Ludzie czują się oszukani. Czy sprawą zajmie się prokuratura?

Wiele emocji towarzyszyło spotkaniu mieszkańców pięciu bloków z os. Hutniczego z zarządem SM „Hutnik” oraz zarządem Miejskiej Energetyki Cieplnej. Przypomnijmy, że sprawa dotyczy horrendalnych dopłat do zużytego w poprzednim sezonie ciepła.
Lokatorzy bloków ul. Kościuszki i ul. Klimkiewiczowskiej mają ogromne wątpliwości, co do prawidłowości tychże rozliczeń. Niektórzy mają dopłaty nawet powyżej czterech tysięcy złotych. Pięć przedmiotowych bloków jest podłączonych do jednej wymiennikowni. Budynki posiadają też podliczniki, jednak z uwagi na awarię dwóch z nich, zarząd spółdzielni przyjął przy rozliczeniu alternatywny sposób naliczania z metra kwadratowego, z czym nie zgadzają się mieszkańcy. Pod adresem zarządu SM ‘Hutnik” padło wiele gorzkich słów.
-Jak to możliwe, że w poprzednim sezonie grzewczym zarząd, przy zużyciu mniejszym o siedem jednostek miałam zwrot w wysokości 570 zł, zaś teraz mam dopłatę 420 zł -pytała jedna z mieszkanek.
-Nie było podwyżki ciepła, zima była łagodna, więc skąd taka niedopłata?
-Dlaczego nikt z zarządu spółdzielni nie reagował, kiedy już w październiku ub. r. była faktura ponad 16 tysięcy za ciepło, następna w listopadzie ponad 26 tysięcy? -pytali ludzie. -Tym bardziej, że kaloryfery u nas zaczęły grzać w poprzednim sezonie około 20 października. Jak to możliwe, aby za 10 dni ciepło zostało zużyte na prawie 17 tysięcy? Niech ktoś nam to wytłumaczy!
Jak potwierdził prezes MEC Dariusz Wojtas, spółka na bieżąco wystawia faktury za zużycie ciepła w danym miesiącu, stąd też wysokie kwoty powinny być sygnałem alarmującym zarządcę. W sumie za ciepło lokatorzy pięciu bloków muszą zapłacić ponad 197 tysięcy. W ubiegłym sezonie grzewczym nie było też podwyżek, a MEC dokonując rozliczeń opiera się na stawce określanej co roku przez Urząd Regulacji Energetycznej.


-Dlaczego więc tak się dzieje, że u nas koszty są trzykrotnie wyższe niż w innych częściach zasobów spółdzielni? Państwo się przyzwyczaili, że mieszkańcy tych pięciu bloków godzą się na wszystko. Płacimy najwyższe czynsze, wodę mamy droższą niż w innych spółdzielniach, chociaż cenę wody i ścieków ustala Rada Miasta. Za ciepło płacimy trzykrotnie więcej. U nas to 10 zł za m kw., na os. Ogrody płacą 3,20 zł. Na ul. Jasnej płacą też 3,20 zł Skąd biorą się takie wyliczenia? Co się dzieje w tej spółdzielni? – pytała jedna z mieszkanek.
-Trudno mi uwierzyć w to, że zużyłam 3 tysiące jednostek ciepła w mieszkaniu, w którym nie mieszkam, lecz przebywam tylko podczas weekendów. Staram się oszczędzać, w ięc minimalnie nastawiam na „dwójkę”. Za co więc mam dopłatę 2 tysiące? Za zimne kaloryfery? -mówiła jedna z mieszkanek.
W ferworze dyskusji i krzyków trudno było o merytoryczną i spokojną dyskusję. Prezes SM „Hutnik”, Marek Zborowski ponownie wyjaśniał kwestię pozy ty wnego badania układu pomiarowego, co wyklucza możliwość pomyłki przy rozliczeniach.
Mieszkańcy nie zgadzali się z tymi wyjaśnieniami. Inną sprawą była ogólnodostępność do pomieszczenia wymiennikowni. Mieszkańcy mówili, że wejście nie jest zamknięte, przez co wszyscy mają dostęp do urządzeń grzewczych. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, dlaczego nie brano pod uwagę faktycznego zużycia ciepła w ich mieszkaniach, które wynikało z odczytu na podzielnikach. Jednak na żadne z zadanych pytań tak naprawdę nie uzyskali satysfakcjonującej odpowiedzi. Nikt obecnie nie zna przyczyny tak olbrzymich dopłat. Jedynym rozsądnym działaniem wspólnie ustalonym z zarządami MEC-u i Spółdzielni „Hutnik” jest obserwacja układu pomiarowego w obecnym sezonie grzewczym. Jednak lokatorzy nie są przekonani, co do słuszności
tychże działań. Mieszkańców wspierali radni Włodzimierz Sajda i Marcin Marzec, którzy obiecali im pomoc.
-Czujemy się oszukani. Zarząd spółdzielni nie dołożył starań, aby wyjaśnić tę sprawę. Nie będziemy płacić za ogrzewanie, którego nie zużyliśmy. Skąd mamy wziąć te pieniądze! Każdy oszczędza na czym się da. Staramy się zmniejszać zużycie ciepła, wody. Po to przecież były te opomiarowania i podzielniki. Teraz okazuje się, że odczyty ciepła z naszych mieszkań nie były brane pod uwagę. Po co więc nam te podzielniki? Niech ktoś wreszcie nam wytłumaczy! To są kpiny z ludzi. To trzeba zgłosić do prokuratury -mówili mieszkańcy.
Spotkanie nie wyjaśniło przyczyn olbrzymich rachunków. Lokatorzy pięciu bloków dopatrują się w procedurze rozliczania znamion nadużycia i są gotowi złożyć wniosek do prokuratury. Zarząd SM „Hutnik” zaznacza, że rozliczenia zostały dokonane prawidłowo, według przyjętego schematu rozliczeń. Jaki będzie los nieszczęsnych faktur i kto zapłaci za zużyte w ubiegłym sezonie ciepło? Do tematu powrócimy.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Ludzie czują się oszukani. Czy sprawą zajmie się prokuratura?

  • 1 listopada 2018 at 12:07
    Permalink

    Prokurator zajmie sie tym problemem tak samo jak problemem osuwiska. Czyli stanie sie obronca nie prokuratorem. W tym miescie prokuratura jest garda wladz i spolek miejskich. Spolki wodne bez znaczenia czy wodociagi, czy cieplownictwo dzialaja na zasadach rynkowych, moga sobie ustalac takie ceny jakie im sie podobaja. Nikt nie bral pod uwage dajac im te prawa ze to sa monopolisci i jak kazdy monopol poowinni podlegac kontroli cenowej i nie tylko cenowej. Prawdopodobnie nikt nigdy nie kontrolowal ich sprawozdan finansowych. I nikt od co najmniej trzydziestu lat nie przeprowadza kontroli sieci. Robia to of forma, zeby tylko nie za bardzo cieklo. Likfidacja malych kotlowni dala im monopol. Ale nie sa traktowani jak monopolisci. Oni nie podlegaja zadnej kontroli i nawet nie maja obowiazku sami kontrolowac siec. Te spolki zawieszone sa ponad prawem i prawo ich nie dotyczy, bo nie ma zadnych regulacji panstwowych nakazujacych im co kolwiek. Tak samo jest ze spolkami energetycznymi, i spoldzielniami mieszkaniowymi, ale tam jest wieksza konkurencja, wiec troche docieraja sie sami. Choc raczej dogaduja sami. Te splolki podlegaja prawu Nerona, czyli co mi sie podoba to zrobie. Tak dlugo jak dlugo Spolecznosc Miasta nie zacznie sie solidaryzowac z poszkodowanymi, tak dlugo bedzie im mozna ‘skoczyc’. Osuwisko pokazalo jak wieka scieme mozna przeforsowac w lokalnych Sadach. Gdy poszkodowani osuwiskiem prosili mieszkancow miasta o wsparcie, miasto milczalo, bo to niby ich nie dotyczylo, a teraz widzicie, ze nie uplynelo wiele wody, a spolki wodne pokazuja rogi po raz kolejny. Przypomnijcie sobie probe podniesienia cen za dostawe wody przez wodociagi. Osuwisko sprawilo ze Prezio odpuscil, bo nagle z celebryty miejskiego stal sie drwina mieszkancow miasta, i nie chcial za bardzo sie wystawiac. Reke do tego zatrzymania cen za wode dolozyla owczesna pani premier Szydlo, stopujac podnoszenie oplat za wode. Ona jako pierwsza dostrzegla problem. Ale nie bylo jej latwo, ona tez musiala walczyc z betonem. Nie stopujac jednak wolnej amerykanki jaka panuje w tych firmach, bo zbyt wiele jest tego typu problemow w tym kraju i trudno zajac sie wszystkim na raz. Ten problem istnieje nie tylko w tym miescie. Radni z przyjemoscia dopisuja sie do pomnikow honoru, a sprawy do ktorych zostali wybrani omijaja jak tylko moga. W takich okolicznosciach chowaja sie po dziurach i przeczekuja problem. Czy znacie chociaz jednego radnego ktory probowal zglebic problem? A moze ktos z wladz miasta? Nie liczcie na prokurature. Szukajcie wsparcia w spolecznosci miasta. Tak dlugo jak dlugo mieszkancy tego miasta beda nie czuli na porblemy innych w tym miescie, tak dlugo wladze i spolki miejskie nie beda sie liczyly ze zdaniem mieszkancow miasta. Hulaj dusza hej ze hola…..

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *