Ostrowiecki teatr wraca na scenę

Ledwie wkroczyliśmy w nowy rok, a już doczekaliśmy się wydarzenia, które z pewnością będzie perełką w tegorocznej ofercie kulturalnej miasta.
Elżbieta Baran z amatorską grupą teatralną przygotowuje spektakl pt. „Osiem kobiet”. Pokaże go w przyszłym tygodniu – 25 lutego, na scenie Kina Etiuda. W ofercie kulturalnej miasta pojawia się coś ambitnego i twórczego.
Życie to teatr
Młodzi mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego znają Elżbietę Baran wyłącznie jako dyrektora Miejskiego Centrum Kultury, bowiem dosyć długo kierowała lokalną kulturą. Zaś średnie i starsze pokolenie ostrowczan pamięta zapewne Amatorski Zespół Teatralny, kolejne premiery i spektakle przygotowywane przez panią Elę, które przeszły do historii miasta. Teatr był i jest jej pasją życiową.
-W domu wszyscy czytali i obowiązkowe było oglądanie Teatru Telewizji. Fascynacja teatrem przyszła bardzo wcześnie, bo pod koniec podstawówki. Ojciec przynosił z huty zaproszenia na Hutnicze Konfrontacje Teatralne – mówi E. Baran. W liceum już nie opuściłam żadnej sztuki, zaś po studiach recenzowałam konfrontacje teatralne w radiowęźle hutniczym. Ukończyłam Pedagogikę w zakresie pracy kulturalno -oświatowej ze specjalizacją teatralną. Właściwie to chciałam być krytykiem teatralnym, ale nie wyszło. Wróciłam do Ostrowca. Od teatru nigdy jednak nie odeszłam. Nawet w czasie, gdy nie uprawiałam go zawodowo, to interesowałam się tą dziedziną.
Scena młodzieżowa
Po studiach pani Ela trafiła do oddziału Wojewódzkiego Domu Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim. Można mówić w tym przypadku o krótkiej, zaledwie rocznej przygodzie, ale już z teatrem. Później pracowała w Dziecięcym Domu Kultury, gdzie prowadziła teatr dziecięcy i młodzieżowy. Wkrótce związała swoje losy zawodowe z Miejskim Centrum Kultury.

„Nowy Świętoszek” 1987 r.

Znaczącą datą w historii kulturalnej miasta, ale również w życiu pani Eli, był rok 1987, kiedy to grupka pasjonatów założyła Towarzystwo Kultury Teatralnej Oddział w Ostrowcu Świętokrzyskim.
– Jubileusz 80-lecia towarzystwa skłonił mnie do poszukania uczestników teatrów powojennych – wspomina Elżbieta Baran. – W tych latach w naszym mieście tętniło życie kulturalne. Dotarłam wtedy między innymi do Marii Ślęzak, Kazia Kutyły, Witka Patera, Zbyszka Przygody i Józka Kubasińskiego, brata Miry – późniejszej solistki grupy Breakout. W pierwszym spektaklu, który trwał dwie i pół godziny, nastąpiło zderzenie talentu kilku pokoleń, członków powojennych grup teatralnych, współczesnych amatorów, wśród których byli m.in. Basia Dudek, Staszek Daszkiewicz, Mietek Iżak, Jacek Dąbrowski, Marek Stonik, Marzena Ślęzak i bardzo młodzi ludzie, którzy pracowali w młodzieżowym zespole recytatorskim: Edyta Lenartowicz i Romek Kubasiński.
Zespół teatralny skupiał około dwudziestu członków. Na początku lat 90. nastąpiła kilkuletnia przerwa w jego działalności. Odrodził się pod nazwą Teatrikon. Nadal motorem i sercem zespołu była Elżbieta Baran.
Na scenie teatru Ochoty
W „Nowym Świętoszku” według Jana Kotta i Stanisława Dygata, jedną z postaci zagrała wspomniana już Maria Ślęzak. Spektakl był zaprezentowany w Dziecięcym Domu Kultury. Na jednej z prób zespołu pojawił się nikt inny tylko Jan Rybkowski, znakomity reżyser i scenograf. Wizyta reżysera filmu pt. „Chłopi” była przeżyciem dla amatorów. Pan Jan nie tylko wytrzymał do końca próby, ale później rozmawiał z aktorami przy herbacie, wspierał ich i podsuwał pomysły na scenografię. Następny spektakl pt. „Jaja jak berety” w reżyserii Elżbiety Baran na podstawie tekstów Stanisława Tyma, cieszył się ogromną popularnością. Było o nim głośno, między innymi dlatego, że zagrała w nim rodzina Stoników: matka, syn i synowa. Z tą sztuką ostrowieccy amatorzy w 1998 r. zostali zaproszeni przez Halinę i Jana Machulskich do Teatru Ochoty w Warszawie. Spotkali się tam z wyjątkowo pozytywnymi recenzjami.
„Z domem na Granicy” Sławomira Mrożka, ostrowiecki teatr amatorski pojechał na festiwal mrożkowski. Była tam scena, na której pokazano spektakle przygotowane przez grupy amatorskie. Konsultantem naszego teatru była krakowska aktorka (szekspirowska) i pedagog w krakowskiej WSP, Anna Lutosławska. Później pokazano jeszcze zabawną sztukę Fredry pt. „Gwałtu co się dzieje”. Na wszystkich premierach w Domu Kultury przy alei 3 Maja, wyreżyserowanych przez Elżbietę Baran, były komplety publiczności.

„Dom na granicy” 1989 r.

Czas na odłożone pomysły
-Później pochłonęły mnie obowiązki administracyjne i prace związane z przygotowywaniem projektu Ostrowieckiego Browaru Kultury. Administrowanie nigdy mi nie leżało, Zawsze twierdziłam, że mój Paryż jest we mnie. Poza tym interesuje mnie przede wszystkim rozwój intelektualny młodego człowieka. Brakowało mi teatru, co jakiś czas rodził się pomysł, aby wrócić do zawodu i do pasji – przyznaje pani Ela. – Tym impulsem był chyba wieczór poetycki poświęcony twórczości Joasi Chruszczyńskiej.


Po udanym wieczorze poetyckim pojawił się apetyt na coś większego, dramatycznego – słyszymy. Z zespołem, z którym pani Elżbieta Baran przygotowała wieczór poetycki i miniaturę Góry z okazji 15-lecia oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, pracuje nad spektaklem pt. „Osiem kobiet”. To dosyć znana sztuka i film, z którego wiele osób pamięta Catherine Deneuve.
– Nasz spektakl powstał bez żadnych inspiracji – zastrzega się pani reżyser. – Aktor zawodowy przygotowując rolę wykorzystuje swoje umiejętności i wiedzę zdobytą podczas studiów. My, amatorzy, posługujemy się naturalną wrażliwością. Nie mamy pancerza, który chroni nas przed emocjonalnym wchodzeniem w każdą rolę. W tym dostrzegam silę, fenomen teatru amatorskiego. Ta naturalność powinna wciągnąć widza.
Tradycyjnie już na scenie zobaczymy aktorki reprezentujące co najmniej trzy pokolenia ostrowczanek: najwięcej doświadczenia scenicznego wnoszą panie: Ewa Gawlik, Grażyna Jedlikowska, Alicja Salwierz i Teresa Kupracz. W „Ośmiu kobietach” zobaczymy też nauczycielki ostrowieckich szkół: Jagodę Dadię i Marzenę Piotrowską oraz licealistki Julkę Łatę i Julkę Malicką. Inspicjentką spektaklu jest Bożena Krajewska, sufluje Bożena Gniazdowska. Próby trwają od roku. Na początku panie spotykały się raz w tygodniu,, ostatnio dwa, trzy razy.
Sprzedaż biletów na poniedziałkową premierę prowadzi Miejskie Centrum Kultury.
J.Boleń, K.Florys

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *