Niewykorzystany potencjał

Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej wspiera aktywność ostrowczan i stawia na organizowanie się społeczności lokalnych.
W ramach małych grup, wspólnot, najskuteczniej można zapobiegać, pomagać sobie i wspierać się w trudnych sytuacjach. Ośrodek pomaga mieszkańcom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, zwłaszcza zagrożonym wykluczeniem społecznym. Wsparcie to ma różny charakter i wymiar. Nie tylko finansowy, ale także rzeczowy, opiekuńczy. W niesienie pomocy oprócz pracowników MOPS-u zaangażowani są specjaliści: psychologowie, lekarze, pedagodzy, nauczyciele.
Obecnie ostrowiecki ośrodek kładzie nacisk na realizację trzeciego wymiaru pracy socjalnej, czyli współpracę z lokalną społecznością. Zamierza pobudzić do działania lokalne środowiska. Społeczności osiedlowe, wspólnoty mieszkaniowe mogą skutecznie zapobiegać niepożądanemu zachowaniu ich członków, pomagać osobom, których dotknęły problemy, tak, aby szybko wróciły one do normalnego życia. Mogą skutecznie pomagać osobom starszym i samotnym.
Nowatorski projekt MOPS realizuje od kilku miesięcy. Korzysta z doświadczeń kilku miast w kraju, które już wcześniej zdecydowały się na pracę w terenie i w których ta metoda pracy socjalnej sprawdziła się. Pomoc MOPS-u jest czasowo skuteczna,
ale jak podkreślają specjaliści, nie likwiduje problemu. W lokalnych społecznościach w małych grupach tkwi ogromny potencjał. Od stycznia br. w strukturze MOPS znajduje się Zespół ds. Organizowania Społeczności Lokalnej (OSL), w skład którego wchodzi pięciu pracowników socjalnych, a jego pracę koordynuje Sławomir Religa. Głównym celem zespołu jest pobudzanie aktywności mieszkańców. Partnerami zespołu w codziennej pracy są fundacje, rady osiedla, stowarzyszenia, instytucje rynku pracy, a także wolontariusze, bowiem jest wielu ludzi, którzy chcą pracować dla środowiska, zmieniać osiedle, otoczenie, pomagać ludziom, skupić się na kwestiach wychowania, wspólnego spędzania czasu itp.
Aktywizacja jako działanie socjalno -wychowawcze ma uaktywnić mieszkańców i zainteresować ich sprawami ich środowiska i samych ludzi. Pierwszym krokiem jest umocnienie więzi między ludźmi, a także więzi z ich terenem, na przykład z osiedlem.
Ludzie przez lata mogą żyć obok siebie i nie utrzymują żadnych kontaktów. Nie czują przynależności ani do miejsca, w którym mieszkają, ani do mieszkańców. Ważne jest wytworzenie poczucia wspólnoty i solidarności zarówno tej sąsiedzkiej, polegającej na wzajemnej pomocy, jak i wspólnoty losu, uświadomienia sobie, że inni są w podobnej sytuacji. Solidarność społeczna, wzajemna pomoc, życzliwość może zdziałać przysłowiowe cuda. Dziś w trudnych sytuacjach wszyscy patrzą i zwracają się do MOPS, ale równie skuteczne wsparcie można uzyskać u siebie w miejscu zamieszkania i w swoim środowisku. Nie dotyczy to tylko osób starszych, samotnych, dla których zwykła pomoc sąsiedzka jest bezcenna, ale także innych ludzi, którzy mają w pewnym okresie swojego życia załamania, problemy. Wsparcie najbliższego środowiska przy równoczesnej pomocy ośrodka może nie tylko zapobiec kłopotom, ale skutecznie przywrócić człowiekowi sens życia i pozwolić mu wrócić do normalności. Każdy ma jakiś talent, zdolności, które można wydobyć i wykorzystać. Każdy może coś dać środowisku i zdobyć uznanie innych ludzi.
-OSL jest procesem długofalowym, skierowanym na trwałą zmianę. Jest on szczególnie ważny w przypadku grup zagrożonych wykluczeniem społecznym. Praca socjalna w ramach tej metody to praca od podstaw i praca z człowiekiem. Jej największą zaletą jest wykorzystanie własnego potencjału oraz zasobów najbliższego środowiska –podkreśla Sławomir Religa.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *