I wszystko drga! Czyli dlaczego należy mierzyć drgania i wibracje?

To być może nieco niekomfortowa wiadomość, ale prawda jest taka, że wszystko wokół nas drga. Całe szczęście, my nie odczuwamy tych wibracji, natomiast nie pozostają one bez wpływu na otaczające nas konstrukcje i budynki. Na Śląsku drgania takie (czasami w formie lekkich trzęsień ziemi) wywołane są szkodami górniczymi, ale swoje oddziaływanie wywrzeć może również kilka koparek pracujących obok bloku mieszkalnego. Co wiemy o drganiach? Skąd się biorą? Jak je mierzymy i kto robi to najlepiej? Odpowiedź znajdziecie Państwo w poniższym artykule.

Drgania gruntów

Nie jest tajemnicą, że „ziemia się przesuwa”, a grunty nie stoją bezczynnie, choć przesuwają się o mikroskopijne odległości rocznie. Pomiary drgań gruntów oraz przewidywanie ich następstw musi odbywać się z uwzględnieniem wielu czynników. Dla ekspertów oczywiste jest, że różne są wartości dla drgań poziomych i pionowych. Proces rozchodzenia się fal sprężystych jest zagadnieniem niezwykle skomplikowanym. Rzecz jasna jakość, skład i rodzaj podłoża nie jest bez znaczenia. Często mamy do czynienia ze zjawiskiem tiksotropii – czyli przechodzenia dużych mas ziemi w płynną zawiesinę. W takim wypadku na przykład należy wiedzieć, iż stawianie konstrukcji na takim terenie jest bardzo niekorzystne, a na przykład aktywność sejsmiczna bądź tąpnięcia wywołane zawalaniem się wyrobisk górniczych mogą bardzo szybko uszkodzić tam wybudowaną instalację. Odpowiedni pomiar pozwoli tu przewidzieć stopień i sposoby niwelowania drgań a także pozwala przewidzieć ewentualny proces dynamicznego osiadania budynku.

Liczy się też to, co jest na zewnątrz

Stare porzekadło mówi, że kropla drąży skałę. W taki sam sposób małe, aczkolwiek regularne drgania mogą zakłócić strukturę, a nawet zniszczyć budowlę. Mało kto wie, ale obecność ekipy budowlanej i wykonywane przez nią prace są bardzo często przyczyną dużych wibracji, a takie fale uderzają w sąsiadujące konstrukcje. Skutkuje to bardzo często powstaniem znanym wielu z nas pęknięć w ścianach czy tak zwanych „pajączków”, które z czasem rozszerzają się i budzą niepokój lokatorów. Podobne drgania, tyle że pod ziemią są w stanie wywołać trwające prace górnicze. Na wspomnianym już Górnym Śląsku, wiele kopalni musi borykać się z wypłacaniem potężnych odszkodowań ze względu na osiadające i krzywe budynki wokół wyrobisk. Takie obiekty mieszkalne trzeba czasami burzyć, ale bardzo często istnieje możliwość ich prostowania, a także zadośćuczynienia mieszkańcom za wszelkie niedogodności z tym związane. Te miejsca wydobycia powstały oczywiście wiele lat temu, natomiast są idealnym przykładem tego, ilu zagrożeń i problemów można by uniknąć, gdyby taki komputerowy pomiar można było wykonać w tamtych czasach. Obecnie analizę możemy zlecić firmie wyspecjalizowanej w tego typu obliczeniach, doskonałym przykładem jest KOMES. Fachowa pomoc pozwoli dokładnie nakreślić wpływ drgań na konstrukcję i uniknąć ewentualnych problemów z nimi związanych.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *