Niesłusznie nałożony mandat

W dniu 29 maja 2015 r., ok. godz. 8, mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego, jadąc rowerem po ścieżce rowerowej wzdłuż alei Jana Pawła II, uczestniczył w zdarzeniu drogowym.
Po zderzeniu z autem osobowym, w obrębie stacji paliw, trafił do szpitala. Tam odwiedzili go policjanci, którzy ukarali go mandatem karnym. Nasz czytelnik przyjął mandat. Dziś twierdzi, że po zderzeniu z autem nie bardzo wiedział, co czyni.
Jego sprawa trafiła do sądu, a ten wyrokiem prawomocnym uznał winę kierującego pojazdem, a nie rowerzysty. Tak więc rowerzysta obronił swoją niewinność, ale mimo to pozostał z niezapłaconym mandatem w kieszeni. Z mandatem, którego prawomocny wyrok sądowy, korzystny dla rowerzysty, nie uchylił.
-Boję się, że któregoś dnia zapuka do moich drzwi komornik i zażąda 220 zł –mówi Jan K.
Poważny problem
Wbrew pozorom problem jest  i to poważny. Co prawda nowe przepisy dają więcej możliwości wzruszenia prawomocnego mandatu, ale nadal Ustawodawca nie przesądził, czy takie prawo przysługuje także osobom niesłusznie ukaranym.
Zgodnie z art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, taka szansa istnieje jedynie w sytuacji, gdy mandat został nałożony za czyn niebędący w ogóle czynem zabronionym jako wykroczenie. A zatem wtedy, gdy mamy do czynienia z mandatem wręczonym przez pomyłkę. Prawomocny mandat karny podlega uchyleniu także wtedy, gdy został on nałożony na osoby nieponoszące odpowiedzialności za wykroczenia, a więc niepoczytalne lub te, które w momencie popełnienia wykroczenia nie ukończyły 17 lat.
Prawomocny mandat karny podlega uchyleniu w każdym czasie na wniosek ukaranego, jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego lub na wniosek organu, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, albo z urzędu, jeszcze w dwóch przypadkach. Po pierwsze -jeżeli Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą przepisu prawnego, na podstawie którego została nałożona grzywna tym mandatem. Po drugie – także wtedy, gdy potrzeba taka wynika z rozstrzygnięcia organu międzynarodowego, działającego na mocy umowy międzynarodowej, ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską.
W takich przypadkach orzeka na posiedzeniu sąd właściwy do rozpoznania sprawy, na którego obszarze działania została nałożona grzywna. W posiedzeniu ma prawo uczestniczyć ukarany, organ, który lub którego funkcjonariusz nałożył grzywnę w drodze mandatu, albo przedstawiciel tego organu oraz ujawniony pokrzywdzony. Przed wydaniem postanowienia sąd może zarządzić stosowne czynności w celu sprawdzenia podstaw do uchylenia mandatu karnego.
Nadal jednak uchylenia mandatu nie mogą domagać się te osoby, które przyjęły mandat pochopnie, mimo że w rzeczywistości nie powinny zostać ukarane. A to wszystko dlatego, że zapis o podlegającym uchyleniu mandacie o treści: „jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie” jest różnie interpretowany. Dominuje przekonanie, że chodzi w nim jedynie o czyn w ogóle nie opisany w ustawie jako zabroniony. Przepisy nie pozwalają na uchylenie niesłusznie nałożonego mandatu karnego, bo taki był świadomy zamysł Ustawodawcy. Zawężono możliwość uchylenia mandatu z tej prostej przyczyny, że w przypadku zgody obwinionego na jego przyjęcie nie gromadzi się ani nie zabezpiecza żadnych dowodów. Gdyby więc sąd miał potem, rozpatrując wniosek o uchylenie mandatu, badać winę, to nie za bardzo miałby na podstawie czego oceniać sprawę.
Obiecana pomoc
Nie ulega wątpliwości, że sprawa naszego czytelnika to typowy przykład pochopnie podjętej decyzji. Jak K. był wówczas w szpitalu, dopiero co przywieziono go z ulicy po kolizji. Policjant wręczył mu mandat, a on go w emocjach przyjął. Refleksja przyszła później, gdy już otrząsnął się z powypadkowego szoku.
-Policjanci przyrzekli, że pomogą –mówi Jan K. Jestem już po rozmowie na ten temat. Stosowne pismo, mające umożliwić anulowanie mandatu, ma zostać wysłane do sądu.
Jak widać, nie ma tu żadnego automatyzmu działań. O wszystko trzeba umiejętnie zbiegać. Jeśli więc to, co zapowiedziano, uda się wykonać, wtedy rowerzysta, uczestnik zdarzenia drogowego sprzed dwóch lat, będzie mógł zapomnieć o przeżytej traumie i niezapłaconym do dziś mandacie.

Print Friendly

One thought on “Niesłusznie nałożony mandat

  • 24 lipca 2017 at 11:28
    Permalink

    Z wcześniejszych informacji o tym zdarzeniu wynika, że przy wyjeździe ze stacji nie było znaku ostrzegawczego o drodze dla rowerów. Znak pojawił się dopiero po tym zdarzeniu. Kierowca nie miał świadomości o tym, że ma przed sobą drogę dla rowerów. Dlaczego został więc ukarany? Dlaczego żadnych konsekwencji nie poniósł organ odpowiedzialny za oznakowanie.
    Rowerzysta, jako uczestnik ruchu, powinien również kierować się zasadą ograniczonego zaufania do innych uczestników ruchu. Przykro to stwierdzić, ale prawdopodobnie sam również przyczynił się do wypadku.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *