Cudze chwalicie, swego nie znacie…

Dużo mówimy o wspieraniu polskiej, rodzimej gospodarki.
Chcemy kupować wytwory i produkty nasze, polskie. Zdajemy sobie coraz bardziej sprawę z tego, że przez świadome zakupy rozwijamy nasz kraj. Choć nadal daleko nam jeszcze do przykładowo Austrii, której mieszkańcy kochają własne góry, jeziora i artykuły. Jedną z firm, która przypomina nam o tym, jak ważne jest wspieranie polskiej gospodarki, jest sklep Top Market przy ul. Kilińskiego. Na ścianie marketu zamieszczony jest pokaźnych rozmiarów baner z napisem: „Kupując w polskich sklepach, wspierasz polską gospodarkę”.
-Jest to inicjatywa oddolna, aczkolwiek wpisująca się w tożsamość narodową, której przejawy obserwujemy na terenie całego kraju – mówi dyrektor operacyjny FPHU Publima, Jacek Stodulski.
Każdy z nas zna powiedzenie: „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Przekładając słowa poety na obszar działalności sklepów Publima, firma dąży do promowania rodzimych produktów markowych oraz wzmocnienia polskiej gospodarki.

Jacek Stodulski, dyrektor operacyjny FPHU Publima: -W moich osobistych wyborach chcę być patriotą konsumenckim w jak największym stopniu.
Jacek Stodulski, dyrektor operacyjny FPHU Publima: -W moich osobistych wyborach chcę być patriotą konsumenckim w jak największym stopniu.

-Używanie polskich marek podczas zakupów, to przejaw patriotyzmu konsumenckiego – podkreśla J. Stodulski. W szerszym kontekście może to skutkować pozostawieniem zysku w kraju, wyższymi wpływami podatkowymi oraz wyższymi wynagrodzeniami oraz nowymi miejscami pracy. Nie namawiamy do kupowania polskiego produktu na siłę, może przecież być bardzo słaby. Kupowanie słabych produktów nie leży wszak w interesie konsumenta. Warto jednak zastanowić się nad firmą, która stoi za danym produktem, jeśli różnicy nie widać.
Odbudowa polskiej gospodarki, czy to poprzez zakłady produkcyjne, czy polskie sklepy, jest na pewno długą drogą.
-Jednak głęboko wierzę, że ten cel można osiągnąć – dodaje J. Stodulski. Dlatego uczyniliśmy pierwszy krok w podróży odbudowy polskiego handlu. Komunikujemy wspieranie polskich sklepów poprzez banery czy ulotki. Najważniejsza jest mimo wszystko nasza świadomość w wyborze partnerów handlowych i produktów, które chcemy sprzedawać. Już dzisiaj starannie dobieramy partnerów biznesowych, przede wszystkim w oparciu o to, czy ich produkty są wytwarzane w polskich zakładach z polskich surowców.
Jak podkreśla dyrektor operacyjny FPHU Publima, jest olbrzymia liczba bardzo dobrych polskich produktów, które posiadają lepsze właściwości żywieniowe. Niestety, nie są poparte działaniami marketingowymi o dużym budżecie.
-Jest bardzo ciężko konkurować z międzynarodowymi producentami, posiadającymi olbrzymi kapitał na reklamę – mówi. Każdy konsument decyduje swoimi gustami smakowymi, ale często jest to podyktowane reklamą. Jednakże to on ma prawo wyboru i decyduje co kupi. Dlaczego napój gazowany z kofeiną jest lepszy od polskiej oranżady? Dlaczego oliwa z oliwek jest lepsza od oleju rzepakowego? Tylko dlatego, że mają lepszy pijar. Właściwości polskiego oleju są nieporównywalnie lepsze od właściwości oliwy z oliwek. Polski nabiał jest bardzo dobry. Polskie zakłady mleczarskie notują duży rozwój i sprzedają wiele produktów za granicę.
Wszyscy cieszyliśmy się z odzyskania wolności po 1980 r. Chłonęliśmy to wszystko, co było na Zachodzie. Dobrobyt materialny, ale także możliwość zakupów towarów w pięknych opakowaniach.
-Dzisiaj jesteśmy po blisko trzech dekadach doświadczeń – zauważa nasz rozmówca. Poznaliśmy od kuchni handel nowoczesny supermarketów i kierujemy mimo wszystko nasze preferencje zakupowe do miejscowych, tradycyjnych sklepów, gdzie nie jesteśmy tylko anonimową osobą, będącą trybikiem w olbrzymiej machinie handlu. Chcemy być sąsiadem, który przyszedł do swojego ulubionego, lokalnego marketu. Nie tylko kupić potrzebne artykuły, ale spotkać się także z miłą obsługą ekspedientki, którą znamy z imienia.
Jak podkreśla J. Stodulski, aby u nas standard i jakość życia poprawiły się, abyśmy nie musieli wyjeżdżać za granicę zarobkowo, zawodowo, wakacyjnie, to musimy zacząć pracę u podstaw na naszym własnym podwórku.
-Nigdy nie będzie tak, że wszystkie produkty będą polskie – słyszymy. Chodzi o to, aby przez nasze świadome wybory rozwijać to, co polskie i najlepsze.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *