Nowy bramkarz KSZO, Dorian Frątczak: -Liczą się kluby, które mają kibiców

-Jak oceniasz swój tygodniowy pobyt w ekipie trzecioligowego KSZO?


-Jak najbardziej pozytywnie – mówi nowy bramkarz trzecioligowej jedenastki KSZO, Dorian Frątczak. –Owszem, gram teraz o jedną klasę rozgrywek niżej, ale mamy obecnie w III lidze znacznie wyższy poziom, niż np. w porównaniu do czasów, kiedy dwa sezony temu występowałem w barwach Hutnika Kraków. Jesienią Hutnik wówczas przegrał w Ostrowcu 0:2, a wiosną na Suchych Stawach wygrał 1:0.
-Mnóstwo renomowanych drużyn gra na dodatek w naszej IV grupie III ligi…
-O tak. O dwóch, czyli o KSZO i odrodzonym Hutniku, już mówiłem. Jest jeszcze Motor Lublin i Stal Rzeszów. To kluby, które mają wiernych kibiców. To ważne, bo ta cała otoczka wokół każdego meczu jest dla nas, piłkarzy, niezwykle istotna. Po prostu lepiej nam się gra przy wypełnionych trybunach.


-Mówi się często, że bramkarza ocenia się po postawie zawodników grających w formacji obronnej. No właśnie, jak KSZO prezentuje się w grze defensywnej?
-W dwóch pierwszych grach kontrolnych, w których uczestniczyłem, zagraliśmy na „zero w tyłach”, co jest najważniejsze dla każdego zespołu. Jeśli będziemy się starali tak grać, to będzie to najbardziej istotny element moich występów w KSZO.
-Czy KSZO, to przystanek w twojej karierze piłkarskiej, czy raczej chciałbyś w naszym klubie zakotwiczyć na dłużej?
-Nie chcę niczego deklarować, tym bardziej że przyszedłem do KSZO w okresie zimowym. Na razie walczę o miejsce w podstawowym składzie. Jestem pełen optymizmu i wierzę, że powalczymy wiosną o wyższe miejsce w tabeli. To jest potrzebne wszystkim, i nam piłkarzom, i kibicom.
-Mówi się, że Polska bramkarzami stoi i to dla każdego piłkarza występującego na tej pozycji wyzwanie. Podzielasz te opinie?
-W tej kwestii nawet dokonywałem pewnych analiz. Nasi najlepsi bramkarze, ci którzy występują w topowych ligach, są już najczęściej zaawansowani wiekowo i jest im bliżej do końca kariery. A ja? Jak każdy piłkarz staram się wykonywać swoje zadania, jak najlepiej umiem.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *