Piłkarskie rozczarowanie w Wielką Sobotę. KSZO – Spartakus 0:0 (zdjęcia)

*III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Spartakus Daleszyce 0:0.

KSZO: Olszewski – D. Cheba (85.P. Cheba), Mężyk, Czajkowski, Janik – Smuczyński (53.Kapsa), Mąka, Puton, Sarwicki (75.Grunt), Kamiński – Jamróz (75.Łokieć). Trener: Przemysław Cecherz.

Spartakus: Pietras – Zawadzki, Gębura, Cedro, Jeziorski, Kaleta (75.Maciejski), Ostrowski (81.Wychowaniec), Paprocki, Krzeszowski, Janiec (85.Blicharski), Sot (75.Bednarski). Trener: Andrzej Więcek.

Żółte kartki: Puton, Janik, Kapsa – Sot, Zawadzki.
Sędziował: Przemysław Białacki (Kielce).

Najwyraźniej piłkarze tak długo czekali na pierwszy mecz o ligowe punkty, że jak już nadeszła ta rywalizacja, to uszło z nich powietrze. Remis naszej drużyny ze Spartakusem uznać należy i za niespodziankę i za – miejmy nadzieję – wpadkę, która już się na boisku przy Świętokrzyskiej się nie powtórzy.

Bardziej, niż wynik martwi nas jednak gra naszej drużyny. Pozbawiona lidera, gdyż Tomasz Persona jest kontuzjowany, zupełnie nie znalazła sposobu na rozmontowanie skomasowanej defensywy gości. Tyle, że takiego wariantu gry w wykonaniu Spartakusa, który bronił się cała jedenastką, mogliśmy się spodziewać i być na to przygotowani. Tymczasem w I połowie KSZO nie oddał praktycznie żadnego strzału na bramkę rywali.

Trener Przemysław Cecherz liczył, że w ataku pozycyjnym umiejętność gry jeden na jeden, chociażby zaprezentowana przez Dawida Kamińskiego, czy Bartłomieja Smuczyńskiego, będzie wartością dodaną, ale tak nie było. Więcej ożywienia do naszej gry wniósł w II połowie zmiennik Smuczyńskiego, Jakub Kapsa.

trzy2

Na dobrą sprawę, poza dośrodkowaniami w polu karne, pomarańczowo – czarni mieli jedną, stuprocentową okazję. W 70 min. Mateusz Mąka, choć sam mógł strzelać, wyłożył piłkę Łukaszowi Jamrozowi, ale piłka po strzale naszego snajpera -niestety – nie wpadła do siatki.

W ekipie KP KSZO 1929 trudno też któregoś z piłkarzy specjalnie wyróżnić, no chyba że Adriana Olszewskiego, który zaprezentował duży spokój w grze między słupkami i w ciągu 90 minut wybronił kilka strzałów z dystansu w wykonaniu piłkarzy Spartakusa.

Trudno też nie zgodzić się z opinią trenera zespołu gości, że to jego drużyna miała więcej sytuacji podbramkowych. W I połowie piłka trafiła nawet w słupek naszej bramki, a po zmianie stron, kiedy Spartakus nie trzymał się już tak kurczowo defensywy, albo udanie interweniował Olszewski, albo piłkarze z Daleszyc pudłowali.

W sobotę, 7 kwietnia, o godz. 15 piłkarze KP KSZO 1929 zagrają w Trzebini z tamtejszym MKS. Miejmy nadzieję, że szybko wyciągną wnioski z meczu ze Spartakusem i przywiozą do Ostrowca komplet punktów. Liczymy też na to, że do zespołu powróci Tomasz Persona i do postawy drużyny wniesie tak potrzebnego charakteru.

trzy1

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *