Plac, który nie jest placem zabaw dla dzieci

Krzyki, wyzwiska, niecenzurowane słowa, śmiecie i zniszczone urządzenia zabawowe, to obraz funkcjonowania placu zabaw przy ulicy Prusa w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Obraz, który doskonale zna policja, ponieważ miejsce to zostało zgłoszone na mapę zagrożeń.
-Gdy około 10 lat temu gmina zaczęła w tym miejscu urządzać plac rekreacyjny, nie mieliśmy nic przeciwko – mówią mieszkańcy, których posesje są położone najbliżej placu. Co jakiś czas dokładano urządzeń zabawowych, zrobiono ogrodzenie, zainstalowano ławeczki. Wszystko byłoby dobrze, gdyby plac spełniał swoje zadanie, czyli byłby placem zabaw dla dzieci. Tymczasem stał się miejscem schadzek młodzieży, która pije tam alkohol, krzyczy, używa wulgarnych słów, załatwia swoje potrzeby fizjologiczne na nasze ogrodzenia, wyrzuca śmieci na nasze posesje oraz rzuca w nasze dachy czym popadnie. Wzdłuż placu są nasze ogrodzenia, które służą za „opieradło” dla rowerów. Są także niszczone. Jesteśmy skazani na nieodpowiednie zachowanie młodzieży i brak należytego spokoju. Policja przyjeżdża dwa dni po zgłoszeniu, a jak trafi na młodzież, to grzecznie z nią rozmawia. Nie chcemy takiego placu zabaw. Jest duży teren kilkaset metrów dalej. Można tam urządzić plac zabaw, który nikomu by nie przeszkadzał. Ten, zresztą, jest urządzany w nieprzemyślany sposób. W ostatnim czasie wjechała na niego koparka i zaczęła kopać doły pod drzewka. Zatrzymaliśmy to nasadzenie, bo pod placem biegnie nasze przyłącze wody, za które my odpowiadamy. Gdyby doszło do uszkodzenia rury, musielibyśmy sami ponieść koszty naprawy. Niestety, zgłoszenie danego wybryku młodzieży na mapę zagrożeń skutkuje tym, że policja – zgodnie z przepisami – w ciągu dwóch dni ma obowiązek rozpatrzyć dane zgłoszenie. Na miejscu ma się pojawić w ciągu 5 dni. Stąd taka, a nie inna reakcja policjantów. Najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie zdarzenia bezpośrednio na dyżurkę, wówczas patrol policji jedzie od razu na miejsce.
Uciążliwości związane z funkcjonowaniem placu zabaw przekazaliśmy do Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Naczelnik Krzysztof Kowalski powiedział, że gmina placu zabaw nie ma zamiaru przenosić, ponieważ osiedle to nie są dwa domy, ale także inni mieszkańcy, którzy chcą placu zabaw w tym miejscu.
-O uciążliwościach ze strony osób przebywających na placu poinformowałem Straż Miejską, która ma możliwość zamontowania tam kamery – mówi naczelnik K. Kowalski. Strażnicy upewnią się, rozmawiając z mieszkańcami, czy kamera ma być już teraz zainstalowana, czy jak się zaczną cieplejsze miesiące. Pracownik, który zajmuje się nasadzaniem w mieście, ma czuwać nad tym, czy ZUM sprawdza najpierw teren pod kątem uzbrojenia w linie wodociągowe i pozostałe.
Niestety, gmina nie wykona ogrodzenia placu zabaw wzdłuż już istniejącego. Jak podkreślił naczelnik K. Kowalski, mija się to z celem, aby za pieniądze publiczne robić taką inwestycję.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *