Miasto zaczyna się za wiaduktem

Mieszkańcy osiedla Hutnicze są rozczarowani warunkami życia.
Mówią, że miasto zaczyna się za wiaduktem, gdzie są urzędy, ładne sklepy, restauracje, placówki kultury.
W morzu potrzeb
Po raz pierwszy w czasie osiedlowego zebrania w najstarszej ostrowieckiej dzielnicy przemysłowej u mieszkańców pojawiła się frustracja z powodu warunków życia. Główną przyczyną niezadowolenia stała się sytuacja Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, która zarządza większością budynków wielorodzinnych, w tym przedwojennymi blokami i kamienicami. Spółdzielnia nie ma pieniędzy nie tylko na konieczne remonty budynków, ale i na tak podstawowe zadania, jak malowanie klatek, sprzątanie posesji, dbanie o podwórka, ogrodzenia itp.
Najstarsza ostrowiecka dzielnica jest szara i coraz bardziej odstaje od reszty miasta. W ostatnich latach pisaliśmy wielokrotnie o modernizacji ulic: Traugutta, Staszica, Sportowej. Powstały parkingi, nowe chodniki, ale okazuje się, że to kropla w morzu potrzeb. Mieszkańcy mają świadomość, że zaniedbania są ogromne i to nie tylko w sferze infrastruktury, ale również w innych dziedzinach życia.
-W naszym budynku przecieka dach, woda deszczowa sączy się po ścianie – mówi mieszkanka. -Interweniowaliśmy w spółdzielni, dzwoniliśmy do mediów. Słyszymy, że spółdzielnia nie ma środków na remonty. Najgorsze, że zaczynamy się do tego stanu przyzwyczajać. Coraz gorzej prezentują się zadbane niegdyś kamienice przy ulicy Kościuszki – w sąsiedztwie obiektu Sądu Rejonowego.
Mieszkanka innego bloku, stuletniego, żali się na pojawiające się na ścianach budynku rysy. Jeśli w najbliższym czasie nie rozpoczną się prace remontowe, to budynek ulegnie zniszczeniu. Mieszkania w niektórych blokach nadal wyposażone są w bojlery do podgrzewania wody. Osiedle przecinają sieci gazowe i z centralną ciepłą wodą, ale nie wszystkie bloki korzystają z tych mediów. MEC nie spieszy się z inwestycjami, ponieważ z punktu widzenia gminnej spółki są one nieopłacalne.
Wiadukt dzieli także symbolicznie
-W osiedlu mamy ubogą sieć handlową. Nie ma bankomatu, biblioteki, świetlicy dla dzieci – słyszę. -Z każdym rokiem pogarsza się dostępność do komunikacji miejskiej. Z naszego osiedla nie można bezpośrednio dojechać do Galerii Ostrowiec czy na Rawszczyznę. Trzeba wysiąść na alei i przejść przez park do ulicy Mickiewicza. Jesienią czy zimą, nasze dzieci praktycznie nie korzystają z basenu. Od miejskiej komunikacji zależni są seniorzy, którzy stanowią najliczniejszą grupę mieszkańców. W tej części miasta nie wszyscy posiadają samochody osobowe. Autobus pozostał więc podstawowym środkiem komunikacji.
-Od kilku lat interweniujemy, aby można było dojechać autobusem spod Starego Zakładu Huty na Pływalnię Rawszczyzna i na Gutwin – mówi mieszkanka osiedla. -Pewnie niejedna mama wybrałaby się z dzieckiem w okresie wakacji do ośrodka wypoczynkowego. Ale nie tylko my narzekamy na komunikację miejską, ale także kibice z górnej części miasta, którzy uczestniczą w imprezach sportowych rozgrywanych w hali i na stadionie przy ulicy Świętokrzyskiej, a także osoby odwiedzające Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Dawniej przez nasze osiedle przejeżdżały autobusy linii podmiejskich m.in. do Szewny, Szwarszowic, Gromadzic czy Jędrzejowic. Połączenia te zostały zlikwidowane.


Park centralnym miejscem
Dzisiejsze osiedle Hutnicze było częścią przedwojennej osady fabrycznej Klimkiewiczów. Jeszcze sto lat temu zarówno Denków, Klimkiewiczów czy Częstocice były odrębnymi jednostkami. Osada Klimkiewiczów, z potężnym zapleczem przemysłowym, rosła dynamicznie na przełomie wieków wraz z Zakładami Ostrowieckimi. Posiadała pełną infrastrukturę, zapewniającą mieszkańcom najpilniejsze potrzeby. Były szkoły, szpital fabryczny, sklepy, księgarnia, czytelnia, obiekty sportowe. W 1932 r.
wybudowano kościół. Miejscem wspólnych spotkań i wypoczynku był Park Fabryczny. Wacław Włostowski, redaktor gazety zakładowej „Walczymy o Stal”, w monografii Osady Klimkiewiczów barwnie opisał rolę Parku Fabrycznego, gdzie w niedzielę spotykała się większość mieszkańców. Kadra inżynieryjno -techniczna Huty spędzała czas na kortach tenisowych, które znajdowały się w dolnej części. W parku organizowano zabawy taneczne. Na występy znanych w kraju i w Europie siłaczy przychodziły tłumy. Dopiero w 1924 r. Klimkiewiczów został włączony do Ostrowca. Była to druga próba przyłączenia osady do miasta. Trzeba jednak przyznać, że przedstawiciele Klimkiewiczowa nie wykazywali zbytniej ochoty do fuzji z większym sąsiadem. O połączeniu Starego Miasta Ostrowca z osadą fabryczną Klimkiewiczów zadecydował rząd. Decyzja ta miała, jak się później okazało, ogromne znaczenie dla rozwoju naszego miasta.
Nie wolno zniszczyć
Podział dawnego Zakładu Przetwórczo -Hutniczego na odrębne zakłady produkcyjne i rozpoczęty proces restrukturyzacji gospodarczej miasta na początku lat 90. poprzedniego wieku (trzeba podkreślić nieuchronny), mocno odbił się na osiedlu Hutnicze. Wielu jego mieszkańców straciło pracę. Dramatem tej części miasta okazała się zapaść Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik”, która w procesie restrukturyzacji Huty, przejęła zakładowe bloki i budynki. Gmina nie zapewni mieszkańcom sklepów czy bankomatów, bo regulatorem w tej sferze jest sam rynek, ale może poprawić komunikację miejską i zapewnić dojazd do nowych centrów handlowych, kulturalnych czy ośrodków rekreacyjno -sportowych. Wnioski z zebrania Samorządowej Rady Osiedla „Hutnicze” trafiły zapewne do prezesa gminnej spółki komunikacyjnej oraz pracowników wydziału edukacji Urzędu Miasta. Warto by SM „Hutnik” skorzystała z doświadczenia, jakie posiada gmina w zakresie rewitalizacji osiedli i budynków. Wydaje się bowiem, że problemu mieszkaniowego w tej najstarszej dzielnicy miasta nie uda się rozwiązać spółdzielcom bez wsparcia zewnętrznego: programów regionalnych czy rządowych. Nie chodzi tu tylko o zapewnienie mieszkańcom godnych warunków życia, ale także o uratowanie historycznej osady fabrycznej. Nie można pozwolić na zniszczenie ponad stuletnich kamienic i zabytkowego układu urbanistycznego Klimkiewiczowa.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Miasto zaczyna się za wiaduktem

  • 5 marca 2019 at 21:40
    Permalink

    Ale co się dziwic, tam same patusy, w głowie tylko KSZO i nic więcej, ponad życie, napinają się na dyskotekach, najważniejsza rzecz w życiu, kto by tam chciał mieszkać, łby wygolone

    Reply
  • 6 marca 2019 at 13:45
    Permalink

    Co prawda to prawda , Ostrowiec wizerunkowo gnuśnieje a w/w część miasta jest tego najlepszym dowodem.Ciekawe jak długo będziemy musieli czekać na ucywilizowanie chodników ulic w naszym mieście ? To co dziś mamy to niesamowita klęska,zastanawiam się czy nie lepiej bywało gdy na ostrowieckich chodnikach nie było betonowych kostek i asfaltu a były wydeptane przez ludzi ścieżki.Te kostki chodnikowe są w większości wykruszone i przebarwione co stanowi że są brzydkie i niewygodne dla pieszych. Co najsmutniejsze,ten obecny stan rzeczy jest akceptowany tak przez władze miasta jak i przez większość mieszkańców bo nie ma żadnych reakcji i obietnic poprawy ani żądań Ostrowczan.Ludziska kochane !! Nie przyzwyczajajmy się do brzydoty i niechlujstwa,przecież jesteśmy w UE w XXI wieku i podobno jesteśmy wzorem dla innych państw członkowskich Unii.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *