Gorące polemiki wokół szpitala. Opozycja, która odpowiadała za lecznicę nie chce uderzyć się w piersi

Nie mamy znów zamiaru straszyć czytelników sytuacją finansową szpitala, ale pełniąca obowiązki dyrektora szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim Aldona Jarosińska na sesji Rady Powiatu Ostrowieckiego raz jeszcze raz potwierdziła, że strata finansowa placówki za 2018 rok sięgnęła 16,5 mln zł. Niestety, szpital już na początku 2019 roku, a konkretnie za styczeń, zanotował stratę sięgającą 2,39 mln zł, co wiąże się z tym, że przychody za ten miesiąc były niższe o 2 mln zł, niż w grudniu ubiegłego roku, w którym starta wyniosła z kolei 1,6 mln zł. Koniecznością więc staje się korekta kontraktu zawartego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zobowiązania szpitala sięgają już aż 51,6 mln zł, a zobowiązania wymagalne 17,9 mln zł, które na szczęście maleją.
Zaciskanie pasa


Nic dziwnego, że dyrekcja szpitala staje na głowie, by z jednej strony ograniczać koszty, a z drugiej normalnie funkcjonować. A.Jarosińska mówi, że przywróciła polecenia NFZ z 2015 roku, dotyczące pakietu prowadzonych badań na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Okazuje się, że część z nich powinna być przeprowadzana w trybie ambulatoryjnym. Następuje tzw. optymalizacja przepływów magazynowych. Wprowadzone zostało zarządzenie, dotyczące korzystania z bezpłatnego transportu karetki pogotowia, które w 2018 roku sięgnęło kwoty aż 320 tys. zł. Uruchomiono procedurę zakupu uśmierzającej ból diatermii w pracowni endoskopii. Dyrekcja liczy, że w dofinansowanie tego sprzętu włączą się gminy powiatu ostrowieckiego. Dyrektor podkreśla, że tak, jak w przypadku stacji dializ, w wielu przypadkach opłacalna staje się dzierżawa sprzętu, w tym wypadku dwóch sztucznych nerek, które miały być zakupione w 2018 roku.
Pytania opozycji
Wystąpienie dyrektor A.Jarosińskiej na sesji było okazją do pytań przez radnych opozycyjnych. Pytana przez radnego Mirosława Rogozińskiego powiedziała, że aby dyskutować o strukturze straty finansowej za 2018 rok należy wstrzymać się do sesji bilansowej. Największą część tej straty stanowią opłaty z tytułu dostaw i usług, a także dyżurów kontraktowych. Martwi ją jednak stosunek byłej dyrekcji do wykazujących dobrą wolę wierzycieli. Przecież to od ich dostaw zależało, czy szpital może normalnie pracować.

Radny Zbigniew Duda dopytywał się o plan finansowy szpitala na 2019 rok. Dyrektor twierdzi jednak, że choć opracowano pierwszą wersję planu, to najpierw dochody i wydatki szpitala muszą osadzać się w realiach planu naprawczego finansów, którym zostanie objęty budżet powiatu ostrowieckiego. Radny Paweł Walesic pytał z kolei o nietrzeźwych pacjentów na SOR i proces ubiegania się o akredytację szpitala.
Z kolei radny Marek Bilski mówił o tym, że powiat miał od początku kadencji wolne środki w wysokości 11 mln zł, które pozostawił na koncie poprzedni zarząd. Dopytywał się, dlaczego tak późno zostały one skierowane na pokrycie straty szpitala. Dyrektor podkreśliła, że powiat miał 9 miesięcy na pokrycie straty, ale uczynił to już na poprzedniej sesji na jej wyraźną prośbę. Te pieniądze w kwocie 1,74 mln zł pomogły w części na zaspokojenie roszczeń wierzycieli i wypłatę wynagrodzeń.
Cena ostatnich czterech lat


-Wręcz z zachwytem słucham pytań radnych PiS z poprzedniej kadencji – mówi starosta, Marzena Dębniak. –Sprawa szpitala często stawała na sesjach, wiedzieliście jaka jest strata. Już w lipcu ubiegłego roku skarbnik sygnalizowała 15-milionową stratę, która może się skończyć programem naprawczym dla powiatu. Wtedy już można było pokryć stratę. Nie zostały podjęte żadne działania. Dyrektor Jarosińska pełni obowiązki od 24 stycznia. Widzieliście państwo, jak chcieliśmy odwołać pana dyrektora Rafała Lipca, który już przed swoim odejściem narobił szkód. Jak dowiedział się, że udało się uratować środki na remont neurologii wspaniałomyślnie poinformował NFZ o zamknięciu oddziału. Na szczęście, udało się to zmienić. Stratę za styczeń można przypisać komuś innemu. Na pewno jest pochodną działań dyrekcji w 2018 roku. Strata szpitala przekłada się na finanse powiatu. W historii takiej straty szpitala nigdy nie było. Poprzedni zarząd przyjmował program naprawczy od 2017 roku. Przyjął go w końcu 14 listopada 2018 roku w oparciu o przedstawiony program przez firmę na czerwiec 2018 roku. Nawet ta firma nie dopuszczała możliwości poniesienia takiej straty. Ten program jest dziś nieaktualny. Rada powiatu musi więc odpowiedzialność za brak działań w oporze dniej kadencji. Powiat nie wytrzyma kolejnej straty na poziomie 16 mln zł.
Jak podkreśla starosta, na początku kwietnia poznamy nowego dyrektora naczelnego szpitala. Będzie miał niewiele czasu na określenie nowego programu naprawczego. Dlatego dziś konstruowanie planu rzeczowo-finansowego mija się z celem. Dyrektor Jarosińska ustala tymczasem, ile w takiej sytuacji szpitala przeprowadzono wewnętrznych audytów. Ponoć jeden z dyrektor odmówił jego przeprowadzenia. Wykryto także, przy inwentaryzacji leków, nadużycia na kwotę 42 tys. zł. Posypały się kary porządkowe dla pracowników. Zrezygnowano także z rezerw żywieniowych, co zmieniło zapotrzebowanie na żywność.


Radna Agnieszka Rogalińska, używając terminologii radnych PiS, stwierdziła że faktycznie sytuacja w szpitalu bulwersuje mieszkańców. W poprzedniej kadencji wielokrotnie podnoszono kwestię konieczności powstania programu naprawczego szpitala, ale sprawę bagatelizowano. Przypomniała, jak na sesji w listopadzie 2017 roku radny Marek Bilski mówił, że szpital to nie zakład, który ma generować dochody i przynosić zyski, a nikt nigdy od dyrekcji nie wymagał żądnego programu naprawczego. 3 sierpnia ubiegłego roku kolei dyrektor finansowy szpitala alarmował, że strata szpitala może wynieść 15 mln zł. –Gdzie był wtedy zarząd powiatu – pytała radna A. Rogalińska.
Radna na dodatek ujawniła zdjęcie sprzed budynku ministerstwa zdrowia, zamieszczone w kwietniu na jednym z portali internetowych. Były dyrektor i dwóch przedstawicieli Rady Społecznej ZOZ chwalili się na nim, że w ministerstwie rozmawiali o sytuacji szpitala, tymczasem jak potwierdziła zastępca dyrektora biura dyrektora generalnego Katarzyna Mokosz-Chmielewska do takiego spotkania w dniu 10 kwietnia 2018 roku nie doszło.
-To zwykła polityka – ocenił zdenerwowany radny Z.Duda, który na dodatek zaatakował dyrektor szpitala: –To pani nie wypłaciła ludziom wynagrodzenia w całości. W poprzedniej kadencji zarząd pokryłby to w całości. Zostawiliśmy wam pieniądze na koncie, m.in. po to, byście pokryli stratę szpitala.
-To nie ja zatrudniałam dyrektora Lipca – ripostowała dyrektor, A.Jarosińska. -Wypłatę wynagrodzeń w dwóch transzach kontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy, która nie zarzuciła mi jakichkolwiek naruszeń pracowniczych. Ten szpital, przy braku odpowiednich decyzji ekonomicznych, powinien zatrzymać się w lutym. Nie zatrzymał się, bo uprawiam swoistą ekwilibrystykę finansową, by zaspokoić wierzycieli, którym szpitala zalega nawet po 5 mln zł. Nie ja do takiej sytuacji doprowadziłam. Nie rozumiem tej pretensjonalności pod moim adresem.
-Skoro były te wolne środki i mieliście pieniądze, to dlaczego nie zapłaciliście faktur nawet za 2017 rok – pytał radny, Dariusz Czupryński.
-To nie polityka, a ustalenie faktów – mówiła natomiast starosta, M.Dębniak. –Ten 2018 rok zaniedbań trzeba rozliczyć, bo pokłosiem tego, co dziś dzieje się w szpitalu jest jego zadłużenie, które w ciągu ostatnich czterech lat wzrosło o 100 procent.
Starosta odniosła się również do mitycznych pieniędzy, które zostawił na koncie powiatu poprzedni zarząd. –To około 7,6 mln zł, które pozostały z niezrealizowanych zadań -mówiła. -Zostaliśmy w takiej sytuacji, ze za chwilę musimy przeprowadzić remonty w szkołach, których domaga się Sanepid. Musimy pokryć stratę szpitala w wysokości 13 mln zł i pokryć spłatę rat kredytu w wysokości 3 mln zł. To są realne liczby!
-Pamiętam, jak starosta Duda mówił, że za szpital odpowiedzialny jest zarząd powiatu – mówiła wiceprzewodnicząca rady powiatu, Małgorzata Bień. –Doprowadził więc pan do tego, co dzisiaj mamy. Wiele razy prosiliśmy o zmianę dyrektora, ale śmialiście się tylko z nas. Trzeba uderzyć się w pierś i mówić prawdę. Zacząć pomagać, a nie przeszkadzać.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *