Przykra niespodzianka. Siatkarki KSZO uległy w meczu nr 2 barażu o Ligę Siatkówki Kobiet

II mecz barażu o Ligę Siatkówki Kobiet. *KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisła Warszawa 2:3 (25:21, 25:21, 20:25, 14:25, 11:15). 

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1:1.

KSZO: Wojtowicz, Geyko, Kasprzak, Dorsman, Łyszkiewicz, Pauliukouskaya (libero), Oktaba oraz Kucińska, Czapla, Trach. Trener: Frantisek Bockay.

Wisła: Baran, Marcyniuk, Banasiak, Mikołajewska, Połeć, Nowgorodchenko, Markiewicz (libero). Trener: Ewa Cabajewska.

MVP: Żaneta Baran.

Sędziowali: Adam Mituta – Janusz Cyran.

Ten mecz od początku nie układał się siatkarkom KSZO, choć paradoksalnie prowadziły w nim 2:0. W I secie jednak nasze panie miały sporo problemów z celnością ataków i nic dziwnego, że przegrywały 10:15 i 14:19. Gdyby nie rewelacyjna zagrywka Geyko, która pozwoliła nam ze stanu 13:19 wyjść na prowadzenie 21:19, to tę partię KSZO przegrałby. Stosunkowo najlepiej nasza drużyna prezentowała się w II secie, w którym najpierw zatrzymała ataki warszawianek blokiem, dołożyła zagrywkę i prowadziła 6:1, a później 17:11. Wisła zwalniała jak mogła grę, ale była bezsilna.

Prowadząc wysoko w meczu, a w III secie KSZO wręcz zatrzymał się. Nie funkcjonowało w naszej grze nic, ani przyjęcie, ani atak, ani blok. Tymczasem wiślaczki zaczęły częściej atakować ze skrzydeł po prostej i nie do zatrzymania były po atakach z szóstej strefy. Aż dziw, że był nawet remis po 16. Końcówka partii, to fatalne ataki KSZO i zmiany, jakie zafundował drużynie trener Bockay. To, co jednak stało się w IV secie może być powodem do wstydu. Nasz zespół nie istniał na parkiecie i zdobył w nim zaledwie 14 pkt.

W tie-braku początkowo toczył się wyrównana gra, ale od stanu 3:5 Wisła miała już przewagę, którą przy wyjątkowo nerwowej grze KSZO, utrzymała.

Czy tak, jak dwa lata temu, kiedy KSZO też grał baraż o LSK z Wisłą i też po meczach w Ostrowcu był remis 1:1 powtórzy się historia i nasz klub zanotuje dwie wygrane w Warszawie? Mecze w stolicy zaplanowano na 27 i 28 kwietnia (godz. 18).

Print Friendly, PDF & Email

6 thoughts on “Przykra niespodzianka. Siatkarki KSZO uległy w meczu nr 2 barażu o Ligę Siatkówki Kobiet

  • 19 kwietnia 2019 at 05:13
    Permalink

    To było poniżające.

    Reply
  • 19 kwietnia 2019 at 17:35
    Permalink

    Mecz był żenujący dla kibiców. Ten zespół nie zasługuje na pozostanie w LSK

    Reply
  • 19 kwietnia 2019 at 21:07
    Permalink

    Tak wogole to o wielu rzeczach nawet szkoda gadac zarowno sportowyvh jak i organizacyjnych ale…. chcialbym sie odniesc do ostatnich dwuch transferow to o ile pozyskanie Kingi Kasprzyk to byl bardzo dobry krok, to z calym szacunkiem do zawodniczki ale pozyskanie Natali Czapli to jedno wielkie nieporozumienie jesli chodz o motoryke i umiejetnosci to zawodziczka prezentuje najwyzej druga lige:). Takze w obliczu braku jakze potrzebnej atakujacej zatrudnienie Pani Czapli jesli chodzi o pozycje jak i umiejetnosci to Prezes byl po kilku glebszych- niestety:(((
    P.s. Dlaczego nie gra pani Zaczkiewicz czy Trach chodz widac ze sie pala do gry?

    Reply
    • 20 kwietnia 2019 at 08:34
      Permalink

      Ten mecz trochę wyglądał jak ustawiony. Obym się mylił, ale jeżeli nie wygramy chodź jednego meczu w Warszawie znaczy, że celowo komuś zależało, aby wprowadzić Wisłę do LSK, a nas do pierwszej. 😟
      Zgodzę się tutaj z poprzednim komentarzem, że zatrudnienie Pani Czapli to jedno wielkie nieporozumienie. Lepiej było wziąć jakąś dziewczyne z SMS. Co do Pani Tracz to tak jak Pani Czapla umiejętności na 2 ligę, a Pani Zackiewicz żadnej szansy nie dostała,(jeszcze gorsze umiejętności, czy po prostu Pan Trener ją nie widzi w składzie)

      Reply
  • 20 kwietnia 2019 at 11:18
    Permalink

    Co do p. Czapli nie mogę się wypowiedzieć gdyż dziewczyna nie gra. Co do p. Zackiewicz uważam, że niewykorzystany potencjał , gdyż w 1 lidze grała świetne mecze ale u Nas nie dostaje szans. Gdy nie idzie na przyjęciu to rolą trenera jest tak rotować składem i szukać alternatywy – p. Kucińska znalazła się w tym meczu. W ostatnim meczu grająca na pozycji atakującej p. Wojtowicz nie miała dnia , ewidentnie. Trudno było ją przesunąć z powrotem na środek a w jej miejsce Dorsman ?? Jak nie idzie to się szuka wyjścia tu brak koncepcji. Trener jest zapętlony na tym punkcie. Wisła Warszawa akcji przez środek z drugiej linii zagrała może 10 i wszystkie punktowe. Drugi trener czy statystyk nie widzą tego?? zagrywanie na libero ? gdzie tu logika – męczyć zagrywką p. Marcyniuk ( de facto wg mnie najlepsza zawodniczka Wisły.), jednak ja jestem Kibicem a nie trenerem , mój czy Wasz głos się nie liczy. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt. P.S. jakoś to będzie

    Reply
  • 22 kwietnia 2019 at 09:24
    Permalink

    Zgodze sie z przedmowca, odnosnie tego ze wisla z akcji przez srodek z drugiej lini zdobyla 10 punktow i czesto wtedy gdy mielismy najwyzszy blok!!! Pani Oktaba osoba o tak swietnym wzroscie ale co z tego jak pani nie moze sie odbic wiecej jak 10 cm od parkietu!!!!! Z jej wzrostem to niejednej druzynie POWINNA poprostu gwozdzie wbijac jeden po drugim, ma dziewczyna ogromny potencjal i warunki ale co z tego jak tego nie wykorzystuje.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *