Magiczna Wielkanoc

Pamiętacie program Zezem Jana Tadeusza Stanisławskiego i jego kultowy wykład o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia?
Dorota Skwark, autorka książki „Zwyczaje wielkanocne”, podziela pogląd satyryka, podkreślając, że Wielkanoc to największe święto chrześcijańskie, które następuje po okresie Wielkiego Postu, a obchodzone jest na pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa. Tak ważne i radosne święto przeplata się ze smutkiem, powagą, które niosą ze sobą rozważania o Męce Pańskiej, a czerpiące źródło z obchodzonych cztery razy w roku prasłowiańskich święta zmarłych, przypadających na ten okres.
Palmowa Niedziela i tajemnicza moc palmy
Jak palma, to i Palmowa Niedziela, albo jak kto woli Niedziela Kwietna, którą obchodziliśmy w tym roku 25 marca. Obchodzi się ją na pamiątkę tryumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Jak się okazuje, święcimy ją od XI wieku.
Jak sięgają pamięcią nasze prababcie, do kościoła chodziło się święcić zazwyczaj krótkie palmy, a jakże wykonane z gałązek wierzbowych z dodatkiem suszonych, barwionych traw i zbóż. Dlaczego wierzbowych? Bo wierzba jest symbolem zdrowia i bogactwa. Dziś takie palmy po prostu kupuje się. Niegdyś jednak stać na to było tylko bogatych, bo biedni wykonywali je własnoręcznie. Po przyjściu z kościoła palmę wtykało się za święty obraz, a jak bazie z niej zaczęły opadać, to nie wyrzucało, gdyż z patyków kręciło się krzyżyki i ustawiało na polach w obronie przed żywiołami i gryzoniami, albo paliło, a popiół służył do posypywania głów w Środę Popielcową. Witki gałęzi strzegły domy, stodoły i ule przed złem. Palmie przypisywało się różne moce. Miała chronić domy przed nieszczęściami. Wstawiało się je do okien, gdy nadchodziła burza. Połknięte, włochate kotki z wierzby chroniły gardło i płuca. Palma dodawała chłopakom śmiałości do dziewczyn. Co ciekawe, był taki zwyczaj, że smagali je nimi po nogach. Taki akt dodawał chłopcu siły, a dziewczynie urody.
easter-3144063_1920Bziuki i pogrzeb śledzia, czyli niezwykłe tradycje
Z tradycji wielkanocnych nasze województwo, a szczególnie Koprzywnicę – jedyną taką miejscowość w Polsce – wyróżnia… bziukanie, demonstrowane podczas procesji w Wielką Sobotę. Strażacy nabierają nafty w usta i wydmuchują ją na płonące pochodnie. Powstałe w ten strugi ognia nazywane są bziukami od odgłosu wydmuchującego naftę. W ten sposób strażacy niosą światło i oświetlają drogę Chrystusowi.
Jeszcze nie tak dawno w naszym regionie wieczorem w Wielki Piątek lub Rano w Wielką Sobotę organizowano pogrzeb żuru i śledzia. Kondukt żałobny udawał się na opłotki wsi, by tam zakopać postne jadło. Jeśli w pobliżu stało drzewo, wieszano na nim śledzia. Wierzono również w inną symbolikę.
W Wielki Piątek warto było pierwszy raz użyć łopaty, jeśli planowało się budowę domu, a jeśli już przed świętami postawiliśmy fundamenty, to wrzucono do nich jajko. W Wielki Piątek szczepiono drzewka. Co ciekawe, podczas procesji i rezurekcji w wielu miejscach do dziś odpala się petardy na cześć i wiwat Zmartwychwstałemu Chrystusowi.
Słuchaj jeno, ponoć nasi biją w tarabany…
W naszym regionie w Iwaniskach o zmartwychwstaniu Chrystusa wieści się uderzeniami właśnie w taraban, skrzętnie przechowywany przez strażaków w remizie. Czyni się to, a właściwie czyni najlepszy pośród strażaków dobosz, od północy w Wielką Sobotę po uprzednim wniesieniu bębna do kościoła w czasie czuwania przy grobie Jezusa. Tradycją stało się, że młodzieńcy na bębnach grają przed domami panien aż do białego rana. Składa się życzenia, czasami zaprasza na herbatę… W Iwaniskach w tarabany bito nawet w wojnę i stan wojenny…
Wielki Tydzień, tydzień porządków
Dziś może i pieczołowite mycie okien i trzepanie dywanów przed Wielkanocą już nieco dziwi, ale dawniej porządki przedświąteczne czyniono jako znak wymiatania zimy, chorób i zła. Bacznie obserwowano również w poszczególne dni Wielkiego Tygodnia pogodę, która w Wielką Środę przepowiadała wiosnę, zaś w Wielki Czwartek lato. Wielki Piątek zwiastował aurę na żniwa, a Wielka Sobota na zimę.
Ogień i woda
Etnografowie są zgodni, że na święta Wielkiej Nocy nakładają się wierzenia prasłowiańskie, dotyczące wody i ognia. Przed wiekami w Wielkim Tygodniu magiczną moc przypisywano wodzie, zwłaszcza święconej, którą kropiono wszystko to, co chciano, by się zachowało i pomnożyło. Polewano nią nowo narodzone dzieci, chorych i świeżo upieczonych małżonków. Nie brakowało śmiałków, którzy w tym czasie kąpali się w rzece lub jeziorze, by zachować młodość i urodę.
Baczną uwagą zwracano na ogień, który nie rozpalano w Wielki Czwartek i Wielki Piątek. W Wielką Środę w obronie przed złymi mocami w każdej wsi rozpalono ogniska, z których ogień zanoszono do domów. Palono też kukłę, symbolizującą Judasza, który zdradził Jezusa i wstrętną zimę.
Co to śmigus, a co to dyngus?
I znów wracamy do starosłowiańskich obrzędów. Śmigus oznacza smaganie. Chłopcy od Niedzieli Palmowej moczyli witki drzew, a w święta, a jakże za zgodą, smagali nimi dziewczęta po nogach, które mimo bólu traktowały ten akt, jako czystą adorację, ba, dziewczęta same się smagały, by nie zostały uznane za odrzucone. Żeby chłopak przestał smagać, dziewczyna musiała się wykupić. Zwyczaj ten zachował się na pamiątkę cierpienia Chrystusa. Później zamiast smagać rózgami polewano dziewczyny wodą. Natomiast dyngus polegał na chodzeniu po domach i zbieraniu podarków, najczęściej jajek, od tych, którzy chcieli się od śmigusa wykupić. I tak oto, powstał zwyczajowy śmigus – dyngus, tyle że dziś jakby trudniej uchronić się, a raczej wykupić, od poniedziałkowego lejka…

shopping-cart-3114019_1920
No, bez jaj…
Czy wiecie, że na początku ubiegłego stulecia pokarmy święcono albo przed domami, albo we dworze, gdzie ustawiono stoły u jaśnie pana? Mało tego, święcono tylko jaja, które kury zniosły w Wielki Piątek i Sobotę. Zapewne wielu z nas wie o przelewaniu żółtka jaka nad noworodkiem. W przeszłości jajo przetaczano wzdłuż kręgosłupa i pomiędzy łopatkami chorego, czyniąc znak krzyża. Jajo miało olbrzymią moc. Nawet chłopak, który był nieśmiały i miał problemy z wyznaniem miłości, obdarowywał dziewczynę pisanką. No, ale jak dziewczyna przyjęła ją, to oznaczało, że też kocha…
Symbole Wielkiej Nocy
Wspomniane jajo oznaczało odradzające się życie, zmartwychwstanie, bywało symbolem początku, czy to tak oczekiwanej wiosny, czy też zwiastunem wszelkiej pomyślności. Niegdyś jajko było swoistym kamieniem węgielnym przy budowie kościołów.
A zajączek? Upowszechniony na kartach pocztowych w w XVII i XVIII wieku został połączony z pisanką i symbolizował nadejście wiosny. Z kolei baranek według wierzeń Żydów składany był w ofierze i miał odkupić ludzkie grzechy. Skoro Jezus umarł na krzyżu i odkupił grzechy ludzi, to podobieństwo jest duże na tyle, że baranek stał się symbolem ukrzyżowanego Jezusa.
Pisanki, to najstarszy ze zwyczajów wielkanocnych, który w Polsce datowany jest na X wiek. Z początku jaja malowały tylko kobiety, bo mężczyzna mógł rzucić urok. Malowały naturalnymi barwnikami, stosując łupiny cebuli, szyszki, oziminę. Później w ruch poszedł atrament, farbka do bielizny, czy nawet kawa. Użyty kolor fioletowy lub niebieski oznaczał koniec żałoby wielkopostnej, różowe i zielone – radość ze Zmartwychwstania Chrystusa, a czerwone – przelaną krew Chrystusa. Przez wieki zmieniała się technika pisanek, ale zawsze pozostawały podarunkiem świątecznym. Co symbolizują zabrane do koszyczka wielkanocnego potraw y? Według Doroty Skwark, chleb jest symbolem ciała Chrystusa, wędlina dostatku, zdrowia i płodności, chrzan siły, ser rozwoju stada, sól prawdy, oczyszczenia, a ciasto, zwłaszcza baba wielkanocna doskonałości i wszelkich umiejętności.

easter-664804_1280

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *