Cenny remis szczypiornistów KSZO w Tarnowie

I liga piłki ręcznej mężczyzn. *SPR PWSZ Tarnów – KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. 23:23 (12:8).


KSZO: Piątkowski – Afanasjev 6, Kwiatkowski 6, Król 4, Rutkowski 3, Jeżyna 2, Czuwara 2, Kożeniewski, Goliszewski, Antolak. Trener: Aleksander Malinowski.
Rzuty karne: SPR 1/2, KSZO 3/5.
Kary: SPR – 10 min, KSZO – 8 min.
W I połowie meczu SPR PWSZ – KSZO gospodarze grali z większą skutecznością i spotkanie wydawało się przebiegać pod ich kontrolą. Posiadali dwu, trzybramkowe prowadzenie, a na przerwę schodzili z czterema bramkami zapasu. Tarnowscy kibice nie spodziewali się, że ich zespół tej przewagi nie utrzyma do końcowej syreny.
W II połowie mecz był bardzo zacięty. Podopieczni trenera Aleksandra Malinowskiego starali się ze wszystkich sił odrobić straty. Solidnie na to pracowali, aż dopadli tarnowskie SPR. Do 45 minuty nic tego nie zapowiadało, aż wreszcie gra KSZO „zaskoczyła” i na efekty nie trzeba było długo czekać. Znów ciężar gry wzięli na siebie wręcz niezastąpieni w naszej drużynie Paweł Kwiatkowski i Dima Afanasjev.
Po upływie 50 minuty gry nasza drużyna grała w przewadze. Skrupulatnie zaczęła to wykorzystywać. Celnymi rzutami z drugiej linii zaczął się popisywać Dmitrij Afanasjev.  Tymczasem miejscowi zaczęli popełniać błędy. Ostrowczanie są znani z tego, że dobrze grają z kontrataku i nic dziwnego, że skorzystali ze sposobności i przejmując piłki w trakcie ataków tarnowian, udawało się im wyprowadzać skuteczne kontrataki. SPR często ratował się faulami. Po jednym z nich z karnego trafił w swoim stylu Paweł Kwiatkowski i przegrywaliśmy już tylko 21:22. Radości naszej nie było końca, kiedy w następnej akcji stan meczu wyrównał Kacper Król. Uff… zaczęliśmy myśleć nawet o tym, że może wygramy ten mecz…
Wojownicy raz jeszcze zafundowali nam dreszczowiec. Końcówka spotkania w Tarnowie była bowiem niesłychanie emocjonująca. Swoje trzy grosze dołożyli sędziowie, którzy aż dwóch naszych graczy ukarali dwuminutowym odesłaniem na ławkę rezerwowych. Grając w osłabieniu, przy stanie 23:23, zgubiliśmy piłkę. To nieprawdopodobne, ale podczas ostatniej akcji meczu naszej bramki broniło jedynie czterech Wojowników, bo kolejną karę, tym razem za niesportowe zachowanie, otrzymał Maciej Jeżyna. Rywale nie zdołali trafić do siatki, ale za to sędzia podyktował przeciwko nam rzut karny. I to w 59 min. i 49 sek. spotkania! Tarnowianie już skakali z radości, ale na ich nieszczęście, a nasze szczęście, Misiewicz przestrzelił karnego i w ten sposób nasz zespół zanotował na gorącym terenie jakże cenny punkt.

(DaK)

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *