Mała rzeka budzi grozę

Pani Teresa od lat sześćdziesiątych mieszka w uroczym miejscu nad rzeką Świśliną.
Dom okala zieleń i pasmo rzeki, wpisane w górzysty krajobraz. I nikt przypadkowo przejeżdżający przez ten malowniczy teren nawet nie przypuszcza, że ta niepozorna rzeczka stwarza poważne zagrożenie.
-Od kilkunastu lat upominam się o zabezpieczenie tej skarpy, na której znajduje się mój dom. Jednak bezskutecznie. Z każdym rokiem jest coraz gorzej, woda podmywa działkę, urwisko obsuwa się coraz bardziej. Na posesji mam popękane chodniki, obsuwa się ziemia. Boję się, że przy większych opadach rzeka tak podmyje teren, że dom runie w dół razem z urwiskiem – mówi pani Teresa.
Wszystko zaczęło się od powodzi w 2001 r., kiedy rzeka zmieniła swoje koryto i wyżłobiła meandry, płynąc swoim nurtem. Coraz bardziej przybliżała się do posesji pani Teresy. Wtedy też rozpoczęła się korespondencja właścicielki działki z Państwowym Zarządem Melioracyjnym. Efektem interwencji było zabezpieczenie skarpy w 2005 r. Wtedy też RZGW w Warszawie podjęło decyzję o pracach zabezpieczających podnóże skarpy rzeki.
Wykonano opaskę kamienną na wysokości 1 metra. Od tamtej pory minęło już 14 lat. Po założonej opasce nie ma dziś śladu. Woda podmyła zabezpieczenie i wciąż zbliża się do posesji pani Teresy. Co roku przyjeżdżają pracownicy RZGW z Radomia i Starachowic, dokonują pomiarów i odjeżdżają. Z każdym rokiem sytuacja wygląda coraz gorzej, a pani Teresa ma już całą teczkę wypchaną dokumentami i prośbami o interwencję, kierowanymi do RZGW. Wzdłuż drogi przy przedmiotowej posesji są jeszcze trzy takie miejsca, jednak z uwagi na bezpieczeństwo komunikacyjne RZGW wykonało tam solidne zabezpieczenia.
-Teren z moim domem jest wciąż pomijany, bo to prywatna posesja, więc nikt się nie przejmuje. Urzędnicy wiedzą, że jest poważne zagrożenie dla mojego domu, które zwiększa się z każdym rokiem, jednak wciąż nic się nie dzieje w tej sprawie. Najpierw żądano zabezpieczenia przepustu przy drodze, do którego woda płynęła z gór, a następnie do rzeki. Zarówno władze naszej gminy, jak i powiatu po moich prośbach wykonały wszystkie prace leżące w ich kompetencji, aby zabezpieczyć przepływ wody z góry. Obecnie, aby uchronić urwisko przed dalszym obsuwaniem, pozostały jedynie działania ze strony RZGW. Nie ma już innych możliwości –dodaje mieszkanka.
Pani Teresa przez 19 lat wykazuje się dużą cierpliwością. Kilka lat temu odstąpiła część swojej działki RZGW na planowane zabezpieczenie skarpy. Jednak żadnych działań nie widać, a istniejące zagrożenie, które potęguje się z każdym rokiem, budzi coraz większy strach. Z do tej pory uzyskiwanych odpowiedzi RZGW wynika, że przyczyną opóźnienia działań jest brak środków na tę inwestycję. Tyle tylko, że kolejne lata obsuwania się urwiska, zwiększają zakres prac, a tym samym konieczność zaangażowania większych środków. Gdyby zabezpieczenie wykonano wcześniej, wówczas byłyby mniejsze koszty prac.
Zwróciłam się do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Warszawie z prośbą o wyjaśnienie sprawy i podjęcie obiecanych działań. Jak wynika z uzyskanej odpowiedzi, zabezpieczenie skarpy rzeki Świśliny zostanie ujęte w planach konserwacji na 2020 r. Jednak zaplanowanie inwestycji w przyszłym roku nie jest jednoznaczne z jej wykonaniem. Dla pani Teresy oznacza to być może kolejne lata oczekiwań. Tymczasem zagrożenie jest coraz większe i coraz większa obawa, że skarpa nie wytrzyma. Na prośbę mieszkanki zainteresowanie tą sprawą podjął poseł Andrzej Kryj, który obiecał pomoc. Być może uda się przyspieszyć działania i uratować urwisko, a tym samym dom pani Teresy.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *