Spłaciłam większość kredytu, ale bank straszy windykacją…

Szybsza spłata kredytu nie zawsze jest korzystna dla klienta banku.
Przekonała się o tym ostatnio nasza Czytelniczka, mieszkanka gm. Waśniów.
-Kilka miesięcy temu postanowiłam wymienić okna w swoim domu –mówi czytelniczka. Nie miałam jednak na to pełnej gotówki. Przedstawiciel handlowy, zajmujący się sprzedażą stolarki okiennej, doradził mi skorzystania z kredytu bankowego. Formalności z tym związane, załatwił od ręki. Podpisałam tylko przedłożoną umowę z bankiem i wkrótce okna zostały mi dostarczone, a następnie zamontowane. Po kilku dniach otrzymałam z banku komplet blankietów do przelewów kredytowych rat. Ponieważ w listopadzie i grudniu br. będę mieć zwiększone wydatki, postanowiłam spłacić 7 rat z góry. Do uregulowania pozostały mi tylko dwie. Ucieszyłam się z tego kilkumiesięcznego oddechu w spłatach, mając nadzieję, że jest to korzystne także dla banku, w którym zaciągnęłam kredyt. Mam przecież uregulowaną większość zobowiązania płatniczego. Wkrótce przekonałam się, w jak wielkim byłam błędzie.
Na początku września br. nieoczekiwanie odezwał się przedstawiciel banku, w którym pobrałam kredyt, przypominając mi o uregulowaniu zaległości bieżących rat. Moje wyjaśnienia o dokonanej nadpłacie, niczego tu nie zmieniły. Usłyszałam jedynie, że jeśli nie zapłacę rat za wrzesień i październik br., to odezwie się w tej sprawie windykator. To był dla mnie szok. Pewnie odwiedziłabym ten bank i powiedziała, co o tym wszystkim myślę. Poruszam się jednak na wózku inwalidzkim i taki wyjazd byłby dla mnie dużym obciążeniem.
Zadzwoniłam więc do banku, aby wyjaśnić swoją sprawę do końca. Dowiedziałam się wówczas, że moje wpłaty zostały zaksięgowane od tyłu, czyli od marca 2019 r., kiedy to kończy się spłata długu. Mam w związku z tym zadłużenie w spłacie bieżących rat. Nie mam już gotówki, aby uregulować i to zobowiązanie. Czy faktycznie bank może przysłać do mnie windykatora?
Wyjaśnianie problemu naszej Czytelniczki zaczęliśmy od rozmowy z przedstawicielom firmy, w której nabyła okna w systemie ratalnym. Zapytaliśmy, czy klientka została poinformowana o zasadach spłat kredytu? Nasz rozmówca odpowiedział, że zostało to zawarte w treści umowy, z którą zainteresowana przed podpisaniem dokumentu, winna się zapoznać. A ponadto warunki spłat kredytu wynikają z regulaminu danego banku.
Czy zaistniały problem jest więc nie do rozwiązania? Po rozmowie w banku dowiedzieliśmy się, iż istnieje możliwość sporządzenia aneksu do umowy o przeksięgowanie wpłaconej kwoty i zaliczenie jej na pokrycie bieżących rat.
Dla załatwienia tej formalności kredytobiorczyni nie musi wcale jechać do siedziby banku w Kielcach. Może też, z uwagi na swą niepełnosprawność, poprosić o to konsultanta, dzwoniąc w tej sprawie na bankową infolinię (podaliśmy właściwy numer zainteresowanej). Bank nie ma prawa odmówić klientce pozytywnego załatwienia tej sprawy. Telefoniczną rozmowę musi jednak odbyć sama, bowiem wymagane będą jej dane, niezbędne do sporządzenia aneksu.
Przy okazji warto dodać, iż od spłaconej przed terminem części kapitału, bank nie powinien naliczać odsetek. Ma też obowiązek oddania klientce części pobranych opłat i prowizji. Tak interpretują to wspólnie – Rzecznik Finansowy oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
Takie stanowisko obu instytucji, do których kierowane są prośby o rozstrzygnięcie sporu, traktować należy jako istotną wskazówkę interpretacyjną dla obu stron: konsumenta i kredytodawcy. Wiadomo więc, po której stronie zaistniałego sporu, staną obie te instytucje.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *