Włodek Pawlik: Moim językiem dialogu jest muzyka

Niesamowitych emocji i niezapomnianych wrażeń dostarczył Włodek Pawlik podczas sobotniego koncertu, który odbył się w kościele św. Władysława w Kunowie.
Postaci wybitnego kompozytora, wirtuoza i najbardziej znanego na świecie polskiego muzyka nikomu nie trzeba było przedstawiać. Przyjęcie zaproszenia  przez zdobywcę wielu nagród i wyróżnień muzycznych, w tym najważniejszej Nagrody Grammy za płytę „Night in Calisia” z 2014 r. przyznaną przez Amerykańską Akademię Muzyczną było dużym zaskoczeniem, ale też spełnieniem marzeń organizatorów IX Kunowskich Zaduszek Muzycznych.
A pomysł zrodził się sześć lat temu i był związany z ojcem kompozytora – Lucjanem Pawlikiem, muzykiem, instruktorem  dyrygentem Orkiestry Dętej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
-Wtedy w 2010 r. zaraz po śmierci Lucjana Pawlika postanowiliśmy III Zaduszki Muzyczne dedykować jego pamięci. Wtedy też naiwnie marzyliśmy o koncercie Włodka Pawlika, lecz nie było to możliwe. Postanowiliśmy wrócić do tego pomysłu. Przesłaliśmy mu zdjęcie z tamtego wieczoru z cytatem Lucjana Pawlika: „Muzyka jest moim szczęściem” i dzięki żonie muzyka – Jolancie udało się znaleźć termin, który doskonale wkomponował się w Kunowskie Zaduszki Muzyczne –mówią organizatorzy z Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kunowskiej, prezes Mirosław Radomski i Wojciech Socha.
Jak mówi Włodek Pawlik to właśnie to zdjęcie z cytatem jego ojca było impulsem, który zdecydował, że chciał zagrać dla kunowskiej publiczności i odebrał to jako bezwarunkową powinność.
-Nie mam potrzeby definiowania publiczności stąd czy stamtąd. Tak dużo grałem w różnych miejscach i nie dokonuję takich selekcji. Publiczność jest albo fantastyczna i tak jest zazwyczaj, albo jej nie ma. A jak jej nie ma – to ja tam nie jadę. Ostatnio grałem w Stanach Zjednoczonych, tydzień temu byłem w Madrycie, a teraz jestem w Kunowie i to jest cudowne, że przez muzykę mogę docierać w różne miejsca świata ze swoim przesłaniem, a ono jest bardzo proste. Ja słowami nikomu niczego nie tłumaczę. Moim językiem dialogu z publicznością, niezależnie od miejsca, kontynentu, przekonań, odcieni rasowych, etnicznych jest muzyka –mówił Włodek Pawlik.
 Już pierwsze dźwięki fortepianu wydobyte przez W. Pawlika wprowadziły w wypełnionym po brzegi kościele wyjątkowy klimat i pozwoliły porwać publiczność na swoistego rodzaju wędrówkę z elementami nostalgii,  poprzez znane standardy jazzowe, motywy z filmów m.in. Doroty Kędzierzawskiej „Wrony” i Romana Polańskiego autorstwa K. Komedy do  pierwszych, sentymentalnych  projekcji.  Sam muzyk dedykował wyjątkowy recital swoim rodzicom: matce Mariannie, solistce Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” oraz ojcu  Lucjanowi Pawlikom, co potęgowało niepowtarzalność muzycznych inklinacji. Publiczność nie pozwoliła tak łatwo pożegnać się Włodkowi Pawlikowi z Kunowem. Podczas owacji na stojąco dwukrotnie zasiadał do fortepianu, który  został wypożyczony aż  z Katowic. Był czas na podziękowania, gratulacje i życzenia oraz autografy. Burmistrz Lech Łodej i wiceburmistrz Mariola Grabowiecka nie kryli radości z wizyty muzyka, która nadała prestiżową rangę corocznemu wydarzeniu jakimi są Kunowskie Zaduszki Muzyczne.
Za kilka dni Włodka Pawlika będziemy mogli zobaczyć i posłuchać w Łodzi, gdzie jest po raz pierwszy dyrektorem Międzynarodowego Freedom Jazz Festival i rozpocznie swoim występem to niezwykłe wydarzenie, na którym pojawią się nie tylko wielkie, amerykańskie gwiazdy jazzu: Randy Brecker, Mike Stern, Dave Wecki. „Świeżym” projektem kompozytora jest współpraca z poetą Adamem Zagajewskim, do którego utworów W. Pawlik tworzy muzykę, a efektem tej współpracy jest płyta „Mów spokojniej”.
Sam muzyk przyznaje, że ceni sobie pracę z polskimi kompozytorami i twórcami, choć fascynują go podróże w różne zakątki świata, przez co może je poznawać, jednak mieszka w Polsce i nie chce niczego zmieniać.
-Moje życie nie było i nigdy nie będzie normalne. Wyjazdy, koncerty, podróże –chcę aby to  szaleństwo trwało do końca, bo to jest fantastyczne, że dzięki temu mogę być niestabilny w sensie dosłownym i w przenośni. Mogę sobie pozwolić na poznawanie świata nie poprzez portale internetowe, ale poprzez własną wiedzę i to daje mi fantastyczne poczucie spełnienia w życiu. Nie chciałbym niczego zmieniać –mówi W. Pawlik.   
A. Mroczek                      

p1180768Włodek Pawlik, muzyk, kompozytor, wirtuoz: -Im dłużej żyję, tym bardziej doceniam fenomen muzyki jako języka uniwersalnego, którym ludzie posługują się, którego chcą doświadczać i który wprowadza ich w stan hipnotycznego uniesienia i zapomnienia…

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *