Piątek, 28. listopada 2014

Ostatnia aktualizacja06:28:48

Gorący temat
Prawo Interwencje Skarga na kontrolerów autobusowych

Skarga na kontrolerów autobusowych

Email Drukuj

-Jakiś czas temu zaczęły zastanawiać mnie wzmożone kontrole biletowe - nawet po kilka na jednym kursie -pisze stały czytelnik. Dziwnym był dla mnie fakt, że prócz znanych mi, pełnych kultury osobistej, uprzejmych schludnych pracowników, bilety sprawdzali ludzie cokolwiek podejrzanego pochodzenia - niejednokrotnie brudni, nieuczesani.

Jakież było moje zdziwienie, gdy zaglądając na internetową stronę MPK dowiedziałem się, iż kontrole te prowadzone są równorzędnie przez pracowników MPK i pracowników firmy Weksel. Wystarczy wpisać nazwę tej firmy w internetową wyszukiwarkę, by dowiedzieć się, że firma Weksel, to „wsławiona” firma Arsen, która poprzednio wykonywała kontrole biletów na naszym terenie. Zacząłem obserwować tych ludzi i sposób prowadzenia przez nich kontroli. Jedna para kontrolerów wręcz mnie zszokowała. Gdy po raz pierwszy ich zobaczyłem, pomyślałem, że ci pewnie biletów nie skasują, bo jadą na „darmowy” obiad. Po chwili okazało się, że pan podszedł do mnie i okazując identyfikator kontrolera, zażądał biletu. Już nie chcę opisywać, jak bardzo nie chciałem aby mój „miesięczny” bilet trafił w jego usmolone dłonie. Po skończonej kontroli, ów pan wyjął z wewnętrznej kieszeni kurtki czekoladowego batonika i dzieląc się nim ze swoją koleżanką, smakowicie zajadali go w autobusie. Tych ludzi od jakiegoś czasu nie widziałem, ale pojawiają się ciągle nowi. Niektórzy bardzo mocno „zrelaksowani”. Byłem kiedyś świadkiem kontroli, podczas której jakiś młody kontroler  przez cały czas sprawdzania biletów rozmawiał sobie beztrosko przez komórkę (rozmowa była zupełnie prywatna - mimo wszystko trudno było się nie zorientować). Czy nam, pasażerom, już się nie należy żaden szacunek? Niektórzy z kontrolerów (jedna pani szczególnie) - wsiadając do autobusu z bardzo dziwnym nastawieniem - traktują ludzi z góry, a już jak ktoś podpadnie, to nie ma zmiłuj. Ostatnio spisała jakąś młodą dziewczynę, która miała bilet miesięczny, twierdząc, że znajduje się poza trasą swojego biletu. Wiem, że ta dziewczyna jeździ na „mojej” linii od dłuższego czasu i żaden kontroler wcześniej nie robił jej takich problemów. Nie wiem, jak skończyła się ta historia, ale żal było mi tej przerażonej dziewczyny, która w żaden sposób nie mogła się wytłumaczyć przed panią kontroler, zachowującą się jak żandarm. Kiedyś zapytałem jedną z tych osób o uprawnienia dla mojej matki emerytki, która czasem jeździ do Ćmielowa. W odpowiedzi usłyszałem, że moja mama jest uprawniona do zniżkowego biletu na tej trasie za 3 zł. Dla pewności zadzwoniłem potem do MPK - okazało się, że w strefach podmiejskich nie ma zniżek dla emerytów z Ostrowca! Czy odpowiedź pracownika firmy Weksel była działaniem świadomym, czy też nieznajomością przepisów? To pozostanie dla mnie tajemnicą. Rozmawiałem z koleżankami w pracy na ten temat. Dowiedziałem się, że pracownicy Weksla wręcz „polują” na dzieci z tornistrami na plecach, wręczając im każdorazowo mandaty za brak legitymacji szkolnej. Czy naprawdę ci kontrolerzy nie mogą postępować po ludzku, tak jak robią to kontrolerzy z wieloletnim stażem, zatrudnieni w MPK? Czy w obecnym stanie komunikacji w naszym mieście, kiedy autobusów i pasażerów jest coraz mniej, faktycznie potrzeba zatrudniać dodatkową firmę kontrolerską, płacąc za jej usługi? Może wystarczyłoby zatrudnić dodatkowo ze dwie osoby w szeregach etatowych kontrolerów? Ci przynajmniej nie straszą  porządnych pasażerów i po skończonej kontroli potrafią powiedzieć: „dziękuję”.
-W autobusach MPK kontrolę biletową prowadzą równorzędnie kontrolerzy zatrudnieni bezpośrednio w naszym przedsiębiorstwie oraz kontrolerzy zatrudniani przez firmę zewnętrzną, z którą mamy podpisaną umowę na świadczenie czynności kontrolnych –wyjaśnia dyrektor J. Tomasik. Taki model kontroli stosowany jest z powodzeniem w wielu miastach Polski, a w naszym mieście, z małymi przerwami, od 2003 r. Rozwiązanie tego typu podyktowane jest koniecznością zapewnienia stałej obsady kontrolerskiej na trasach komunikacyjnych, przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów, wynikających z zatrudniania pracowników. Większa liczba kontrolerów to nie tylko większa liczba ujawnionych bez ważnych biletów pasażerów naszej komunikacji, ale także, a nawet przede wszystkim, zwiększenie poczucia bezpieczeństwa wśród pasażerów. Ponadto, należy zdać sobie sprawę z faktu, że wyłudzone przez nieuczciwych pasażerów przejazdy bez ważnego biletu są jedną z głównych przyczyn wzrostu cen biletów. Pracownicy kontroli, czy to zatrudnieni w MPK, czy ci, zatrudnieni w firmie zewnętrznej, stosują te same przepisy wynikające z ustaw oraz z uchwał Rady Miasta Ostrowca  Świętokrzyskiego.  M. in. w przepisach tych zawarty jest od lat zapis, mówiący o obowiązku posiadania i okazywania na każde żądanie osób kontrolujących, dokumentu potwierdzającego uprawnienie do ulgi. Z Firmą Weksel współpracujemy  od blisko roku i przez ten czas nie mieliśmy żadnych sygnałów na temat niezgodnego z prawem postępowania pracowników tej firmy. Mam nadzieję, że taki stan rzeczy nadal się utrzyma i obecne rozwiązanie będzie mogło być nadal z powodzeniem stosowane w przyszłości. Niemniej, uwagi zawarte w liście czytelnika zostaną przekazane do firmy Weksel i dopilnujemy, aby wyciągnięto z nich konstruktywne wnioski.