O łowcach i archeologach w Ćmielowie

Ćmielów to niewielkie miasteczko, jak ich wiele można napotkać podróżując po Polsce.
Na pewno wyróżnia się malowniczym położeniem, które zawdzięcza pobliskiej Wyżynie Sandomierskiej i rzece Kamiennej. Posiada swoją ciekawą i unikatową historię. Długą i bogatą tradycję związaną z wyrobami ceramicznymi. Produkty ćmielowskich zakładów porcelany rozsławiają miejscowość nie tylko w kraju. Jest jednak jeszcze coś, z czego mieszkańcy Ćmielowa mogą być dumni. Ćmielów i okolice są bardzo dobrze znane każdemu, kto zawodowo zajmuje się archeologią lub tylko się nią pasjonuje. Dzięki dokonanym tutaj licznym odkryciom o Ćmielowie można przeczy tać w podręcznikach, monografiach oraz w wielu artykułach zarówno naukowych, jak i popularnonaukowych.
Przełomowe odkrycia pradziejów
-Gdy chce się poznać całość dziejów Ćmielowa, sięgnięcie po samą naukę historii nie wystarcza. Pierwsza pisana wzmianka o Ćmielowie pochodzi z 1372 r., a pierwsze ślady osadnictwa to czasy o wiele wcześniejsze – mówi historyk ze Stowarzyszenia Miłośników Historii Ćmielowa, Łukasz Wójcik.
Nie ma przesady w stwierdzeniu, że Ćmielów to dla archeologów prawdziwy raj. 700 zarejestrowanych stanowisk archeologicznych na tak niewielkim obszarze, stawia to małe miasteczko w ścisłej czołówce polskich i europejskich miejsc badań nad prehistorią.
-Pierwsze badania prowadzono tutaj już w okresie międzywojennym, a nadzorował je słynny archeolog Stefan Krukowski – mówi historyk Ł. Wójcik. Prawdziwy boom na prace wykopaliskowe datuje się w Ćmielowie od lat 50. ubiegłego wieku, od wykopalisk pod kierownictwem Zofii Podkowińskiej. Odkryta przez nią osada tzw. kultury pucharów lejkowatych (czas występowania w Europie 3700 -1900 r. przed Chrystusem) zaliczana jest do największych tej ludności. A potem były kolejne wykopaliska i było jeszcze ciekawiej. Od epoki neolitycznej z początkami rolnictwa, przez epokę brązu z bardzo blisko leżącymi Mierzanowicami, które dały nazwę całej kulturze archeologicznej, ślady bytności kultur łużyckich, aż po czasy rzymskie i znaleziska dymarek do wytapiania rud żelaza.
W 2004 r. wśród zabytków Ćmielowa, zgromadzonych w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie, zespół archeologów odnalazł rzeczy nie pasujące do kultur neolitycznych, na których to w większości koncentrowały się badania nie tylko w gminie Ćmielów, ale i na całej Wyżynie Sandomierskiej.
-Oddzielono te, które mogły wskazywać na bytność ludzi na tych ziemiach w epoce paleolitu (epoka datowana od ok. 2,5 mln do 10 tys. lat przed Chrystusem) – mówi Ł. Wójcik. To stało się pretekstem wpierw badań powierzchniowych, a następnie kilkuletnich, regularnych prac wykopaliskowych. W skład grupy badawczej wchodzili: Michał Przeździecki, Witold Migal, Maciej Krajcarz i Katarzyna Pyżewicz. Archeolodzy na terenie gminy Ćmielów badali dwa stanowiska. Pierwsze w okolicach ruin zamku w Podgrodziu. Drugie stanowisko, które oznaczono „nr 95”, stało się miejscem niezwykle interesujących znalezisk.
Zagadkowe stanowisko „nr 95”
Jadąc drogą z Ćmielowa do Opatowa, na ulicy Jastkowskiej można ujrzeć niewielkie wzgórza Gawroniec. Niepozorne, a kryjące w sobie niezwykłą prehistorię. “Mały Gawroniec”, czyli właśnie stanowisko „nr 95”, przechowało w sobie ślady bytności ludzi z epoki lodowcowej.
-Pozostałości te wskazują czas, w którym na tych terenach najprawdopodobniej po raz pierwszy pojawił się człowiek – mówi Ł. Wójcik. Pozwalają także łączyć Ćmielów i to lessowe pasmo z niezwykle zagadkową kulturą magdaleńską.
Kultura magdaleńska narodziła się ok. 15 tys. lat przed Chrystusem, a jej centrum zlokalizowane było w południowo -zachodniej Francji. To tam powstały najsłynniejsze wytwory tej kultury, czyli malowidła w jaskiniach Altamira i Lascux. Ich kunszt porównywany jest do fresków Michała Anioła z kaplicy Sykstyńskiej. Pierwsi Magdaleńczycy na tereny obecnej Polski dotarli ok. 12,5 tys. lat przed Chrystusem, a wraz z nimi pojawił się niezwykły fenomen tej kultury, czyli niespotykanie rozwinięta unifikacja. Ślady pozostawione w Ćmielowie są niemal identyczne z tymi z terenów Francji.
-Głównym zajęciem Magdaleńczyków, jak można wnioskować z zachowanych śladów, były polowania. Specjalizowali się w jednym gatunku zwierząt, a mianowicie w reniferach – mówi Ł. Wójcik. Co ciekawe, nie było to bezmyślne wybijanie kolejnych sztuk zwierzyny, ale coś na pograniczu łowiectwa i hodowli. W tym kontekście bardzo ciekawe zdają się obiekty odkryte na Małym Gawrońcu. Trzy jamy, których podłoże i ściany wyraźnie umocniono kamieniami, może nie są śladami obiektów mieszkalnych, ale na pewno świadczą o dłuższym pobycie tych ludzi na terenach obecnego Ćmielowa. Obiekty te były najprawdopodobniej czymś w rodzaju spiżarni. Poza obiektami Magdaleńczycy pozostawili po sobie bogaty asortyment wyrobów. Głównym materiałem, z którego ludzie kultury magdaleńskiej wyrabiali narzędzia niezbędne do codziennych zajęć, było drewno, kamień, róg i kości. Na Małym Gawrońcu odnaleziono narzędzia krzemienne i pozostałości po wytwarzaniu ich, liczone w tysiącach sztuk. Jak ustalili archeolodzy, odkryty materiał krzemienny pozyskiwano z okolicznych złóż, a najczęściej wykorzystywanym był doskonały krzemień czekoladowy z Błazin koło Iłży. Archeolodzy znaleźli też po zostałości wykorzystywania różnych odmian krzemieni turońskich, występujących od Drygulca przez Ożarów, Janików, Annopol, Świeciechów aż po Gościeradów.
W niewielkich ilościach znaleziono też bałtycki, jurajski i pasiasty. Narzędzia krzemienne służyły głównie do obróbki drewna, skór, kości i rogu, a także do krojenia mięsa. Produkowano też z krzemienia elementy broni niezbędnej w czasie polowań.
Wzgórze jest obecnie wykorzystywane pod uprawę zbóż. Budulec Małego Gawrońca – less, jest bardzo podatny na niszczenie i osuwanie się. Stąd też wiele z pozostałości obozowiska nie zachowało się do naszych czasów.
Ukryte skarby
Ostatnie badania archeologiczne na terenie gminy Ćmielów miały miejsce przed rozpoczęciem obecnie trwającej budowy obwodnicy. Kolejne są planowane. Nie ma więc co się dziwić, że mieszkańcy Ćmielowa twierdzą, że są tutaj miejsca, gdzie ukryto „skarby”.
-Archeolodzy, słysząc to, na pewno by przytaknęli, choć z dwoma bardzo ważnymi zastrzeżeniami – mówi Ł. Wójcik. Po pierwsze – ta wartość nie jest czysto materialna. Pozostałości po dawno w ymarłych kulturach, czyli zabytki ruchome i obiekty są częścią kulturowego dziedzictwa narodowego. Stanowią nieocenione źródło wiedzy i są niekiedy jedyną pozostałością po minionych wiekach. Po drugie – wartość tą zachowują tylko i wyłącznie w przypadku, gdy ich wydobycia z ziemi dokonają archeolodzy i to w ramach profesjonalnie przeprowadzonych badań. Jeżeli ktokolwiek inny, wiedziony chociażby chęcią zdobycia owych “skarbów” samoczynnie dokona próby rozkopania takiego miejsca, doprowadzi do jego bezpowrotnego zniszczenia. Zdobyte w ten sposób, czy to kawałki krzemienia, czy to skorupy lub przedmioty metalowe, będą zupełnie bezwartościowe, a szansa na zdobycie wiedzy o przodkach zaprzepaszczona. Należy więc jeszcze raz podkreślić, że odkrycia takich miejsc mogą się podejmować jedynie profesjonaliści w ramach legalnych, odpowiednio nadzorowanych prac badawczych, natomiast wszystkie inne próby wydobycia „skarbów” są przestępstwem i zwykłym wandalizmem.
Mieszkańcy mogą pomóc
Nie znaczy to, że mieszkańcy Ćmielowa nie mogą w żaden sposób pomóc w kolejnych odkryciach.
-Bardzo ważne jest, aby na co dzień starać się w jak największym stopniu zachować stanowiska archeologiczne nienaruszone, zarówno te jeszcze niezbadane poprzez wykopaliska, jak i te już rozkopane – mówi Ł. Wójcik. Oczywiście, w takiej gminie jak Ćmielów nie jest to proste, gdyż niemal cały obszar pokryty jest stanowiskami archeologicznymi, w których naukowcy spodziewają się dokonać odkryć.
A co, gdy znajdzie się jakiś zabytek? Wystarczy wtedy chwycić za telefon, wykręcić numer do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków i przekazać informację o swoim znalezisku Konserwatorowi Zabytków. Jeżeli nie jest to możliwe, należy powiadomić burmistrza. Oczywiście, swoje znalezisko trzeba okazać i przekazać konserwatorowi. Konieczne jest także wskazanie miejsca jego odkrycia. Zabytek taki trafi do magazynu najbliższego muzeum, a bardzo prawdopodobne, że też na ekspozycję. Tak w skrócie wygląda procedura zgłoszenia odkrycia zabytku archeologicznego. Tą każdy mieszkaniec Ćmielowa znać powinien, jak i powinien wiedzieć, że przyszło mu mieszkać w jednym z najważniejszych miejsc współczesnych badań archeologicznych.
Warto też czasami, choćby w ramach niedzielnego spaceru, wybrać się w okolice wzgórz Gawroniec i spojrzeć z ich wysokości na przepiękny widok rozpościerający się w stronę doliny rzeki Kamiennej. Krajobraz ten zachęca do zastanowienia się nad tym, co skłoniło przodków z paleolitu do założenia osady w tym miejscu? Czy było to bogactwo w zwierzynę ówczesnych lasów, czy też zasobność złóż krzemienia? Spoglądanie na okolicę z takich miejsc niewątpliwie pozwala, podobnie jak podziwianie zabytków w muzeach, na bliższe poznanie ludzi z zamierzchłych epok.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *