Coraz większe zaniepokojenie sytuacją „Hutnika”. Mieszkańcy powołali komitet

Powstał społeczny komitet mieszkańców budynków administrowanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Hutnik”.
Ma on bronić interesów spółdzielców. Powodem podjęcia wspólnego działania było zaniepokojenie przyszłością spółdzielni i brak bieżącej informacji.
-Komitet został powołany uchwalą z 5 października. Ta oddolna Inicjatywa zrodziła się wśród mieszkańców wieżowców przy ul. Radwana – mówi jeden z jego członków. -W pewnym okresie o tym, co dzieje się w spółdzielni, dowiadywaliśmy się wyłącznie z prasy. Nie było zebrań ani spotkań spółdzielczych. Czytaliśmy o kolejnych przetargach. W pewnym momencie uznaliśmy, że sytuacja zmierza w złym kierunku. Była groźba, że wygra podmiot, który przejmie spółdzielnię i podyktuje swoje warunki, być może niekorzystne dla mieszkańców. Na szczęście do tego nie doszło. Później ludzie nie wiedzieli, jak się mają zachować po zajęciu kont spółdzielni przez komornika? Czy mają płacić dalej za media? Po interwencji zarząd zareagował. W każdej klatce pojawiła się informacja w tej sprawie.
Chcemy wzmocnić działania w sprawie uregulowania sytuacji spółdzielni i pokazać, że problem ten dotyczy tysięcy ludzi.
-Jako radny gminy wspomagam mieszkańców. Widzę ich zaniepokojenie –podkreśla Marcin Marzec. –Członkowie komitetu spotkali się już z posłami Andrzejem Kryjem i Arturem Gieradą, a także z wiceprezydentem miasta w sprawie możliwości indywidualnego regulowania opłat w spółkach komunalnych. Właśnie z odpowiedzi syndyka do posła Gierady, dowiedzieliśmy się, że przez lata spółdzielnia płaciła syndykowi co miesiąc ok. 30 tys. zł, czyli w sumie przekazała w ratach aż 5 mln zł. A jednak tłumaczy on, że roszczenia wierzycieli nie zostały zaspokojone. Pytam więc, co stało się z tymi milionami zapłaconymi przez ludzi?
Jeden z punktów porozumienia zawartego w 2000 r. między zarządem huty, a zarządem spółdzielni zobowiązywał ją do regulowania zobowiązań w ratach. Z tych zobowiązań spółdzielnia wywiązywała się. Zapłaciła w sumie 5,4 mln zł. Pytam gdzie te pieniądze? Kolejny punkt tego porozumienia, bodajże 4 mówi, że jeśli spółdzielnia będzie płaciła zobowiązania, kolejne raty będą umarzane. A tego nie zrobiono.
Dlatego dokładną informację o realizacji tego porozumienia o relacjach syndyka ze spółdzielnią i o tym, jak traktuje się samych spółdzielców, rozesłano do ogólnopolskich mediów. Członkowie komitetu mają nadzieję, że tym tematem zainteresują się programy interwencyjne.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *