Nie chcą do wspólnego worka

Tak burzliwego zebrania w osiedlu Hutnicze jeszcze nie było.
Największe pretensje mieli mieszkańcy do władz Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”. Kolejny zarząd odchodzi krytykowany. Za błędy zapłacą ludzie, zresztą nie po raz pierwszy. -Jesteśmy w szoku – mówiła Danuta Skocka, przewodnicząca Samorządowej Rady Osiedla, kiedy do sali obiektu sportowego przy ulicy Świętokrzyskiej wchodzili kolejni mieszkańcy i trzeba było dostawiać rzędy krzeseł.
Takiego zainteresowania zebraniem samorządowym członkowie rady osiedlowej nie pamiętają. Szkoda tylko, że w większej części zdominowały go problemy mieszkańców SM „Hutnik”. Zapaść tej spółdzielni rykoszetem odbija się na mieszkańcach osiedla.
-Zakup mieszkania w zasobach spółdzielni był moim największym, życiowym błędem – mówiła w emocjonalnym tonie mieszkanka bloku nr 16 przy ul. Klimkiewiczowskiej.
Rozgoryczeni są zwłaszcza mieszkańcy pięciu bloków przy ul. Klimkiewiczowskiej i Kościuszki. Te pięć bloków znajduje się w jednym węźle ciepłowniczym. Okazało się, że w momencie rozpoczęcia sezonu grzewczego liczniki wejściowe w dwóch z pięciu budynków były niesprawne. Nikt tego jednak wcześniej nie sprawdził i nie wymienił urządzeń. Teraz koszty ciepła w tym węźle mają być podzielone na wszystkie bloki i mieszkańców.
Choć sezon grzewczy minął już półmetek, mieszkańcy spółdzielczych bloków wciąż czekają na rozliczenie za ciepło. Obawiają się sporych kwot, dużo większych niż w poprzednich latach.
-Mój blok jest najmniejszy. Ponadto oszczędzaliśmy porą jesienną i zimową na cieple. W poprzednich latach płaciliśmy relatywnie niskie rachunki – mówiła właścicielka mieszkania przy ul. Klimkiewiczowskiej. –Teraz spodziewam się wysokich rachunków, najwyższych od lat, bowiem będę musiała zapłacić średnią, obejmującą inne bloki, w tym te nieocieplone. Wszystkich weźmiecie teraz do wspólnego wora. Prawdopodobnie my – mieszkańcy poniesiemy konsekwencje zaniedbań pracowników spółdzielni a przecież powinno się rozliczyć winnych!
Inni z kolei mówili, że nawet w pustostanach przed sezonem nie zakręcono grzejników. W jednym z bloków grupa mieszkańców weszła do niezamieszkałego lokalu. Po otworzeniu drzwi wejściowych poczuli się jak na Karaibach. Za „zmarnowane” ciepło też muszą solidarnie zapłacić. Wskazywali na ewidentne zaniedbania władz spółdzielni, a odpowiedzialnością obarczano pełniącego obowiązki prezesa SM „Hutnik”.
-Tymczasem prezesa na zebraniu nie ma i jak słyszymy, pożegnał się już ze spółdzielnią w związku z przejściem na emeryturę. Rozliczeniami za ciepło ma się zająć nowy prezes, który zapewne powie nam, że zaczyna nowy rozdział w spółdzielni i nie odpowiada za poprzedników. I tak to jest w tej naszej spółdzielni – podsumował z goryczą w głosie jeden z uczestników zebrania.
Rzeczywiście przedstawicielka spółdzielni Hutnik przekazała mieszkańcom, że został ogłoszony konkurs na prezesa zarządu SM „Hutnik”. Będzie nowy zarząd i szansa na rozwiązanie problemów. Deklarowała, że do 18 lutego br. spółdzielcy otrzymają rozliczenia za ogrzewanie mieszkań. Gorącej atmosfery nie ostudził nawet Roman Klauziński, przewodniczący Rady Nadzorczej SM „Hutnik”, który poinformował o decyzjach, jakie rada podjęła wobec zarządu.
Spółdzielnia uregulowała już faktury otrzymane z MEC. Dostawy ciepła nie są więc zagrożone. Teraz trzeba będzie dokonać rozliczeń wewnątrz samej spółdzielni na osiedla i budynki. Nie wszystkim podoba się propozycja władz spółdzielni, aby do rozliczeń za obecny sezon przyjąć średnią z ostatnich trzech lat.
W osiedlu Hutnicze wiele zrobiono w ostatnich latach, o czym mówiła w czasie zebrania Samorządowej Rady Osiedla, Danuta Skocka. Zmodernizowane zostały drogi, chodniki, parkingi, zagospodarowano ronda komunikacyjne i tereny w centrum osiedla. Mieszkańcy głośno mówią jednak o problemach, które wynikają z zapaści ekonomicznej SM „Hutnik”. Część budynków jest w fatalnym stanie technicznym. Przeciekają dachy. Spółdzielcy skarżą się też na zamoknięte i pękające ściany budynków w tym najstarszym ostrowieckim osiedlu. Mieszkańcy części bloków nadal nie korzystają z centralnej ciepłej wody. W mieszkaniach są zainstalowane bojlery, które podgrzewają wodę. Bloki nie są też podłączone do sieci gazowej, choć nitka gazociągu przecina osiedle. Zaniedbania w infrastrukturze są ogromne i to jest także wyzwanie dla miasta.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *