Republika Ostrowiecka w 112 rocznicę powstania i upadku

27 grudnia 2017 roku minęła 112 rocznica powstania Republiki Ostrowieckiej. Dr Tomasz Karbowniczek wspomina o tym, jak Stanisław Kalabiński i Feliks Tych pisali o wydarzeniach, o walkach rewolucyjnych na terenach wokół Ostrowca, niemal całkowicie opanowanego przez uzbrojone grupy robotników pepesowców, głównie z okolicznych zakładów metalurgicznych.
-Stwierdzali, że „Republika ostrowiecka”, kierowana przez inżyniera zakładów ostrowieckich Ignacego Boernera, zwanego później żartobliwie w partii pierwszym polskim „czerwonym prezydentem”, na trwale zapisała się w tradycjach tego regionu. Była to trzecia republika w tym okresie, biorąc pod uwagę dzisiejsze granicę państwa polskiego. Pierwszą była Kryńska, która powstała w styczniu 1905 roku i trwała 3 dni. Drugą Zagłębiowska, z listopada 1905 roku, trwała 10 dni.
Genezą Republiki Ostrowieckiej był tzw. manifest grudniowy PPS, wydany 26 grudnia 1905 roku. Powstał on z powodu wybuchu powstania robotników w Moskwie w dniu 21 grudnia 1905 roku. Charakteryzując odezwę można napisać, że ona nawoływała do przejmowania władzy i walki z zaborcą.

Dr Tomasz Karbowniczek
Tomasz Karbowniczek jest historykiem, doktorem nauk humanistycznych. Zajmuje się badaniem okresu dwudziestolecia międzywojennego, a jego szczególnym zainteresowaniem cieszy się ruch robotniczy, zwłaszcza stosunki występujące w tym okresie między socjalistami, a komunistami. Jak mówi, ruch robotniczy jest nierozerwalnie złączony z Ostrowcem Świętokrzyskim. Rozwijał się w takich ostrowieckich osiedlach, jak Klimkiewiczów i Ludwików. Co ciekawe, właśnie w tej części miasta urodził się i wychowywał ostrowiecki przedstawiciel świata nauki. Pradziad pana Tomasza – Jan Karbowniczek był przed wojną fornalem. Pracował w firmie Chodzyńskiego, która budowała drewniany kościołek przy obecnej ulicy Sandomierskiej. Drugi pradziadek, Franciszek Kwiatkowski, zginął w Oświęcimiu w 1942 roku. Pan Tomasz jest kuzynem Stanisława Karbowniczka, byłego przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej w Ostrowcu, I sekretarza Komitetu Miejskiego PZPR i radnego miejskiego. -Inspiracją moich zainteresowań historycznych i opracowań naukowych były opowieści pochodzącego z Szewny dziadka Henryka, który przepracował w hucie, a dokładnie w kuźni, 41 lat – mówi Tomasz Karbowniczek, który po ukończeniu ostrowieckiego technikum ekonomicznego i historii ze specjalnością społeczno – gospodarczą na Akademii Świętokrzyskiej rozpoczął przewód doktorski zakończony sukcesem na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego. -Historia, dzięki pani Izabeli Kępce, mojej nauczycielce z podstawówki, była ulubionym moim przedmiotem. Można rzec, że od dziecka wiedziałem już, że w przyszłości będę historykiem – mówi. T.Karbowniczek jest autorem opracowania pamiętnika Ignacego Boernera i kilku artykułów związanych z ruchem robotniczym, m.in. 1 Maja i kasami chorymi. Na łamach naszej gazety publikował już część wspomnień bojowców z okresu 1905-1907 roku.

-W tej sytuacji Ignacy Boerner i członkowie Ostrowieckiego Komitetu PPS proklamowali republikę – opowiada dr T.Karbowniczek. -Na czele stanął właśnie „czerwony prezydent”. Władzę w mieście i w dużej większości powiatu opatowskiego i częściowo sandomierskiego i iłżeckiego przejęła PPS. Organizacja Bojowa PPS, która od marca 1905 roku prowadziła działalność, przekształciła się w Milicję Ludową, z zadaniem utrzymania porządku. W Zakładach Ostrowieckich proklamowano strajk, ale z zabezpieczeniem pieców martenowskich. Zaczęto wydawać „Kurierek Ostrowiecki”. Zabezpieczenie aprowizacyjne, także było pod kontrolą partii. Władza administracyjna rosyjska opuściła miasto, a wojsko nie opuszczało koszar.
T.Karbowniczek zaznacza, że robotnicy ostrowieccy i okolicznych zakładów nie byli przygotowani na te wydarzenia. Przyczyną tego były strajki październikowo-listopadowe i święta Bożego Narodzenia. Za Stanisławem Laskowski przytacza ciekawą sytuację z okresu Republiki Ostrowieckiej:
„…-Pamiętam przyjechało kilka ziemian (gdyż tak mnie mówili, żeby ich [tak] nazywać, a nie szlachtą) i czekali na tow. [Ignacego] Boernera. W ten gwizdek fabryczny zahuczał, ludzie z fabryki wyszli. Z biura fabrycznego orła ruskiego zrzucili. A ci panowie pytają mnie „co to jest? To co panowie widzą” odpowiedziałem. W tę wpada do poczekalni adiunkt dziesiętnika i mówi: „Stary, gdzie nasz oddział przeznaczony, bośmy już stację telegraficzną rozbili, a dziesiętnik zdaje się [Aleksander] Winiarski stoi z oddziałem koło składu nafty u Baumsztajna, a „Emil” (pseudonim Boernera) odesłał mnie do Was”. Wtem nadjechał oddział beków z Ćmielowa na wozach strażackich z piłami [i] siekierami, znów po rozporządzenie. Jeden z tych panów mówi: „Panie Laskowski to Rewolucja! Lecz proszę moim majątkiem rozporządzać dla wygnania Moskali”. Drugi z tych panów mówi: „Już noszę mundur oficera moskiewskiego, lecz w tej chwili zamienię na Polski. Dajcie mi tylko panowie oddział”. Dopiero nadszedł [Ignacy] Boerner, no i załatwiło się z oddziałami…”
Dr Karbowniczek mówi, że sam Ignacy Boerner, któremu towarzyszył Stanisław Laskowski, także wspomina o licznych wiecach: „…Wieców w tym czasie odbyłem bardzo wiele. Dzisiaj już nie przypomnę sobie, gdzie  i kiedy, ale pamiętam, że jeździłem ciągle. Wszędzie trzeba było mówić, tłumaczyć, wyjaśniać i podtrzymywać na duchu.
-Republika Ostrowiecka trwała tylko 2 tygodnie, ale była ona najdłuższa, jakie istniały przed nią. Sama ucieczka Ignacego Boernera była ciekawa – mówi T.Karbowniczek. -Przed aresztowaniem uratowała go zwłoka generała majora Rezina, który do Ostrowca przybył dopiero 15 stycznia. Ostrzeżony przez Andruszewicza, działacza PPS, telegrafisty, wraz z Stanisławem Laskowski i częścią znanych działaczy przez Ćmielów i Zawichost przedostał się do zaboru Austriackiego.
Stanisław Laskowski pisze, co Ignacy Boerner powiedział po przejściu zielonej granicy: Już wspomnę jeszcze, że gdyśmy przeszli granice do Austrii i byliśmy pół kilometra zagranicą, to „Emil” palnął na wiwat z browninga mówiąc „niech nas Moskale w dupę pocałują”.
-Tak właśnie w skrócie przedstawia się historia Republiki Ostrowieckiej. Przez poznanie jej historii, nie utracimy tożsamości regionalnej. Także poznanie ich działalności politycznej, życia, powinny być wzorem dla młodego pokolenia – podkreśla dr Tomasz Karbowniczek.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *