Co wolno ochroniarzowi w sklepie?

-Dokonywałam zakupów w ostrowieckim supermarkecie.
Wybrałam się do sklepu po to, aby kupić solenizantce alkohol. Nic nie wskazywało na to, że może tam dojść do bardzo przykrej i upokarzającej dla mnie sytuacji – skarżyła się Marzena K. -Przy stoisku monopolowym spędziłam blisko pół godziny. Ostatecznie do koszyka włożyłam trzy butelki wódki. Potem jeszcze wybierałam dla siebie pieczarki. Zakupy przeciągnęły się do 40 min. W międzyczasie spotkałam w sklepie znajomą. Widząc moje zakupy podpowiedziała mi, iż te same wódki w innym markecie są tańsze i kupując tam, zaoszczędzę ok. 30 zł. Odniosłam więc trzy wybrane butelki na półkę i skierowałam się z koszykiem do wyjścia, aby zapłacić za swoje zakupy. Po przekroczeniu linii klas, nagle pojawił się przede mną pracownik ochrony. Ku mojemu zdumieniu powiedział: Proszę oddać wódkę, którą wzięła pani z półki, a potem woziła w koszyku po sklepie. Działo się to na oczach wielu klientów, którzy stali przy kasach. To było dla mnie bardzo uwłaczające, naruszające moją godność osobistą. Ochroniarz posądził mnie o kradzież. A ja nie miałam przy sobie niczego, w czym mogłam ukryć ten alkohol. Nawet torby na zakupy. Nie byłam złodziejem i nie mogłam pozwolić, aby publicznie tak nadszarpnięto mój wizerunek. I tylko dlatego, że długo chodziłam po sklepie z alkoholem? Musiałam do końca wyjaśnić tę upokarzającą sytuację. Wezwałam policję. Pracownik ochrony zamiast mnie przeprosić za bezzasadne podejrzenie, oddalił się na zaplecze. Po przyjeździe funkcjonariuszy, w trakcie wyjaśniającej rozmowy, pod naciskiem kierownictwa marketu, powiedział w końcu „przepraszam”, ale nie chciał tego zrobić publicznie przez megafon. To mnie nie usatysfakcjonowało. Naruszono moje dobra osobiste i czuję się z tym fatalnie. Nie mam natomiast pretensji do pani dyrektor marketu. Otrzymałam kwiaty i słodycze wraz z przeprosinami z jej strony. To jednak nie kończy mojej sprawy. Będę dochodzić swych praw.
Po dwóch dniach od tego zdarzenia udało nam się nawiązać kontakt z pracownikiem ochrony, na którego złożyła skargę nasza czytelniczka. Przyznał, iż popełnił błąd w ocenie sytuacji. Widział w kamerze, jak klientka brała alkohol z półki. Potem długo woziła trzy butelki w koszyku. Monitorując obrazy z 20 kamer, nie dostrzegł momentu, kiedy odkładała towar na półkę.
-Za swój błąd przeprosiłem klientkę dwukrotnie. Nie mogłem tego zrobić przez megafon, bowiem z tego urządzenia może korzystać tylko personel sklepu – wyjaśniał mój rozmówca w kilka dni po zaistniałym zdarzeniu.
Przyznał jednocześnie, iż od tamtej pory nie kontaktował się z klientką. Wobec braku chęci i jakiejkolwiek próby nawiązania z poszkodowaną pojednawczej rozmowy, przekazaliśmy sprawę rzecznikowi prasowemu supermarketu z prośbą o zainteresowanie nią przedstawicieli zarządu firmy. Odniosło to natychmiastowy skutek. Następnego dnia zostaliśmy poinformowani, iż wkrótce dojdzie do spotkania pracownika ochrony i klientki. Do czasu wyjaśnienia sprawy, sprawca tego przykrego incydentu zostaje zawieszony w swoich czynnościach zawodowych. Decyzję przełożonych ochroniarza przekazaliśmy klientce.
-Nie chcę, aby stracił pracę – odpowiedziała. Powinien jednak naprawić swój błąd i więcej go nie popełniać. Dalej oczekuję publicznych przeprosin.
Aby nie dochodziło do podobnych zdarzeń, warto przypomnieć niektóre zapisy ustawy o ochronie osób i mienia, a głównie zapisy art. 36 ust. 1 i pkt 4. Otóż ochroniarz może tylko poprosić kupującego o pokazanie zawartości torby czy kieszeni. Klient wcale nie musi się na to zgodzić. W tej sytuacji ochrona wzywa policję, bo tylko ona ma prawo do przeszukania i wylegitymowania podejrzewanego o kradzież. Warto tu podkreślić, iż zatrzymanie przez ochronę musi być uzasadnione, a czynności wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, w stosunku do której zostały podjęte.
Pracownik ochrony poinformował nas o zamieszczeniu przeprosin klientki w prasie. No cóż, lepiej późno nic wcale. Mamy nadzieję, iż to ostatecznie zakończy tę nieprzyjemną sprawę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Co wolno ochroniarzowi w sklepie?

  • 15 grudnia 2017 at 05:18
    Permalink

    Cięcie sklepowe myślą że im wszystko wolno

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *