“Padre” na żelaznym rumaku

W majowe święta motocykliści naszego regionu oficjalnie otworzyli sezon podczas IV Świętokrzyskiego Zlotu Motocyklowego na Świętym Krzyżu.
Na przyklasztornym placu stanęło kilkaset maszyn. Sezon rozpoczęła uroczysta Msza św., której towarzyszyło poświęcenie motocykli. Wśród motocyklistów był ks. Piotr Sołdyga, wikariusz w ostrowieckiej kolegiacie św. Michała Archanioła.
Pochodzi z parafii św. Bartłomieja Apostoła w Padwi Narodowej, a pracę duszpasterską w Ostrowcu Świętokrzyskim rozpoczął nie długo po wyświęceniu, w lipcu 2018 r. To właśnie z jego inicjatywy, po raz pierwszy w kolegiacie, pod koniec marca, odbyła się Msza św. z udziałem motocyklistów z miasta i okolic, połączona z błogosławieństwem motocykli, na otwarcie sezonu. Motocyklowa parada przy świątyni wzbudziła zainteresowanie nie tylko parafian.
Młodzieńcza pasja
Ks. Piotr motocyklami interesował się już w dzieciństwie. Kiedy zdawał egzamin na prawo jazdy, wraz z nim zrobił także „prawko” na motocykl. Najpierw był „komar”, którego potem zamienił na skuter, aby doskonalić technikę jazdy. Później przyszedł czas na prawdziwy motocykl turystyczny.
-Motor to coś więcej niż samochód. Nie jest zwykłym środkiem transportu, wykorzystywanym do załatwienia codziennych spraw. Motocykliści są prawdziwymi pasjonatami. Do swoich maszyn podchodzą bardzo odpowiedzialnie i z dużą dbałością. Motocykl wymaga więcej zaangażowania właściciela niż auto –mówi ks. Piotr.
Motocyklowy świat wygląda zupełnie inaczej niż zza szyb samochodu. Kto raz przejechał się motorem i załapał bakcyla, pozostaje to w nim na całe życie. W zlotach motocyklowych, które ruszają już wczesną wiosną, często biorą udział całe rodziny.
-To doskonały sposób na zresetowanie myśli, pozostawienie problemów z tyłu, aby spojrzeć na nie z innej perspektywy. To dobry sposób na odpoczynek, ale też poznanie nowych osób i budowanie wspólnoty –dodaje ks. Piotr.


Motocyklista w koloratce
Coraz więcej osób poddaje się motocyklowej pasji. Brzmienie silnika i kolejne kilometry na liczniku często zastępują muzykę i poezję. Motocykle łączą ludzi w różnym wieku, o różnych zawodach i z różnych środowisk. Wśród pasjonatów motocyklowej jazdy są także księża. Niektórzy jedynie sympatyzują z grupami motocyklowymi, inni podzielają tę pasję.
-Ksiądz jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Jednak w świadomości ludzi często jeszcze funkcjonuje wiele stereotypów. Dotyczy to także motocyklistów. Wciąż budzą oni strach w innych użytkownikach dróg. Jednak z drugiej strony, z każdym rokiem zmienia się ten wizerunek. Właśnie poprzez zloty buduje się wizerunek świadomego, rozsądnego i odpowiedzialnego motocyklisty. Atmosfera na zlotach jest taka jak w rodzinie. Pewnie też jest tak, że moja koloratka niektórych dziwi, jednak nie spotkałem się z niechęcią. Wystarczy chwila rozmowy, otworzenie się na człowieka i dystans się zmniejsza. Wielu motocyklistów, których spotkałem, ma księży w rodzinie. Na zlotach wiele uczymy się od siebie wzajemnie. –mówi ks. Piotr.
Motocykliści często na zlotach, zwracając się do siebie używając pseudonimów, jak dziś się mówi popularnie „ksywek”. Zmniejsza to zachowawczość w relacjach i pomaga w nawiązaniu znajomości. Jak więc motocykliści zwracają się do księdza podczas wspólnych zlotów?
-Niektórzy na początku tradycyjnie „proszę księdza”, jednak najczęściej, po dłuższych rozmowach, zwracają się „Padre”. Nie mam nic przeciwko temu. Tworzymy wspólnotę, łączy nas pasja. Koloratka i powołanie nie wyklucza jej realizowania –dodaje ks. Piotr.

Ewangelia w drodze
Jak podkreśla ks. Piotr, wiara w Boga, powołanie nie wyklucza realizowania motocyklowej pasji, a wręcz przeciwnie, otwiera inne możliwości dotarcia ze słowem Bożym.
-Można powiedzieć, że jest to też rodzaj posługi kapłańskiej czy misji. Przede wszystkim jestem księdzem. We wspólnocie motocyklowej spotykam różnych ludzi, do których odnoszę się z szacunkiem. Pewnie nie wszyscy chodzą do kościoła i słuchają Ewangelii. Jednak wspólna pasja ułatwia nawiązanie kontaktu i rozmowy, a może nawet i refleksji. Wiele zlotów ma charakter akcji charytatywnych i odbywają się w określonym celu, aby pomóc tym, którzy potrzebują wsparcia. Na trasie, podczas wypraw odwiedzamy kościoły, stare zamki i inne miejsca związane z historią czy kultem religijnym. Uczestniczymy też w pielgrzymkach motocyklowych. Jest więc tez czas na skupienie i modlitwę. Myślę, że jest to wyjście naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom ludzi, pójście z duchem czasu –dodaje ks. Piotr.
Być może ostrowieckie Msze święte motocyklowe wpiszą się na stale w kalendarz kolegiaty i życie parafialne. Współczesne czasy stawiają nowe oczekiwania i potrzeby oraz wymagają podejmowania nowych wyzwań, także w zakresie ewangelizacji.
Czego więc życzyć księdzu?
-Tyle samo powrotów, ile wyjazdów, rozsądku na drodze i błogosławieństwa Bożego.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *