Kolejne kłopoty i kredyty dla szpitala

Wszystkich zaskoczyła informacja, dotycząca złożenia wypowiedzeń z dyżurów przez 23 lekarzy kardiologii, neurologii i ginekologii, która przekazał członkom Rady Społecznej ZOZ przewodniczący szpitalnych związków zawodowych, Piotr Walasik. Postulaty lekarzy dotyczyły czasu pracy oraz  podwyżek wynagrodzenia. Zanosiło się na wielkie kłopoty, ale na szczęście do wyboru nowego dyrektora szpitala lekarze postanowili wstrzymać się z roszczeniami.
Wymówienia dyżurów
-Obecnie lekarze pracują według zrównoważonego systemu pracy, wprowadzonego przez byłą dyrektor, Grażynę Słowik – mówi P. Walasik. -System ten miał na celu obniżenie kosztów szpitala, związanych z wynagrodzeniami. Polega na przedłużeniu dobowego wymiaru czasu pracy, co oznacza że lekarz co trzeci dzień jest na dyżurze do rana i od rana zostaje na kolejne 8 godzin. Lekarze są przepracowani, a trzeba zaznaczyć że średnia ich wieku to 50-60 lat. Potrzebne są zmiany w tym zakresie i  personel, który wejdzie w system dyżurowy.
Po wypowiedzeniach, skutkujących od 1 listopada, zaistniałaby taka sytuacja, że na kardiologii przez 12 dni miesiąca nie zostałby zabezpieczony dyżur lekarski.
Nie wszyscy lekarze zarabiają po 18 tys. zł
Jak poinformował P. Walasik, w drugim postulacie lekarzy podnosi się bardzo duże różnice płacowe. Technik przy rezonansie magnetycznym zarabia dwa, a nawet trzy razy więcej niż lekarz. Są lekarze w szpitalu, którzy wraz z dyżurami zarabiają około 18 tys. oraz tacy, którzy z tym samym wymiarem czasowym zarabiają trzy razy mniej.
P.o. dyrektora szpitala Jan Pawliński mówi, że ewentualne zaspokojenie roszczeń lekarzy, którzy chcą podwyżek do 2,5-krotnej średniej krajowej, wiąże się ze zwiększeniem wydatków o około 1 mln zł. Jeśli jednak pozostali lekarze, co jest wielce prawdopodobne, chcieliby pójść tą samą drogą, to szpital musiałby liczyć się z wydatkami rzędu kilku milionów zł rocznie. Dyrektor mówił, że skierował właściwe ogłoszenia w periodykach medycznych o dodatkowe zatrudnienie lekarzy. Przewodniczący Rady Społecznej ZOZ Krzysztof Ołownia wyraził zaniepokojenie sytuacją i zwrócił się do dyrekcji o przygotowanie informacji o stanie negocjacji z kadra lekarską i przedłożenie jej w trybie bardzo pilnym zarządowi powiatu.
Poczekamy jednak na nowego dyrektora
Z wysuwającymi roszczenia lekarzami rozmawiali jednak przedstawiciele starostwa. Jak udało nam się ustalić, lekarze zdecydowali, że nie będą składali wypowiedzeń z dyżurów do czasu wyboru nowego dyrektora, z którym będą toczyli negocjacje. Przypomnijmy, że do 18 listopada wpływać będą kandydatury na nowego dyrektora.   
Kolejne kredyty w drodze
Wiele emocji na zebraniu rady społecznej wywołały propozycje dwóch uchwał, dotyczących zaciągnięcia kredytów. Pierwszy z nich to krótkoterminowy kredyt odnawialny na bieżącym rachunku szpitala w wysokości  do 4 mln. Jak wyjaśniał J. Pawliński to zabezpieczenie na tzw. „czarną godzinę” i związany z propozycją banku, dotyczącą zwiększenia limitu debetowego. Jak mówił dyrektor nie jest to nowe zobowiązanie. Do tej pory debat wykorzystywany był na poziomie 1,5 mln.
Natomiast wątpliwości członków rady pojawiły się przy propozycji kolejnego projektu uchwały związanej z długoterminowym kredytem w wysokości 5 mln zł na okres 5 lat z sześciomiesięcznym czasem karencji. Paweł Walesic, wiceprzewodniczący rady, pytał czy zasadne jest przyjmowanie kolejnego zobowiązania przed rozstrzygnięciem konkursu na dyrektora szpitala i czy tym samym nie stanie się on „zakładnikiem” zobowiązania na tak długi czas. Danuta Barańska zapytała czy za tym kredytem idą jakieś propozycje planu naprawczego dla trudnej sytuacji szpitala, zaś Wojciech Lesiak przypomniał, że 1,5 roku temu zostało już zaciągnięte zobowiązanie finansowe i nie poprawiło ono sytuacji ostrowieckiej lecznicy.
Jan Pawliński przekonywał, że to konieczność i jedyny sposób na spłatę zaległych, przeterminowanych zobowiązań natychmiast wymagalnych. Jak mówił, jest to ostateczny czas na podjęcie takiej decyzji, która tak naprawdę będzie pomocą dla nowego dyrektora. Nie wszystkich to wyjaśnienie przekonało. Uchwała przeszła przy dwóch głosach wstrzymujących się.
Dyrektor poinformował nas, że na koniec sierpnia zobowiązania szpitala wynosiły 29 mln zł. We wrześniu poprawił się bilans szpitala, bo Narodowy Fundusz Zdrowia przelał na konto szpitala 2,8 mln zł tytułem nadwykonań usług medycznych. Niestety, wszystko wskazuje jednak na to, że na koniec roku strata szpitala sięgnie kwoty aż 7 mln zł.
Lądowiska na dachu nie będzie?
Chaos podczas dyskusji ujawnił się w czasie wymiany poglądów na temat projektu, zakładającego budowę lądowiska i SOR -u. J.Pawliński poinformował radę, że nie podpisze dokumentów w ministerstwie związanych z tą inwestycją, gdyż projektów nie da się oddzielić, a szpital nie stać jest na wkład własny przy realizacji budynku SOR -u. Tymczasem wicedyrektor szpitala Wiesław Wojarski stwierdził, że dofinansowanie do projektów to jedyna szansa dla szpitala na powstanie nowoczesnego SOR -u, a rezygnacja z niej to być albo nie być dla powiatowego szpitala. O potrzebie powstania nowoczesnego SOR-u przy budowie lądowiska mówiła także Danuta Barańska. Jak zaznaczył J.Pawliński koszt inwestycji to 3,5 mln na lądowisko i ponad 9 mln na budynek SOR-u, przy czym przy pierwszej inwestycji jest dofinansowanie w skali 85 proc. przy 15 proc. wkładzie własnym, zaś przy drugiej to około 6 mln wkładu własnego, a takich pieniędzy nie ma szpital. Wymogiem dofinansowania jest realizacja dwóch projektów. Ich rozdzielenie jest niemożliwe -mówił J. Pawliński.
Anna Mroczek, Dariusz Kisiel

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *