Świętokrzyski Gang Olsena

Właściciel szklarni nie ukrywa, że wiele kłopotów sprawiają mu sprawcy kradzieży i włamań.
To problem, z którym musi się borykać od wielu lat.
-Wielu z nich dopuszcza się drobnych kradzieży, co nie jest aż tak kosztowne, ale niektórzy – nie mogąc osiągnąć zamierzonego celu – co prawda nic nie ukradną, ale dokonują niemałych zniszczeń cennego mienia -mówi. A to rozbiją szybę w szklarni, a to zniszczą oświetlenie, a to przetną ogrodzenie. Gdy się to wszystko zsumuje, powstaje ładna sumka.
Wrócił w to samo miejsce
Kto oglądał filmy o przygodach gangu Olsena, ten nie oprze się wrażeniu, że czasami istnieje niemałe podobieństwo między fabułą filmową, rozgrywającą się na ziemi duńskiej, a życiem toczącym się na ziemi świętokrzyskiej.
Gang Olsena często wracał na miejsce przestępstwa, podobnie jak jeden z naszych bohaterów. Do pierwszego włamania, gdy sprawcę udało się schwytać i przekazać policji, doszło w 2006 r. Sprawca co prawda niewiele ukradł, ale zanim został schwytany, dokonał niemałych zniszczeń mienia.
-Zdążyłem już zapomnieć o tamtym włamaniu, bo od tego czasu były również inne, a tu w 2017 r. kolejne włamanie –mówi pokrzywdzony.
Tym razem sprawca został nagrany przez monitoring, zainstalowany przez pokrzywdzonego. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo kradzieże i włamania lub usiłowania włamania, pokrzywdzony odnotowuje w swoim gospodarstwie stosunkowo często, gdyby nie fakt, że jeden ze sprawców, ten ujęty w 2017 r. razem ze wspólnikiem, był przez niego zatrzymany za usiłowanie włamania i kradzieży, właśnie w 2006 r. Jak widać, prawie gang Olsena, tyle, że w rodzimym wydaniu.
-Kradzieże, z jakimi miałem do czynienia, prowadząc szklarnie, wiele mnie nauczyły –mówi pokrzywdzony. Wiem, że jeśli samemu nie zabezpieczy się swego mienia, to trudno potem liczyć na policję czy sąd. Nie zdradzę wszystkiego, ale powiem, że zainwestowałem w ochronę swego mienia sporo czasu i sporo pieniędzy, ale nie były to pieniądze i czas zmarnowane. Dzięki własnej zaradności pokrzywdzonemu przynajmniej dwa razy udało się schwytać sprawców, a wielu zostało przepędzonych. Co ważne, jednego z nich ujął już po raz drugi.
Nieudany start
W dniu 13 lipca 2017 r. przed Sądem Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim odbyła się pierwsza rozprawa, dotycząca włamania i kradzieży w gospodarstwie szklarniowym. Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj panowie w wieku 58 i 59 lat, jak się okazało mocno już doświadczeni. Oczywiście doświadczeni nie tylko wiekiem, ale też podobnie jak Egon Olsen obeznani z Temidą i jej metodami, bo wielokrotnie byli karani właśnie za przestępstwa przeciwko mieniu. I to nie były, rzecz jasna, tylko kary w zawieszeniu, lecz jakiś czas obaj spędzili w miejscach odosobnienia.
Obaj oskarżeni utrzymują się z tzw. prac dorywczych, choć jeden z nich ma konkretny zawód, ale jednocześnie nie stronią od działalności właściwej filmowemu gangowi Olsena. Dowodem są ich kartoteki – zawierające m.in. sądowe wyroki za różne przestępstwa. Sąd był łaskaw o tym poinformować.
Pokrzywdzony – właściciel gospodarstwa szklarniowego zgłosił sądowi swą gotowość występowania sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Niestety, proces nie ruszył, nie został odczytany akt oskarżenia. Jak się okazało, jeden z oskarżonych, ten, który miał zaszczyt uczestniczenia w przestępstwie z 2006 r. i miał już osobisty kontakt z pokrzywdzonym, nagle oświadczył, że leczył się u specjalisty. Po zapoznaniu się z sytuacją sąd nie miał wyjścia i skierował go na badanie. Jeśli się okaże, że słowa oskarżonego, były słowami wypowiedzianymi na wyrost, to będzie on odpowiadał za swój czyn przed sądem. Jeśli zaś okażą się prawdziwe, to jego odpowiedzialność za popełniony czyn, z mocy prawa może być częściowo lub nawet całkowicie zniesiona.
Oczywiście drugi ze sprawców czuje się dobrze, nie leczy się u specjalisty i jego decyzja sądu o skierowaniu na badanie nie dotyczy. Musi jednak poczekać na swego kolegę, gdyż obaj odpowiadają za to samo przestępstwo w tym samym procesie.
Kradzież z włamaniem
Kradzieżą z włamaniem (art. 279 par. 1 Kodeksu karnego) jest zabór rzeczy ruchomej celem jej przywłaszczenia, dokonany po uprzednim pokonaniu zabezpieczenia. Włamanie ma miejsce zawsze, gdy sprawca usuwa sprawną przeszkodę (drzwi zamknięte na klucz, skobel, zamknięte okno, zasunięty zamek błyskawiczny w namiocie) umieszczoną przez właściciela.
Co ważne, nie tak jak w przypadku kradzieży, gdzie ważna jest wartość przedmiotu przestępstwa (ok. 420 zł minimum), sprawca odpowiada za przestępstwo niezależnie od wartości skradzionej rzeczy.
Włamanie jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat. W przypadkach mniejszej wagi sąd może orzec karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Oczywiście, jeśli kradzież z włamaniem popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie przestępstwa następuje na jej wniosek.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *