Wyrównana gra siatkarek KSZO w Dąbrowie Górniczej

*MKS Dąbrowa Górnicza – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1 (20:25, 29:27, 25:22, 25:19).


MKS: Horka (18), Paszek (15), Ganszczyk (9), Kaliszuk (21), Castiglione (6), Sikorska (6), Lemańczyk (libero) oraz Weiss i Drabek. Trener: Juan Manuel Serramalera.

KSZO: Brzóska (15), Ściurka (12), Kapturska (17), Szpak (5), Soter (6), Piotrowska, Paulikouskaya (libero) oraz Stroiwąs (4), Polak i Thaka (3). Trener: Dariusz Parkitny

MVP: Tamara Kaliszuk (MKS).

Sędziowali: Marcin Bzodek – Grzegorz Janusz. Widzów: 1200.

Mecz rozpoczął się niespodziewanie od prowadzenia ostrowczanek. Siatkarki KSZO w I secie toczyły wyrównaną grę, ale przy stanie 13:13 trzy punkty z rzędu zdobyły dąbrowianki i wydawało się, że utrzymają to prowadzenie. Nic z tego. Podopieczne trenera Dariusza Parkitnego nie tylko wyrównały, ale wyszły na prowadzenie i co ważne powiększały je. Od stanu 20:18 zdobyły cztery punkty z rzędu i miały do dyspozycji kilka piłek setowych. Świetnie serwowała w tej fazie seta Dorota Ściurka, która wyeliminowała z przyjęcia Tamarę Kaliszuk. Przy stanie 24:20 zagrywkę popsuła Kamila Ganszczyk i KSZO objął prowadzenie w meczu.
Początek II seta upływał przy świetnej zagrywce Yael Castiglione, z którą nijak nie potrafiły sobie poradzić ostrowczanki. Dzięki rozgrywającej MKS gospodynie objęły wysokie prowadzenie 7:0. Trener KSZO próbował ratować sytuację przerwami na żądanie i poszukiwał innych rozwiązań. Za Paulinę Szpak weszła Ewelina Polak, a za Julkę Piotrowską Paulina Stroiwąs. Kiedy dąbrowianki objęły najpierw prowadzenie 13:5, a później 20:13 i 23:19 nikt nie spodziewał się, że w tej partii KSZO podejmie jeszcze walkę. Tymczasem nasze siatkarki doprowadziły do remisu po 23 i po chwili miały piłki setowe w górze. Wygrywały 24:23, 25:24 i 26:25. Niestety, odrobinę bardziej dokładnie grały gospodynie, które po ataku Tamary Kaliszuk i bloku Kamili Ganszczyk wygrały bój w tej partii na przewagi i na przerwę obie ekipy schodziły przy stanie 1:1 w setach. Uff, możemy tylko pomyśleć co mogło się dziać na parkiecie Hali Centrum w Dąbrowie Górniczej, gdyby to KSZO objął w meczu dwusetowe prowadzenie…
W III i IV secie nasz zespół również się starał nawiązywać równorzędną grę. W III partii remisował 8:8. Co prawda później przegrywał 11:15, ale doprowadził do remisu po 17 i dwukrotnie obejmował prowadzenie – 18:17 i 19:18. W samej końcówce dąbrowianki potrafiły jednak sobie wypracować, głównie po atakach Kaliszuk trzypunktowe prowadzenie, które utrzymały do końca seta. Stosunkowo najmniej wyrównany był IV set. MKS prowadził w nim 5:1 i 8:3, a później 17:11 i 19:13. Ambitne ostrowczanki zmniejszyły ten dystans do stanu 18:22, ale nie dały już rady doprowadzić do tie-breaka.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *