Pokazy wreszcie pod kontrolą?

-Kilka miesięcy temu dałam się nabrać podczas pokazu na „premiowany zakup” urządzenia medycznego.

Kiedy dowiedziałam się jaka jest jego faktyczna wartość, na rezygnację możliwą tylko w ciągu 14 dni było już za późno. Nie mogę odżałować tak znacznej, przy mojej skromnej rencie, straty pieniędzy. Pobrany na ten cel kredyt będę spłacać jeszcze dwa lata. To nie pozwoli mi tak szybko zapomnieć o popełnionym błędzie. W poczuciu własnej winy, a także i bezmyślności, zastanawiam się, dlaczego te nieuczciwe firmy mogą tak działać bez żadnej kontroli i to na terenie całego kraju? Czy nikt tego wreszcie nie ukróci?
-Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pracuje właśnie nad przepisami mającymi utrudnić życie nieuczciwym firmom, które sprzedają podczas pokazów drogie i niepotrzebne sprzęty, czy usługi – wyjaśnia mgr Przemysław Plaskota (KANCELARIA PRAWNA, ul. Krucza 2, I piętro, 150 m od Urzędu Skarbowego, tel. 41 -247 -25 -00). UOKiK uznał, że nieuczciwe firmy trzeba w końcu powstrzymać, dlatego zaproponował wprowadzenie przepisów, które mają na celu chronić klientów.
W myśl proponowanych przepisów pokazy mają jasno i otwarcie definiować cel prezentacji. W przeciwnym wypadku wszystkie zawarte umowy będą uznawane za bezskuteczne. Za nieprzestrzeganie powyższych przepisów będą nakładane wysokie kary pieniężne. Będą one groziły za prowadzenie pokazów bez wpisu do rejestru lub ich niezgłoszenie w inspekcji.
UOKiK chce również, aby firmy, które ukrywają prawdziwy cel prezentacji, ponosiły odpowiedzialność karną. A w przypadku działalności koncesjonowanej, np. sprzedaży prądu, karą było odebranie zezwolenia. Niedawno propozycje Urzędu trafiły do rządu. Jeżeli zostałyby zaakceptowane przez ministrów, a następnie przeszłyby całą ścieżkę legislacyjną, weszłyby w życie już nawet w 2019 r. Na koniec wypada zapytać: czy te nowe regulacje prawne aby na pewno uchronią naiwnych ludzi przed popełnieniem błędu?

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Pokazy wreszcie pod kontrolą?

  • 22 września 2018 at 15:36
    Permalink

    Naiwnych nic nie ochroni, ale trzeba stworzyc instrumenty do scigania naciagaczy i oszustow . Wiara w uczciwosc nie jest niczym zlym i nie od tej strony powinnismy szukac glupoty. Jest to tudne, bo w biznesie nie mozna stawiac takich ograniczen. Psia kupa mozne zostac sprzedana za milion jesli znajdzie sie kupiec i kto komu zabroni. Stare gacie ‘gwiazd’ na licytacjach sprzedaje sie za krocie, ale tam nikt nie nie tworzy jakiegos cudownego dzialania tych gaci na cos tam… chcesz kupic daj wiecej niz inni i twoje. Sukienka Moniki Levinksy jest tylko jedna taka …(no jedna tak znana) i jakis swir moze chciec ja kupic i chyba nawet kupil. Ludzie sa lakomi na wyjatkowosc i handel o tym wie. I tez bardzo czesto, jesli nie przewaznie, w zwiazku z tym nadinterpetowuje jakosc i wartosc produktu. I tu sluszna idea, warto stworzyc jasne prawo, choc wlasciwie takie prawo jest, o wprowadzaniu w blad kupujacych i w konsekwencji prawo do zwrotu towaru z tylko jednym argumentem: Produkt nie spelnil oczekiwan kienta, lub nie pokrywa sie jego jakosc z tym co reklamowal sprzedawca. To Wszystko, niczego w tym nie trzeba udowadniac. Wystarcz to prawo respektowac. Po czyms takim buble beda reklamowane jako buble, a sprzedawcy beda mieli wieksze baczenie na wywazanie ceny, zeby produkty do nich nie wracaly. Jesli samolot typu model do sklejania nie lata, a sprzedawca powiedzial ze moze latac, to mozliwosc wyrzucenia go z balkonu nie powinna dawac srzedawcy argumentu ze moze latac. Jesli ktos zostal zwiedziony i czuje sie oszukany relama ze produkt jest wyzszej jakosci niz jest, lub jego dzialanie jest jedynie wymyslone przez sprzedawce, przerysowane, lub mocno naciagane, powinien miec i ma prawo go zwrocic, bo w opakowaniu, czy nawet na prezentacji nie jest mozliwe sprawdzic w pelni jego dzialania. Problemem dla ludzi starszych jest brak zrozumienia gospodarki rynkowej. Przez wiekszosc ich zycia Panstwo ustalalo ceny i nie przywykli sie targowac, czy sprawdzac ceny u konkurencji. A atmofera, lapac drapac bo zabraknie, towarzyszy im do dzisiaj. Ale wszedzie na swiecie mozna produkt zwrocic sprzedawcy w ciagu miesiaca, wystarczy powiedziec ze nie spelnia oczekiwan. Lub najzwyczajniej powiedziec jednak tego nie potrzebuje. Scigac sie powinno klamliwe reklamy i wprowadzanie klientow w blad, poprzez jasno okreslona prawem mozliwosc zwrotu towaru. Jesli towar nie byl urzywany, jedynie sprawdzane bylo jego dzialanie, to prawo do zwrotu ma kazdy kupujacy. To sie nazywa rekojmia. I sprzedawca ma obowiazek o tym poinformowac klienta. Wszedzie na zachodzie to tak funkcjonuje. Jesli budowlaniec kupi za duzo cementu to niewykorzystany nie otwierany i w nieuszkodzonym opakowaniu cement moze zwrocic do sklepu. Bez problemu. Dotyczy to wszystkich produktow. Produkty nieodpakowane lub nie urzywane mozna zwracac do miesiaca czasu. Handel i sprzedawcy probuja rowniez tworzyc sztuczne przeceny, jezeli jakis produkt kosztuje 10zlotych sprzedawcy przylkejaja kartke ze kosztowal 18zl i zostal przeceniony, choc nigdy tyle nie kosztowal i od razu od producenta trafil z taka przecena. To sztuczka handlowa na ktora trzeba uwazac, bo sprzedawcy probuja na niej wymigac sie od przyjmowania zwrotow towaru. W kazdym jednak przypadku kupujacy ma prawo do zwrotu towaru- nieodpakowanego, lub nieurzywanego do miesiaca czasu. Odpakowany w celu sprawdzenia jego dzialania do siedmiu lub czternastu dni. Pamietac jednak nalezy ze rozsadku nie zapewni zadne prawo. W Harrodsie garsc czeresni kosztuje tyle ile w warzywniaku kosztuje cala skrzynka takich samych czeresni. A znam takich co maja przyjemnosc z tego ze kupuja sobie czeresnie wlasnie w Harrodsie. Nikt im tego zabronic nie moze. Trzeba tylko dla siebie umiec znalezc miejsce w szyku. Jedni chca miec wszystko co najlepsze, a inni zjedza czeresnie nadgryziona przez ptaszka, byle bylo tansze. W poszukiwaniu lepszego lub tanszego natrafic mozemy na prezenterow, ktorzy dla tych i dla tych zawsze cos maja, ktorzy wiedza ze reklamacji i zwrotowi nie podlegaja towary bardzo znacznie przecenione i sprzedawane jako wybrakowane, ale o tym nie mowia . Prezenterzy na tym probuja sprzedawac cisnieniomierze, materace, czy co kolwiek np, maszynke do golenia. Przedstawiaja jako okazje ze z dwudziestu tysiecy zostala przeceniona na dwa tysiece i kupcow znajduja po zrobieniu odpowiedniego show. Taka sama maszynka do golenia, lub zwykle nawet lepsza, normalnie bez show w normalnym sklepie kosztuje dwiescie zlotych. I w ten sposob prezenterzy sprzedaja swoje produkty za duze pieniadze prawnie jako towar wybrakowany. Jednak to ze sprzedaja to jako towar wybrakowany mozna ominac tak samo cwanie , bo przeciez nigdy nie informuja jasno na przezentacjach ze jest to towar wybrakowany. I brak takiej jasno i zrozumiale przedstawionej informacji o produkcie daje nam prawo do zwrotu takiego towaru. Taka klauzulka o towarze wybrakowanym ma byc na rachunku. Zwrot towaru powinien byc bez zadnej utraty zaplaconej za to kwoty, chyba ze jest to koszt wysylki. Koszt wysylki jest kosztem wysylajacego. Towar wybrakowany wcale nie musi byc wybrakowany, to tylko forma upynniania towaru. Trzeba tylko gdzies wczesniej sprzedawac to drozej. W ten sposob prezenterzy sprzedaja jeden produkt w cenie dziesieciu, robia stronke w internecie ze znacznie wyzsza cena, pozniej na prezentacjach przedstawiajac to jako jedyna w swoim rodzaju okazje. Jedyne w swoim rodzaju to moze to i jest, ale czy okazja? Babciu droga babciu … Nie jest ! A juz napewno nie dla Ciebie. To raczej ty jestes okazja. Niestety to smutne, ale w lapy prezenterow najczesciej wpadaja ci co wlasnie jedza te nadgryzione przez ptaszka czeresnie.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *