Zadawniony spór o miedzę

Mieszkańcy powiatu lipskiego przegrali w sądach sprawę o zasiedzenie.
Tym samym należący niegdyś do nich teren trafi ł w ręce ich sąsiadów. Jednak mimo prawomocnych wyroków sądowych nie mogą pogodzić się z tym, co ich spotkało.
-To prawda, że wyroki sądów w Kozienicach oraz w Radomiu są dla nas niekorzystne –mówi mężczyzna. Ale zarówno ja, jak i moja żona uważamy, że są one niesprawiedliwe. W glorii prawa zostaliśmy oboje pozbawieni naszej własności. Sądy nie uwzględniły naszych słusznych racji.
Iskierka nadziei
Jak ustaliłem, wyrokiem z kwietnia 2013 r. Sąd Rejonowy w Kozienicach oddalił powództwo o wydanie nieruchomości oraz zniósł koszty postępowania między stronami. Z kolei sąd II instancji – Sąd Okręgowy w Radomiu wyrokiem z września 2014 r. oddalił apelację powodów. W toku procesu powód domagał się od pozwanych wydania nieruchomości o powierzchni 0,63 ha. Powództwo to, jak również apelacja złożona przez powoda od wyroku Sądu I instancji, nie zostały uwzględnione ze względu na uznanie zarówno przez Sąd I, jak i II instancji podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu zasiedzenia spornej części nieruchomości.
Powodowie nie chcieli pogodzić się z takim obrotem sprawy. Próbowali znaleźć prawnika, który by pomógł im dochodzić swoich racji. Na naszym terenie wszyscy im odmawiali. Gdy już wydawało się, że nic nie mogą wskórać, bo wyrok już się uprawomocnił, pojawiła się iskierka nadziei. Radca prawny Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach podsunął im pomysł, by skorzystali z całkiem nowej instytucji prawnej, a mianowicie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia.
Skarga na niezgodność
W wyniku nowelizacji, w Kodeksie postępowania cywilnego pojawił się nadzwyczajny środek odwoławczy, przysługujący stronie w ramach postępowania cywilnego, Na ten temat mówią przepisy ar tykułów: 4241 – 42412 kpc. Nowa procedura – o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnych wyroków przysługuje, jeżeli rażąco naruszają one prawo materialne i procesowe oraz wyrządzają stronie szkodę. Takie stwierdzenie umożliwia dochodzenie naprawienia szkód wyrządzonych wadliwym wyrokiem bez jego uchylania. -Stanowi to kolejny krok w kierunku dostosowania prawa cywilnego do art. 77 Konstytucji RP, który stanowi, iż każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej –stwierdza jeden z prawników.
Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia przysługuje od prawomocnego orzeczenia sądu drugiej instancji kończącego postępowanie w sprawie, gdy przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie tego orzeczenia w drodze przysługujących stronie środków prawnych nie było i nie jest możliwe.
Skargę można oprzeć na podstawie naruszeń prawa materialnego lub przepisów postępowania, które spowodowały niezgodność orzeczenia z prawem, gdy przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda. Podstawą skargi nie mogą być jednak zarzuty, dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów.
Zdaniem radcy prawnego
Radca prawny z Katowic twierdzi, że wyrok Sądu Okręgowego w Radomiu jest wadliwy ze względu na obrazę przez Sąd II instancji przepisów prawa procesowego oraz materialnego. Po pierwsze – nie może się ostać stanowisko Sądu II instancji, iż zeznania pozwanych i świadków przez nich powołanych, zostały uznane na wiarygodne w sposób odpowiadający zasadom logiki i doświadczenia życiowego, gdyż pozostają one w sprzeczności z uzyskanym w późniejszym czasie przez powoda materiałem dowodowym.
-Mam tu na myśli archiwalny wniosek z 1977 r. o rentę inwalidzką –stwierdził radca prawny. We wniosku powód podał, iż nie jest właścicielem, posiadaczem, użytkownikiem gospodarstwa rolnego, nie posiada dochodu z innych źródeł z nieruchomości. Nadto był on osobą schorowaną, niepełnosprawną, toteż nie byłby nawet w stanie wykonywać wszelkich prac związanych z pielęgnacją nieruchomości, w tym zaistnienia samoistnego posiadania przez nich spornej części nieruchomości i jego trwania przez wymagany prawem okres czasu. A taki wariant przyjął jako wiarygodny sąd.
Radca prawny zarzucił Sądowi II instancji, iż niesłusznie uznał za niewiarygodne zeznania co do korzystania przez naszych czytelników ze spornej części gruntu, poza ich ogrodzeniem, a bezkrytycznie przyjął, że druga strona sprawowała władztwo nad całością nieruchomości, co umożliwiło jego zasiedzenie.
-Zauważyć trzeba, iż wytyczenie granic pomiędzy działkami stron nastąpiło dopiero w trakcie postępowania na skutek dopuszczenia przez Sąd I instancji dowodu z opinii biegłego sądowego – stwierdził radca prawny w piśmie do Sądu Najwyższego. Obie strony  użytkowały sporną część nieruchomości, zatem brak jest spełnienia przez pozwanych przesłanki zasiedzenia nieruchomości w postaci zaistnienia po ich stronie posiadania samoistnego.
I rzeczywiście – posiadaczem samoistnym rzeczy jest ten, kto włada nią faktycznie jak właściciel. Również regularne opłacanie przez powoda i jego rodzinę podatku od całości działki nr 388 bezsprzecznie przekreśla zaistnienie po stronie pozwanych przesłanki posiadania samoistnego, gdyż fakt ten wskazuje, iż organy administracji publicznej nigdy nie traktowały pozwanych jako właścicieli spornej części nieruchomości i nie byli oni tak traktowani też przez otoczenie.
-Poza tym sąd, wyrokując w tej sprawie, bezzasadne pominął dowody zgłaszane przez moich klientów, twierdząc, że nie wchodzą one w zakres materiału stanowiącego podstawę ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia –twierdzi radca prawny. Tymczasem należyte osądzenie sprawy wymaga, aby nie dochodziło do wydawania orzeczeń bez uwzględnienia całego, dostępnego materiału faktycznego i dowodowego.
Oddalając wnioski dowodowe powoda, Sąd dopuścił się więc uchybienia przepisom postępowania, co w konsekwencji doprowadziło do wydania orzeczenia wyrządzającego szkodę.
Skarga jest zasadna
Wzruszenie zaskarżonego orzeczenia w drodze innych środków prawnych nie było i nie jest możliwe.
-Powód złożył skargę kasacyjną od wyroku, jednakże Sąd Okręgowy w Radomiu odrzucił ją jako niedopuszczalną –twierdzi radca prawny. Nadto powód złożył również skargę o wznowienie postępowania. Została ona odrzucona ze względu na brak jej oparcia na ustawowych podstawach wznowienia.
W wyniku takiego obrotu sprawy nasi czytelnicy ponieśli – jak zgodnie twierdzą – szkodę w wysokości 60.000 zł. Kwota ta stanowi wartość części działki, której prawo własności zostało utracone w związku z uwzględnieniem przez Sąd zarzutu zasiedzenia zgłoszonego przez stronę pozwaną.
Jak w totolotku
Stwierdzające naruszenie prawa orzeczenie, uzyskane na podstawie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnych wyroków, umożliwia następnie dochodzenie odszkodowania od Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną wydaniem prawomocnego orzeczenia. Jednak od razu wypada to powiedzieć – nie jest łatwo je uzyskać. Statystycznie rzecz ujmując, skuteczność tego typu skarg jest bardzo niska i sięga ok. 0,5 proc. To prawie tak, jak w totolotku. Czyżby coś jeszcze? Rozmawiałem z drugą stroną tego sąsiedzkiego konfliktu. Oczywiście, jak łatwo się domyśleć, ich zdanie jest zgoła odmienne. To nie oni, lecz sąsiad, nie chciał się, w trakcie tych pięciu minionych lat, bo tyle trwały sprawy sądowe, dogadać.
-Na każdej sprawie sądowej wzywano nas do pogodzenia się – mówi młoda kobieta. Za każdym razem to sąsiad odmawiał, a nie my. Naszą sprawę badały wszystkie możliwe instancje i organy, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich. Gdyby sąd nie uznał naszych racji, to musielibyśmy rozebrać dwa budynki. Myślałam, że to już koniec tych sądów. Czyżby coś jeszcze miało być?

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Zadawniony spór o miedzę

  • 13 sierpnia 2017 at 10:54
    Permalink

    Głupota ludzka nie zna granic. Zeby nie stracił drugich 60tys!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *