Siatkarki KSZO powalczyły z wicemistrzyniami Polski, ale znów przegrały w trzech setach…

Liga Siatkówki Kobiet. *ŁKS Łódź – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:0 (25:21; 25:23; 25:20).

ŁKS: Kwiatkowska 4, Szczyrba 9, Nichol 2, Bidias 12, Bociek 11, Alagierska 7, Korabiec (libero) oraz A.Wójcik 4, M.Wójcik, Wawrzyńczyk 2, Efimienko-Młotkowska. Trener: Michał Masek.

KSZO: Wojtowicz 5, Geyko 2, Miros 7, Dorsman 13, Tracz 8, Słonecka 6, Kucińska (libero) oraz Zaczkiewicz, Oktaba. Trener: Frantisek Bockay.

MVP: Monika Bociek.

Sędziowali: Marek Słowik – Bartosz Słowik. Widzów: 1550.

Od początku I seta kilkupunktową przewagę posiadały gospodynie. ŁKS prowadził 8:4 i 12:6. Nasz zespół po serii udanych zagrań zniwelował straty do stanu 16:14. Po kolejnym straconym punkcie o czas poprosił trener Bockay, ale łodzianki znów powróciły do wysokiego prowadzenia najpierw 19:14, a później 22:17. W samej końcówce ostrowczanki znów odrabiały straty i przy stanie 22:19 o czas poprosił trener łodzianek. Była jeszcze szansa na punkt kontaktowy przy stanie 23:21, ale dwie akcje z rzędu ŁKS były skuteczne i zamknęły seta.

II set rozpoczął się od trzech ataków punktowych Szczyrby i prowadzenia ŁKS 3:0, ale po chwili było już 4:7, 5:8 i 10:14. Po raz pierwszy w meczu pomarańczowo-czarne objęły nie tylko prowadzenie, ale aż taką różnicą punktów. Owszem, ŁKS doprowadził do wyrównania 10:10, ale cztery punkty z rzędu padły łupem podopiecznych trenera Bockaya. Szkoleniowiec gospodyń musiał więc skorzystać z przerwy na żądanie. Na parkiet weszły także świetnie znana w Ostrowcu Marta Wójcik i Wawrzyńczyk. Łodzianki uporządkowały grę i zrobiło się 15:14. Słowacki trener KSZO ratował sytuację dwoma przerwami na żądanie. Od stanu 15:15 zanosiło się w tym secie na wielkie emocje, tym bardziej że dwa kolejne punkty wywalczył KSZO i było 15:17, a chwilę później znów 17:17. Kiedy trener Masek desygnował na parkiet Efimienko-Młotkowską zaczęły się dla ostrowczanek schody, bo trzy piłki z rzędu wygrał ŁKS. Było jednak 20:19, 21:20, 22:21 i znów remis 22:22.  W tym momencie „na czasie” trener Masek ustawił kolejne akcje łodzianek, a trwający 25 minut set zakończył się ich wygraną.

W kolejnej partii, który rozpoczął się prowadzeniem ŁKS 3:1, 4:2, 5:3 i 8:4, zmartwieniem naszych siatkarek było więc utrzymanie się w grze, ale na parkiecie nic nie przebiegało po ich myśli. Faworytki cały czas utrzymywały bowiem kilkupunktową przewagę. Było a to 10:7, a to 11:8 aż wreszcie wykorzystując dobre ustawienie z Dorsman pod siatką ostrowczanki zmniejszyły dystans do stanu 11:10, 12:11 i 13:12. Przy remisie 14:14 i 16:16 odżyły nasze nadzieje, ale w tym momencie traciliśmy punkty przy zagrywce Alagierskiej i Bociek aż ŁKS wyszedł na prowadzenie 20:17 i 21:17, a trener Bockay poprosił o dwie następujące po sobie przerwy na żądanie. Nic już nie było jednak w stanie zatrzymać rozpędzonych łodzianek, które po 71 minutach gry wygrały mecz i umocniły się po pozycji wiceliderek rozgrywek.

22 grudnia, o godz. 17, siatkarki KSZO zagrają na zakończenie rundy z PTPS Piła.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *