą miały zagwarantowany kontrakt na zasadzie ryczałtu -dodaje B. Szczepanek. Wysokość pierwszego ryczałtu obliczona zostanie na podstawie wykonania procedur w roku 2015 i ich wartości w roku 2017. Natomiast wysokość kolejnego okresu rozliczeniowego będzie zależała od liczby i struktury świadczeń udzielonych i sprawozdanych przez placówkę w poprzednich okresach. Szpitale poza siecią będą musiały ubiegać się o kontrakty na dotychczasowych zasadach.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Lekarze specjaliści nie chcą zapisywać pacjentów

  • 16 maja 2017 at 13:50
    Permalink

    Ta jakaś pani Szczepanek żyje chyba w wirtualnej albo w amerykańskiej filmowej rzeczywistości a nie w Ostrowcu w XXI wieku. Niedawno doradzała żeby jeździć do kieleckich specjalistów a teraz poleca skarżyć się na lekarza do NFZ. Jedynie wariat albo samobójca podjąłby taką metodę dostania się do lekarza-specjalisty,gdzie przychodzi się po poradę w cięższych przypadkach niż katar czy odciski.Bardzo często są to wieloletnie okresy leczenia gdzie relacja pacjent-lekarz jest na bardzo dobrym poziomie i nikt nie chce tracić zaufania do swego specjalisty tylko z powodu urzędniczej wojewódzkiej dyskryminacji Ostrowca.
    A przed wyborami obiecano szybkie rozwiązanie sprawy kolejek do lekarza…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *