Kamil Bełczowski: „Pokazałem się kibicom z dobrej strony…”

-Pięć minut po tym, jak pojawiłeś się na boisku, strzeliłeś gola. To chyba spory wyczyn?
-Cieszę się, choć – oczywiście – najważniejsze że wygraliśmy – mówi piłkarz KSZO, Kamil Bełczowski. -Jestem graczem ofensywnym, na boisko więc wszedłem po to, by strzelić bramkę i tak się stało, ale tego wymaga ode mnie trener. Mam nadzieję, że pokazałem się kibicom z dobrej strony.
-Kiedy dowiedzieliście się, w jakim składzie zagracie przeciwko Avii?
-Szczerze mówiąc, to skład wyjściowy na mecz z Avią ewoluował. Trener trafił jednak ze składem, a na dodatek dokonał zmian, po których zdobyliśmy bramki.
-Nie byłeś zły, że po udanych meczach sparingowych nie znalazłeś się jednak w wyjściowej jedenastce?
-Nie ma o tym mowy. Nikt się nie obraża i nie ma też podziału na tych, którzy grają i na tych, którzy są zmiennikami. Jesteśmy jako drużyna całością. Przecież za trzy dni też gramy mecz i w wyjściowej jedenastce może się znaleźć pięciu nowych graczy.
-Avia nas czymś zaskoczyła?
-Myśleliśmy chyba, że świdniczanie będą stać na własnej połowie i grać długą piłką, tymczasem przez pewne fragmenty gry, to my tak sobie poczynaliśmy. Kilka razy skontrowaliśmy rywali, no i udało się odnieść efektowne zwycięstwo.
– Jak sięgam pamięcią, w poprzednim sezonie zdobyłeś pisz wymaluj takie same bramki, jak ta w minioną sobotę…
-Zgadza się. Jak gram na pozycji lewoskrzydłowego, często przed oddaniem strzału przekładam piłkę na prawą nogę. To chyba zaskakuje przeciwników, bo dają mi miejsce na oddanie strzału. Faktycznie, w ten sposób strzeliłem już trzy gole. Mam nadzieję, że będą następne…
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *