Kiepska kondycja szpitala wstrzyma rozwój kardiologii inwazyjnej?

Okazuje się, że sytuacja finansowa szpitala ma niezwykle istotny wpływ na działalność prowadzonego przez spółkę GVM Carint ostrowieckiego Centrum Kardiologii Inwazyjnej, Elektroterapii i Angiologii.
Kardiolodzy zastanawiają się, czy w związku z tym Centrum będzie mogło wykorzystać swój ogromny potencjał? Istnieją ambitne plany, związane z kolejnymi inwestycjami spółki w rozwój medyczny, który zwiększyłby bezpieczeństwo zdrowotne dla pacjentów z całego regionu. Jednak, czy problemy finansowe szpitala, dla którego spółka jest podwykonawcą świadczeń, mogą zablokować potencjał Centrum? Tymczasem pacjenci ze względu na jakość świadczonych usług medycznych i komfort pobytu, nie wyobrażają sobie, by mieli się leczyć gdzieś indziej, niż w Centrum.
Centrum Kardiologii Inwazyjnej, Elektroterapii i Angiologii doskonale wpisuje się w funkcjonowanie ostrowieckiego szpitala, ba, jest jego integralną częścią, a korzyści ze współpracy są obopólne. Sebastian Kawalec –prezes zarządu GVM Carint mówi, że aby sukces medyczny i organizacyjny Centrum przekładał się na realne zaspokojenie potrzeb pacjentów konieczne są co najmniej dwa podstawowe czynniki. Pierwszy, to odpowiednia pula finansowania dedykowana kardiologii inwazyjnej przez ostrowiecki szpital. To ona bowiem decyduje o ilości i rodzaju wykonywanych świadczeń, np. o tym, czy mogą być wykonane zabiegi trudniejsze, ale droższe, takie jak kardiowertery, czy ablacje. Drugi, to stabilność w regulowaniu przez szpital zobowiązań wobec GVM Carint.
Zastanawiamy się jednak, czy oba te czynniki są i mogą być spełnione? Prezes Sebastian Kawalec podkreśla, że od wielu lat szpital ostrowiecki posiadał nieadekwatnie niski kontrakt na kardiologię, który nie zaspakaja potrzeb zdrowotnych populacji powiatu ostrowieckiego i ościennych. Analiza wysokości kontraktów w województwie świętokrzyskim wskazywała na niemal najniższą ilość środków dedykowanych na jednego mieszkańca. Aktualnie kardiologia w ramach tzw. sieci szpitali, oprócz leczenia zawałów serca, jest częścią globalnego ryczałtu szpitala. To szpital decyduje, dla której dziedziny medycyny jaką kwotę przeznacza. Centrum jest podwykonawcą usług, a decyzje podejmowane są przez szpital. To szpital musi alokować środki finansowe, jakimi dysponuje na poszczególne oddziały, zadecydować czy dąży do zapewnienia dostępności do ratujących życie zabiegów kardiologii inwazyjnej czy regresu kardiologii w Ostrowcu Świętokrzyskim.
No właśnie, zapytaliśmy więc, jak wysokie jest zadłużenie szpitala wobec spółki Carint?
-Nie ukrywaliśmy i nie ukrywamy, że zadłużenie istnieje – odpowiada prezes, Sebastian Kawalec. -Jesteśmy w coraz trudniejszej sytuacji, ale ciągle liczymy, że ustalony drogą istotnych ustępstw ze strony GVM Carint harmonogram spłat zadłużenia ponownie będzie respektowany przez dyrekcję szpitala i otrzymamy zaległe środki finansowe za wykonane i zlecone zabiegi ratujące życie i zdrowie pacjentów.
Dr Roman Wojdyła, dyrektor medyczny GVM Carint, dodaje że sytuacja jest trudna, ale nawet w trudnej i skomplikowanej sytuacji zarząd GVM Carint oraz kierownictwo Centrum podejmowało wielokrotnie próby znalezienia korzystnego dla stron rozwiązania.
-Teraz oczekujemy na natychmiastowe decyzje dyrekcji co do spłaty zobowiązań, jak również określenia strategii co do zabezpieczenia pacjentów regionu w ratujące życie świadczenia kardiologii inwazyjnej – mówi Roman Wojdyła.
Jeszcze nie tak dawno były już starosta informował, że możliwe jest przeniesienie do budynku Carintu szpitalnego oddziału kardiologicznego. Praktyka jednak wskazuje na to, że wola włodarza powiatu nie ma nic wspólnego z niezwykłą wręcz w historii szpitala działalnością obecnego dyrektora. Zarządzający spółką Carint podkreślają, że niezbędne są systemowe rozwiązania w służbie zdrowia.
-Rosnące w ostatnich dwóch latach koszty, przede wszystkim personelu medycznego i coraz bardziej skomplikowanego sprzętu medycznego, nadchodzące problemy wzrostu kosztów mediów, powodują że aktualne wyceny świadczeń ze strony NFZ są nieadekwatne do bazy kosztowej i powinny zostać zrewidowane – mówi prezes, Sebastian Kawalec.
-Istotne koszty personelu medycznego powodują, że nie stać naszego systemu zdrowia na tak rygorystyczne wymogi kadrowe jak obecnie mamy, m.in. co do obsady dyżurowej. Złagodzenie tych wymogów wydaje się koniecznością. Obecnie są bardziej rygorystyczne, niż w bardziej rozwiniętych gospodarczo krajach – dodaje Roman Wojdyła.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *