W “Hutniku” nadal nikt nic nie wie…

Spółdzielcy z „Hutnika” z niecierpliwością czekają na niejawne posiedzenie Sądu Rejonowego w Kielcach, który 2 marca rozpatrzy kolejne zażalenie zarządu spółdzielni.
-To jedyna obok złożonego tzw. wniosku opozycyjnego deska ratunku dla spółdzielni (możliwość cofnięcia egzekucji) -twierdzą spółdzielcy. Jeśli sąd nie przychyli się do naszych oczekiwań, pozostanie tylko upadłość. W ubiegłym tygodniu po raz drugi zarząd SM „Hutnik” spotkał się z mieszkańcami osiedli.
Tym razem: „Hutnicze” i „Śliska -Niska”. Przez dwie godziny szukano odpowiedzi na pytanie, co dalej ze spółdzielnią i jak można rozwiązać problemy właścicieli i najemców 4.5 tys. mieszkań.
Od ostatniego spotkania na os. Ogrody minęło dwa tygodnie. Sytuacja cały czas zmienia się. W międzyczasie propozycja prezydenta, a raczej zaproszenie przedstawicieli Rady Wierzycieli Huty Ostrowiec, nie została przyjęta. W ubiegły wtorek otrzymał on odpowiedź, że członkowie rady nie są zainteresowani rozmową i nie akceptują formy społecznego nacisku na przebieg procesu upadłościowego. Warto jednak podkreślić, że wynoszący blisko 20 mln zł dług „Hutnika”, stanowi cząstkę 700 mln zł zadłużenia Huty wobec jej wierzycieli.
Jak informował spółdzielców Marek Borowski, p.o. prezesa SM „Hutnik”, po spotkaniu na os. Ogrody i zastrzeżeniom co do obsługi prawnej spółdzielni,
wypowiedzenie złożyli radcy prawni zatrudnieni przez zarząd. Jedno wypowiedzenie zostało przyjęte, zaś z drugim radcą prezes nadal negocjuje zatrudnienie.
-Czy umożliwicie nam rozliczenie się ze spółkami gminnymi za media -to jedno z najczęściej pojawiających się pytań. Tym razem do dyskusji włączyła się
wiceprezydent Marzena Dębniak oraz prezesi spółek MEC i MWiK. Obaj podkreślali coraz trudniejszą sytuację finansową obu spółek. Do MEC-u od momentu wejścia do spółdzielni komornika wpłynęło zaledwie 40 tys. zł. Już wiele tygodni temu zarządy spółek wnioskowały do prezydenta o wstrzymanie dopływu ciepła i cieplej wody. Mieszkania nadal są zaopatrywane w media i jak zapewniała spółdzielców wiceprezydent Marzena Dębniak, nic się nie zmieni. Spółki nadal będą dostarczały ciepło i ciepłą wodę, i odbierały ścieki, jednak apelowała o szybkie rozwiązanie sytuacji spółdzielni na drodze
prawnej. Sugestie, aby MEC jako wierzyciel spółdzielni, zgłosił do sądu wniosek o jej upadłość, nie wchodzi w rachubę.
-Nie oglądajcie się, że waszą sytuację rozwiąże ktoś z zewnątrz. To jest problem spółdzielni i sami spółdzielcy w odpowiednim momencie muszą podjąć decyzję – podkreślała wiceprezydent.
Prezesi spółek wykluczyli możliwość indywidualnych rozliczeń za media. W myśl prawa energetycznego, mogą się one rozliczać wyłącznie z zarządcą. Jednak jest możliwość podpisania umowy na przykład ze wspólnotą mieszkaniową. Furtki zatem są! Znaczenie ma tu zgoda na przesuniecie o kilka miesięcy przeterminowanych faktur (ponad 20 tys. zł) za energię elektryczną. Gdyby PGE oddział Skarżysko – Kamienna wyłączył prąd, wtedy przestałyby pracować urządzenia na węzłach cieplnych i wodnych i wymiennikowniach. Miejmy jednak nadzieję, że w lutym, a najpóźniej w marcu, dramat SM „Hutnik” zostanie zażegnany i spółdzielcy odetchną z ulgą.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *