Najsłabszy mecz w sezonie w wykonaniu piłkarzy KSZO

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Stal Kraśnik 0:2 (0:2).

0:1 – Daniel Szewc, 29 min.

0:2 – Arkadiusz Maj, 34 min.

KSZO: Zacharski – P.Cheba (46.Burzyński), Kardas, Mężyk (46.Smuczyński), D.Cheba – Łokieć, Dybiec, Puton (71.Dziadowicz), Madej, Bełczowski (88.Ziółkowski) – Grunt (81.Kapsa). Trener: Michał Wróbel.

Stal: Ciołek – Mazurek, Gajewski (40.Adamczuk), Pietroń, Lutsyk, Nowak (85.Misiak), Szewc (60.Czelej), Król, Wawryszczuk, Skrzyński, Drozd (20.Maj, 83.Gąska). Trener: Jarosław Pacholarz.

Żółte kartki: P.Cheba, Smuczyński, Dybiec.

Sędziował: Konrad Kolak (Nowy Sącz). Widzów: 600.

Zaczęło się niby planowano, od przewagi pomarańczowo – czarnych. Niecelnie główkowali w polu karnym Kamil Bełczowski i Radosław Kardas, groźne strzały z dystansu oddali Kamil Łokieć i ponownie Kamil Bełczowski… Wydawało się, że KSZO powinien objąć prowadzenie, ale w 29 min… stracił  bramkę. Stało się to po tym, jak nasi obrońcy zbyt krótko wybili piłkę, dopadł do niej Daniel Szewc i ładnym strzałem umieścił piłkę tuż przy spojeniu słupka z poprzeczką, nad interweniującym Konradem Zacharskim. Zdenerwowani takim obrotem spraw podopieczni trenera Marcina Wróbla rzucili się do odrabiania strat, ale dokładnie pięć minut później przegrywali już 0:2. Nadziali się na kontrę, po której świeżo wprowadzony do gry Arkadiusz Maj otrzymał prostopadłą piłkę i nie zmarnował sytuacji sam na sam z naszym golkiperem. Od tego momentu kompletnie załamała się gra naszego zespołu. W tej części gry już nie podjął walki.

Po przerwie trener Marcin Wróbel próbował ratować sytuację ofensywnymi zmianami, ale nasz zespół nijak nie potrafił rozmontować defensywy Stali. Najgroźniejszy okazał się strzał Bartłomieja Smuczyńskiego. Jednak poza częstymi wrzutkami w pole karne  rywali nie stworzył ani jednej, klarownej sytuacji do zdobycia gola. Tymczasem, niezwykle groźnie kontratakujący goście, mieli co najmniej trzy wyśmienite okazje do podwyższenia rezultatu. Na szczęście, udanie interweniował Konrad Zacharski, raz piłka musnęła słupek, a innym razem piłkę z linii bramkowej wybił Dominik Cheba. Na dodatek, KSZO z minuty na minutę grał wyjątkowo nerwowo. Na trybuny odesłany został nawet żywiołowo reagujący na boiskowe wydarzenia asystent trenera, Tomasz Dymanowski. Nic dziwnego, że skromnie zebrani tym razem i mocno zasępieni, krytyczni kibice z ulgą i zadumą przyjęli ostatni gwizdek sędziego.

-To był nasz najsłabszy mecz w sezonie – skwitował trener naszej drużyny, Marcin Wróbel.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *