Piesi giną na pasach

W Opatowie na ul. Sienkiewicza, 46-latek, jadący ciężarowym DAF-em drogą nr 9 w kierunku Sandomierza, w rejonie przejścia do pieszych potrącił kobietę.
Jak się okazało, piesza nie przeżyła wypadku.
W Ostrowcu Świętokrzyskim w strefie zamieszkania, doszło do potrącenia 18-latki przez pojazd marki Renault Clio, kierowany przez 39-latkę. Piesza przechodziła z jednej strony ulicy na drugą. Została przewieziona do szpitala.
Piesi odnoszą rany, a nawet giną na przejściach dla pieszych. Giną na przejściach dla pieszych zlokalizowanych na obrzeżach miast, w centrum, a nawet w strefie zamieszkania. Wszystkie te miejsca są – według prawa drogowego – pod szczególną ochroną. To miejsca, w których piesi powinni być w stu procentach bezpieczni.
Zadziwiająca jest reakcja na zagrożenie służb odpowiedzialnych pośrednio i bezpośrednio za bezpieczeństwo osób na drogach. Tak się bowiem składa, że po każdej takiej tragedii – zapewne chcąc poprawić bezpieczeństwo – wyznaczamy kolejne przejścia dla pieszych, stosujemy specjalne oświetlenie (tzw. kocie oczka), które włącza się, gdy przez jezdnię przechodzi pieszy, kładziemy antypoślizgową nawierzchnię skracającą drogę hamowania przed przejściem, malujemy tzw. wypukłe przejścia, a nawet pasy namalowane w taki sposób, by wyglądały na trójwymiarowe. Wszystko ładnie, ale czy naprawdę wierzymy w to, że takie dodatki, czytaj super –rozwiązania, są w stanie zastąpić ostrożność kierowców i pieszych?
Eksperci ze Szkoły Jazdy Renault twierdzą, że każde rozwiązanie drogowe ma sens, o ile spełnia podstawowy warunek bezpieczeństwa pieszego na przejściu, a mianowicie jeśli poprawia widoczność. To ważne, by kierowcy nawet w nocy i z daleka byli w stanie dostrzec zarówno samo przejście, jak i osoby, które się po nim poruszają.
Zapobiegać wypadkom na przejściach dla pieszych można także poprzez zastosowanie odpowiedniej nawierzchni. Jeśli jezdnię w pobliżu „zebry” pokryje się antypoślizgowym materiałem, możliwe jest skrócenie drogi hamowania samochodu, co pozwala w porę zareagować nawet na nagłe wbiegnięcie pieszego na przejście.
Coraz częściej przejścia dla pieszych projektuje się w taki sposób, aby zmusić kierowców do redukcji prędkości.
-Podwyższone przejścia dla pieszych stosowane już w wielu polskich miastach to rozwiązanie, które może budzić kontrowersje, ale przyczynia się ono do zwiększenia bezpieczeństwa na drodze. Przede wszystkim kierowcy muszą znacząco zwolnić przed takim przejściem, a dodatkowo jest ono lepiej widoczne – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault. Jednym z najnowszych pomysłów na to, jak zwrócić uwagę kierowców na przejścia dla pieszych, jest malowanie pasów w taki sposób, aby wydawały się one trójwymiarowe. W tym roku taka wyjątkowa „zebra” powstała w Lidzbarku Warmińskim, choć na razie tylko na ścieżce rowerowej. Wcześniej rozwiązanie przetestowano m.in. na Islandii, niedawno przejścia dla pieszych w 3D powstały także w Paryżu. Wszystkie te nowoczesne rozwiązania, mające zapewnić większe bezpieczeństwo pieszym, są ważne, ale nie byłyby potrzebne, gdyby kierowcy i piesi przestrzegali przepisów ruchu drogowego. Podkreślam – kierowcy i piesi, czyli obie strony tego „konfliktu”. Prawo o ruchu drogowym mówi, że kierujący pojazdem ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, zbliżając się do przejścia, a także ustąpić pierwszeństwa osobom, które się na nim znajdują. Z kolei pieszy powinien uważnie obserwować sytuację na drodze – zarówno przed wkroczeniem na przejście, jak i w trakcie jego pokonywania.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *