Dlaczego nad Opatowem nie latały jaskółki

Niewykluczone, że Jan G., główny oskarżony w procesie, w którego tle kryje się szpital opatowski, był przekonany, że bez zgody byłego starosty jaskółka nie przeleci przez powiat opatowski.
Bał się też, że starosta wyznaczył mu rolę kozła ofiarnego i gdy tylko on wyremontuje szpital, to jego spółka otrzyma wypowiedzenie umowy dzierżawy opatowskiej lecznicy.
W dniu 10 stycznia 2019, a nie 19 grudnia 2018 r., przed Sądem Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces trójki oskarżonych: Jana G. – byłego prezesa spółki dzierżawiącej szpital w Opatowie, Bogusława W. – byłego starosty opatowskiego oraz Joanny Sz. – byłej prezes zarządu spółki „Top Medicus”.
Obszerny akt oskarżenia
Proces rozpoczął się z małym falstartem, bo o godz. 10 na sali sądowej nie było Jana G. Jego obrońca wyjaśnił, że Jan G. stoi w korku spowodowanym przez wypadek drogowy i że powinien dotrzeć do Sądu po ok. 20 minutach. Sędzia przewodniczący – Robert Dróżdż zgodził się ogłosić kilkudziesięciominutową przerwę. Gdy Jan G. już dotarł do sądu, prokurator odczytał akt oskarżenia. Dokument, który powstał w śledztwie zakończonym w dniu 28 września 2018 r., prokurator czytał – popijając co jakiś czas wodę – ok. 50 minut.
Śledztwo dotyczyło inwestycji budowlanej w postaci remontu i rozbudowy szpitala w Opatowie w latach 2013 -2014 oraz działań podejmowanych w tym zakresie przez m.in. funkcjonariuszy publicznych ze Starostwa Powiatowego w Opatowie, czy przedstawicieli spółek „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach, „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach” i „Top Medicus” w Opatowie.
-W dniu 5 kwietnia 2018 r. prokurator przedstawił Joannie Sz. dwa zarzuty, związane z działaniem na szkodę spółki „Top Medicus” w Opatowie, jako pełniącej funkcję prezesa zarządu spółki i podejmującej decyzje w jej imieniu – poinformował prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
W przypadku pierwszego z tych czynów zarzut dotyczył zawarcia w dniu 31 lipca 2014 r. umowy wykupu wierzytelności na kwotę ponad 680.000 zł, a w przypadku drugiego – wykupu wierzytelności w okresie od 19 maja 2015 do 26 czerwca 2015 r. w ramach 4 umów, łącznie na kwotę 6 mln zł. Wykup wierzytelności nastąpił od podmiotów, które dokonywały remontu i rozbudowy szpitala w Opatowie i były wierzycielami spółek: „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach oraz „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach. Podejrzana nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień.


W dniu 11 kwietnia 2018 r. zarzuty popełnienia siedmiu przestępstw, związanych z pełnioną funkcją, usłyszał ówczesny Bogusław W. Prokurator Daniel Prokopowicz powiedział po zakończeniu śledztwa, że cztery zarzuty dotyczyły przekraczania uprawnień, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i oszustw co do mienia znacznej wartości na szkodę czterech podmiotów gospodarczych wykonujących remont i rozbudowę szpitala opatowskiego w latach 2013 -2014. Wartość wyłudzonych kwot co do poszczególnych zarzutów, to odpowiednio: w pierwszym przypadku – blisko 5 mln zł, w drugim – ponad 4 mln zł, w trzecim – 3,6 mln zł, w czwartym – ponad 1,9 mln zł, przy czym w tym przypadku doszło do usiłowania wyłudzenia na kwotę 3,3 mln zł. Piąty zarzut dotyczył oszustwa na szkodę jednej z pokrzywdzonych firm, dokonanego w maju 2014 r., tj. usiłowania na kwotę 40.000 zł, a w tym dokonania na kwotę 25.000 zł.
Pozostałe dwa zarzuty dotyczyły września i października 2014 r. i były związane z przekraczaniem uprawnień, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przy zawieraniu umów na sprzątanie pomieszczeń biurowych Starostwa w sytuacji, gdy podejrzany wiedział, iż zlecone prace wykonywały inne osoby i z poświadczeniem nieprawdy w dokumentach przesyłanych do ZUS w związku z tymi umowami.
Bogusław W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Tytułem środka zapobiegawczego prokurator zastosował wobec niego zawieszenie w czynnościach służbowych Starosty Powiatowego.
W dniu 16 kwietnia 2018 r. prokurator przedstawił Janowi G. osiemnaście zarzutów oszustw i usiłowań oszustw, a w tym co do mienia znacznej wartości, na szkodę czterech podmiotów gospodarczych w kwocie łącznej blisko 14 mln zł i dodatkowo w kwocie ponad 1,5 mln zł co do oszustw, których usiłował dokonać. Wszystkie te zarzuty były związane z pracami remontowo -budowlanymi prowadzonymi w opatowskim szpitalu przez spółkę „Twoje Zdrowie – Lekarze Specjaliści” w Katowicach i „Medical Stocks – Składy Medyczne” w Katowicach, w których oskarżony był odpowiednio prezesem zarządu i członkiem zarządu, a w imieniu których zawierał umowy z oszukanymi podmiotami.
Pokrzywdzone firmy to te same cztery podmioty gospodarcze, które zostały ujęte w zarzutach Bogusława W. Jan G. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 50.000 zł, dozoru policji i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.
Bał się starosty?
Także przed Sądem Jan G. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Jego obrońca powiedział, że Jan G. odpowie tylko na pytania Sądu. Sędzia przewodniczący Robert Dróżdż zaczął więc po kolei odczytywać wyjaśnienia składane przez oskarżonego w toku procesu. Zajęły mu one ponad dwie godziny, a i tak chyba nie wszystko zostało przeczytane.
Jan G. szczegółowo opisał śledczym swoją znajomość z byłym starostą. Od razu powiem, że trudno było mi ocenić, czy słucham opowieści o faktach, czy też może o wrażeniach oskarżonego. Trzeba na wstępie powiedzieć, że – w odróżnieniu od świadka – oskarżony nie musi mówić prawdy i z tego tytułu kara mu nie grozi. Ocena wyjaśnień oskarżonego należy do Sądu.
Już na wstępie Jan G. poskarżył się, że starosta tak zaaranżował podpisanie umowy dzierżawy szpitala z udziałem mediów, że w związku z tym nie miał czasu, by zapoznać się z dokumentami. Starosta ponoć na niego naciskał w tej sprawie. Miał się też wypowiadać lekceważąco o możliwościach jego spółki, dając jej tylko trzy miesiące. Mówił, że jego spółka sobie nie poradzi, a tymczasem zobowiązania były realizowane w 2011, 2012 i 2013 r.
Jan G. miał byłego starostę za człowieka wpływowego, mającego rozległe znajomości także w kręgach władzy. Kiedyś usłyszał, że bez zgody starosty to nawet jaskółka nie przeleci nad powiatem opatowskim. Dlatego podejrzewał, że gdy tylko jego spółka wyremontuje szpital w Opatowie, to starosta zaraz wypowie mu dzierżawę. Widział się w roli kozła ofiarnego. Także o zerwanie kontraktu przez NFZ obarczył byłego starostę, którego macki i tam miały sięgać.
Pewnego razu były starosta miał żądać od niego korzyści majątkowej w kwocie 300 tys. zł. Sędzia zaraz zapytał, czy prokuratura tę sprawę zbadała?
Jak się okazało, nawet się tym nie zajmowano.
W toku śledztwa Jan G. sformułował wiele żalów i pretensji pod adresem byłego starosty. Jednym z nich było to, że były starosta miał wymuszać na nim realizację inwestycji zapisanych w umowie dzierżawy. Co więcej, to starosta miał mu siłą narzucić wykonawców robót, których on sobie nie życzył. Nie chciał, aby firma ostrowiecka wykonywała pewne prace w szpitalu. Wie z plotek, że były starosta ustalał też z tymi firmami pewne szczegóły dotyczące inwestycji w szpitalu. Jan G. wyjaśnił też, że były starosta obiecał mu poparcie jego starań o kredyt, a gdy przyszło co do czego, to od wszystkiego się wymigał. Sędzia zapytał, czy oskarżony złożył formalne pismo w sekretariacie starostwa w sprawie poparcia starań o kredyt? Usłyszeliśmy, że próbował je złożyć, ale nigdy do starostwa ono nie dotarło. Zresztą po co, skoro starosta miał mu powiedzieć, że takie sprawy załatwia się bezpośrednio z nim.
Wreszcie Jan G. stwierdził, że to były starosta przekazał opatowski szpital spółce Top Medicus. On zaś w sumie stracił na tym „biznesie” ok. 52 mln zł. A przecież miał wielkie plany, bo w szpitalu w Opatowie planował nawet leczyć obcokrajowców.
Rozprawa została odroczona na kolejny termin. Sąd przekroczył dopuszczalny 4-godzinny czas trwania rozprawy, ale po uzyskaniu zgody oskarżonego, którego biegli taki maksymalny czas rozpraw ustalili z powodów zdrowotnych jednego z oskarżonych.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *