Pij, jedz i tańcz w rytmach Abby, czyli premiera w Kinie Etiuda

Już w piątek na ekranie „Etiudy” zobaczymy jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku „Mamma Mia: Here We Go Again!”. Kolejną premierą jest animacja dla najmłodszych „Co w trawie piszczy”.


„Mamma Mia: Here We Go Again!”
Reżyseria: Ol Parker, obsada: Amanda Seyfried, Pierce Brosnan, Meryl Streep, musical, prod.USA, dystrybucja: UIP
W 1979 roku, uduchowiona i odważna młoda Donna Sheridan (James), młoda Tanya (Wynn) i Rosie (Davies) – znane także jako Donna i Dynamitki – kończą studia na Oxfordzie. Donna wie jedno – chce teraz zanurzyć się w życiu, poznać jego smak, zjechać Europę wzdłuż i wszerz. Jej przeznaczenie wypełni się na greckiej wyspie Kalokairi.

Podczas podróży poznaje trzech młodych przystojniaków – Harry’ego (Skinner), którego poznaje w Paryżu, Billa (Dylan), który na swym jachcie pomaga Donnie dostać się na wyspę, oraz Sama (Irvine), w którym się zakochuje.
Jej szczęście jest tak wielkie, że wprost namacalne, och, i zaraźliwe. Donna postanawia zostać na wyspie i tu stworzyć swój raj na Ziemi. Szybko dostaje pracę, śpiewając w jednej z tawern, i zajmuje opuszczony, nadgryziony zębem czasu dom, w którym zniszczone jest wszystko, łącznie ze schodami – ale schody zaczynają się, gdy Donna odkrywa, że Sam jest zaręczony. Złamane serce dziewczyny próbują uleczyć niezawodne przyjaciółki – Tanya i Rosie. Tyle że Donna dochodzi do siebie bardzo szybko i postanawia odnaleźć na Kalokairi szczęście sama. Wkrótce jednak orientuje się, że spodziewa się dziecka.
Tymczasem wracamy do teraźniejszości, gdzie na tej samej wyspie, w tym samym miejscu zastajemy Sophie Sheridan (Seyfried), córkę Donny, która rozpacza po śmierci matki (Streep). Wspiera ją Sam (Brosnan), jeden z trzech możliwych ojców dziewczyny; wspólnie starają się spełnić marzenie Donny o renowacji tawerny i przekształceniu jej w bajeczny hotel Bella Donna. Na wielkie otwarcie hotelu przybywają przyjaciółki Donny – Tanya (Baranski) i Rosie (Walters). Menadżer hotelu – señor Cienfuegos – ostrzega jednak wszystkich, zapowiadając nadejście wielkiego sztormu. Kiedy wiatr i deszcz pustoszą wyspę, plany wielkiego otwarcia legną w gruzach. Co gorsza, wstrzymany jest transport na wyspę.
Gdy Rosie i Tanya próbują dodać Sophie otuchy, niebo rozjaśnia się i cudowna, kolorowa flotylla przybywa na wyspę. Na jej pokładzie jest 150 rybaków gotowych świętować otwarcie hotelu, a pośród nich Bill (Skarsgård), Harry (Firth) i Sky (Cooper), narzeczony Sophie. Ale to nie koniec atrakcji – na otwarcie przybywa niespodziewania babcia Sophie – ekstrawagancka Ruby (Cher). Stojąc przed hotelem Bella Donna, Sophie czuje, że jej więź z matką nigdy nie była tak silna, jak silna jest teraz. Kolorowa, rozśpiewana, roztańczona fiesta jest tłem sekretu, jaki mają przed światem Sophie i Sky…


 

„Co w trawie piszczy”
Porywająca kolorami i czarująca humorem animowana komedia o tym, że nawet najmniejsi bohaterowie mogą przeżywać największe przygody! Opowieść o pewnym niesfornym pasikoniku, który musi udowodnić swoim nowym przyjaciołom i ukochanej pszczółce, że nie jest takim lekkoduchem, za jakiego go mają. Pasikonik Tonik jest prawdziwym włóczykijem. Przemierza świat w podskokach, nigdzie nie zagrzewając dłużej miejsca. Pewnego dnia trafia na łąkę tak piękną, że postanawia zatrzymać się tu na dłużej. Szczególnie, że wpadła mu w oko urocza i dobra Królowa Pszczół Margerytka.
Zakochany polny konik gotów jest na wszystko, by mieszkańcy łąki uznali go za dobrego kumpla, a nawet przyjaciela. Niestety nie znając jeszcze miejscowych „układów” daje się omotać podstępnej osie i zamiast stać się przyjacielem, mimo woli zasłuży na miano wroga łąki. Tonik jednak nie daje się za czułki wodzić i zamiast się poddać i zwiać w świat, postanawia naprawić swoje błędy, obronić łąkę przed armią szerszeni i zasłużyć na serce królowej.
„Droles de petites betes”, reżyseria: Arnaud Bouron, Antoon Krings, prod. Francja/Luksemburg, dystrybucja: Monolith

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Pij, jedz i tańcz w rytmach Abby, czyli premiera w Kinie Etiuda

  • 27 lipca 2018 at 14:13
    Permalink

    Grupa ABBA to faktycznie fenomen muzyki pop w latach 70. ,muzyki lekkiej ale dość odpustowej czy jak kto woli discopolowej.W tamtych czasach dali się poznać jako sprytni,koniunkturalni twórcy kiczu muzyki.Owszem to bardzo chwytne utwory,dynamiczne,melodyczne i dość poprawnie wykonywane ale… Ale jaka jest ich wartość muzyczna ?? Cieniutka,oj cieniutka.
    Niedocenionymi twórcami w tamtych czasach byli i są po dziś,Pink Floyd, The Wings, czy choćby ELO,zespół tworzący niesamowitą różnorodność gatunków muzyki ale zawsze na rzetelnej podbudowie muzyki klasycznej.
    Zgoda,o gustach słuchaczy się nie dyskutuje. Jednak nie można tolerować propagowania tylko jednej grupy muzycznej i tylko jednego podrzędnego gatunku muzyki.Przecież świat muzyki jest jak Wszechświat , nieograniczony i wart poznania.

    Reply

Pozostaw odpowiedź to nie anty-reklama Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *