Spokojne przygotowania do meczu z Avią

Marcin Wróbel, trener piłkarzy KSZO, cieszy się ze zwycięstwa, bo zdaje sobie sprawę z tego, jaki ciężar w meczu z Orlętami Radzyń Podlaski spoczywał na zespole.
-Nie ukrywajmy, ostrowieccy kibice są bardzo wymagający i oczekują od nas wygranych – mówi nasz szkoleniowiec. -Po wiosennym falstarcie chcieliśmy się szybko zrehabilitować i to nam się udało. Od początku mecz z Orlętami chcieliśmy zmusić przeciwnika do błędu. Mimo, że w pierwszej połowie nic nie chciało wpaść do bramki, to jednak my byliśmy cały czas stroną dominującą. W drugiej połowie wciąż graliśmy swoje, aż udało się otworzyć wynik. Od tego momentu grało nam się łatwiej. Potem wykorzystaliśmy rzut karny i mecz się praktycznie zamknął. My też zaczęliśmy mecz z dwoma młodzieżowcami w składzie, a skończyliśmy z czterema. Tak, jak Orlęta my również staramy się dawać szansę młodym piłkarzom, oczywiście czynimy to z rozsądkiem. Stopniowo wdrażamy chłopaków do zespołów i z pewnością w przyszłości to zaprocentuje. Jeśli chodzi o cele na tę rundę, to bez zasłaniania się niskim budżetem, czy brakiem szerokiej kadry, w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo. Nie chcemy bowiem grać wyłącznie o utrzymanie się. Jestem zadowolony z kadry, którą mam do dyspozycji.

Trener Marcin Wróbel po wygranej z Orlętami mówi, że zespół ma spokojniejszy tydzień. Z uśmiechem na twarzy rozpoczął przygotowania do meczu z Avią. W takim nastroju piłkarze KSZO wygrali w dzisiejszym sparingu z Łysicą Bodzentyn 3:0 (1:0) po golach Michała Grunta, Kamila Bełczowskiego i Oskara Broćka. 

Avią, która obecnie zajmuje 9 miejsce w tabeli IV grupy III ligi, wiosną zremisowała na własnym terenie ze Stalą Kraśnik i przegrała 0:1 z Motorem w Lublinie.
Trener świdniczan Tomasz Bednaruk po meczu w Lublinie miał spory niedosyt. Uważa, że w grze zespołu jest jeszcze sporo niedokładności, a o porażce zdecydował brak koncentracji w ważnym momencie spotkania. Liczy na to, że zespół wyciągnie wnioski przed spotkaniem z KSZO.
Jesienią KSZO uległ Avii przy Świętokrzyskiej 0:1. Czas więc na rewanż.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *