Mariusz Jurasik: „Prawdziwą wartość zespół pokaże na wiosnę…”

-Ekipa szczypiornistów KSZO wylewa siódme poty na treningach, ale nikt nie narzeka i każdy chwali sobie współpracę z trenerem…
-No tak. Przez pierwsze dwa tygodnie trenujemy dwa razy dziennie. Udało nam się zorganizować obóz na miejscu – mówi trener piłkarzy ręcznych KSZO, Mariusz Jurasik. –To ważne, bo chłopcy przebywają ze sobą 24 godziny na dobę, co służy odpowiedniej integracji. Za tydzień trenować już będziemy raz dziennie, choć na pewno przeplatać będziemy poszczególne dni tak dopołudniowym, jak i popołudniowym treningiem, dzieląc zajęcia na siłowni ze sparingowymi potyczkami.

DSC_6707
-Mamy ciekawie zbudowaną kadrę zespołu i – co ważne – według twojego, autorskiego pomysłu…
-Mówiąc o pomyśle na kadrę musisz wspomnieć jeszcze o prezesie Karolu Szewczyku i trenerze Tomku Radowieckim. Spędziliśmy sporo czasu nad tym, by pomyśleć jacy gracze będą przydatni naszej drużynie i obranej koncepcji gry. Mamy dużo szerszą, opartą na 19 zawodnikach kadrę. W składzie mamy aż trzech bramkarzy. Na pewno będziemy mieli z kogo wybierać podstawowy skład i konstruować pod jego kątem taktykę na poszczególne mecze. Na razie podpatrujemy, jak pracują zawodnicy. Daleko jeszcze do gry i wspomnianej taktyki, ale w tym tygodniu już zaczniemy o tym myśleć na poważnie. Musimy jak najszybciej poukładać te nasze klocki, bo przecież mamy w kadrze dziewięciu nowych graczy. Oni z kolei muszą jak najszybciej załapać tę naszą, wypracowaną myśl szkoleniową. Cieszę się, że w zespole pozostało wielu zawodników, którzy dotychczas nadawali ton w grze KSZO. Na pewno pomogą młodzieży jak najszybciej zaadoptować się do nowych warunków.
-Wydaje się, że wreszcie w tym nowym sezonie w naszym zespole będziecie mogli rotować składem pod dobraną taktykę gry z określonym rywalem. Na kilku pozycjach w zespole jest nawet po trzech zawodników. Co ty na to?
-Podzielam ten tok myślenia. Na pewno będziemy świadkami mocnej rywalizacji między trzema bramkarzami i trzema obrotowymi. Mamy także trzech leworęcznych zawodników i trzech lewoskrzydłowych. Nie rozróżniam już podziału na rozgrywających na prawej, czy lewej połówce, bo piłka ręczna zmierza ku uniwersalizmowi. Spodziewam się, że właśnie między rozgrywającymi będzie największa rywalizacja o miejsce w składzie. Dziś, każdy z zawodników jest przez nas traktowany na równi, każdy ma jednakowe szanse. Zapewniam też, że nie będzie podziału na pierwszą i drugą siódemkę. Chcę, byśmy byli jedną drużyną, wielkim monolitem, w którym grać będą ci, którzy znajdują się w danym dniu w najlepszej dyspozycji.
-Świętokrzyski Związek Piłki Ręcznej może chyba być dumny z nawiązanej współpracy między VIVE, a KSZO?
-Cieszę się, że jest ona tak wysoko oceniana w obu naszych klubach. Liczę, że będzie trwała długo. VIVE Tauron Kielce z 12 grupami wiekowymi ma ogromny potencjał w szkoleniu młodzieży, ale choć byśmy sobie tego życzyli, to nie wszyscy z tych uzdolnionych, młodych zawodników przebiją się do pierwszej drużyny. Zyskają oni możliwość dalszego rozwoju w KSZO, zachowując szansę na wybicie się na dobry poziom.
-Zakładacie sobie jakieś cele na zbliżający się sezon, czy może za wcześnie o tym mówić?
-O celu zdecyduje zarząd klubu. Na pewno chcemy grać o wyższe cele, niż w ostatnich latach, ale czy to przełoży się choćby na okupowanie miejsc w pierwszej połowie tabeli? Wiele zależeć będzie od odpowiedniego zgrania zespołu. Według mnie, z tyloma nowymi zawodnikami w składzie, będziemy się rozkręcać z meczu na mecz, z miesiąca na miesiąc, a prawdziwą wartość pokażemy dopiero na wiosnę.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *