Nie chcą węglowych pieców

Moja mama od lat mieszka w bloku przy ul. Świętokrzyskiej (zasoby SM „Hutnik)” –mówi czytelniczka.

W ubiegłym roku, ze względu na fatalny stan pieca kaflowego, grożącego zawaleniem, postanowiła go rozebrać, aby podłączyć się do magistrali cieplnej. Na ten remont przeznaczyła wszystkie swoje oszczędności. Przed rozbiórką zasięgnęła opinii pracownika MEC-u, który potwierdził, iż istnieje możliwość skorzystania z ciepła miejskiego. Kiedy jednak chciała przystąpić do montażu centralnego ogrzewania w swoim mieszkaniu, okazało się, że dla niej jednej ciepła z MEC-u nie będzie. Muszą się na to zdecydować wszyscy mieszkańcy bloku. Całą zimę mama ogrzewała pomieszczenia piecykiem elektrycznym, płacąc za to po ok. 800 zł miesięcznie. Pomagaliśmy mamie na ile nas było stać, nie poniosłaby takich wydatków będąc na zasiłku przedemerytalnym. W końcu zdecydowaliśmy, aby zabrać mamę do naszej kawalerki. Od wielu miesięcy podejmujemy wszelkie możliwe starania i interwencje, aby jakoś rozwiązać problem ogrzewania przed rozpoczęciem nowego sezonu. Odpowiedź w każdym przypadku jest jedna. Z taką inicjatywą musi wyjść zarząd SM „Hutnik”, który wciąż zasłania się przepisami i niemożnością sfinansowania inwestycji, do której nie przystępują wszyscy mieszkańcy. Nie wiemy, co dalej robić?
Ktoś powinien w końcu pomóc tym, którzy nie chcą już węglowych pieców. Koszty takiej inwestycji nie byłyby aż tak wysokie w porównaniu z korzyściami, jakie by ona przyniosła. Chodzi tu nie tylko o bezpieczeństwo i komfort dla mieszkańców, ale także o zmniejszenie groźnego smogu i poprawę stanu środowiska naturalnego.
Z argumentami interweniujących zapoznaliśmy prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”.
-Wymiana pieców w tym bloku przy ul. Świętokrzyskiej, to indywidualne inwestycje mieszkańców – odpowiada prezes Marek Zborowski. Każdy musi płacić za siebie. Spółdzielnia może tylko pokryć koszty wymiany ogrzewania w mieszkaniach, będących w najmie i w pustostanach. W przyszłym tygodniu zorganizuję spotkanie z mieszkańcami tego bloku, aby zorientować się, jakie jest ich zainteresowanie rozbiórką pieców i podłączeniem do magistrali cieplnej.
Z zapytaniem o możliwość udzielenia pomocy w rozwiązaniu tego problemu mieszkańcom bloku przy ul. Świętokrzyskiej, zwróciliśmy się następnie do prezesa MEC-u.
-Możemy pomóc przy projektowaniu, podpowiedzieć pracownikom SM „Hutnik”, jak poprowadzić instalację – przez korytarz, czy przez mieszkania – deklaruje prezes Dariusz Wojtas. Dajemy też cały węzeł. Zarząd spółdzielni musi jednak wyjść z inicjatywą na wykonanie instalacji wewnętrznej.
Może ta propozycja wsparcia ze strony MEC-u pomoże w końcu przełamać istniejące bariery? Koszty tej inwestycji można by jeszcze zmniejszyć, korzystając z funduszy zewnętrznych, przeznaczonych na likwidację pieców węglowych np. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, czy dofinansowania, w końcowej fazie, z UM i MEC-u. PS. Spotkanie, o którego zorganizowanie występowało kilku mieszkańców bloku przy ul. Świętokrzyskiej, odbyło się dwa tygodnie temu. Mieszkańcy poznali propozycje spółdzielni. Teraz mają się zastanowić i podać liczbę chętnych, którzy mogliby partycypować w kosztach przygotowania dokumentów oraz montażu instalacji w części wspólnej.
-Jeśli będzie komplet zainteresowanych – podkreśla prezes Marek Zborowski – to podejmiemy próbę pozyskania środków z zewnątrz. Chcielibyśmy sfinalizować tę inwestycję w przyszłym roku. Może uda się wprowadzić te koszty do przyszłorocznego funduszu remontowego?

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *