Gdzie się panu tak spieszy?

-Jechałem drogą wojewódzką z Kielc przez Bartoszowiny, gdzie natknąłem się na policjantów –mówi czytelnik.
Z daleka byli słabo widoczni, a ja po wjechaniu na górę zacząłem zwalniać. Mimo to na liczniku swego opla astry miałem 74 km/h. Zostałem zatrzymany i pierwsze, co usłyszałem, to: „Gdzie się panu tak spieszy, panie kierowco?” Potem była kontrola dokumentów i na koniec 100 zł mandatu oraz 4 punkty karne.
To pytanie: „gdzie się panu tak spieszy” pada stosunkowo często ze strony policjantów, choć nie tylko z powodu przekroczenia nadmiernej prędkości policjanci zatrzymują kierowców.
-Podczas rozmaitych akcji na drogach policjanci najczęściej kontrolują, czy kierujący poruszają się zgodnie z przepisami i dozwoloną prędkością – mówi nadkomisarz Kamil Tokarski, oficer prasowy KWP w Kielcach. Kontrolują także stan trzeźwości kierujących, stan techniczny pojazdów oraz czy wszyscy podróżujący mają zapięte pasy bezpieczeństwa, a dzieci przewożone są w fotelikach.
Jednak kiedy już sygnał do zatrzymania padnie z ich strony, to lepiej go nie lekceważyć. Czy nam się to podoba, czy nie, policjanci są coraz częściej obecni na polskich drogach. Co gorsze dla kierujących, mają coraz lepsze wyposażenie techniczne. Mogą znacznie więcej, niż jeszcze do niedawna.
Stop, panie kierowco!
Według obowiązujących przepisów, umundurowany policjant może zatrzymać do kontroli samochód na terenie zabudowanym i poza nim, zarówno w dzień, jak i w nocy. Uwaga! Nie musi używać do tego ani tzw. lizaka, ani latarki, chyba, że w warunkach ograniczonej widoczności. Wystarczy czytelny gest ręką do zatrzymania pojazdu. Do kontrolowania pojazdów i sprawdzania stanu trzeźwości kierowców, upoważnieni są wszyscy policjanci, a nie tylko funkcjonariusze drogówki. Jednak – zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie kontroli ruchu drogowego z 18 lipca 2008 r. – jeśli są to policjanci nieumundurowani, to mają prawo do kontroli drogowej tylko na terenie zabudowanym i jedynie przy użyciu tarczy do zatrzymywania, a w warunkach ograniczonej widoczności – latarki.
Policjant, po zatrzymaniu samochodu, a przed rozpoczęciem kontroli, powinien podać kierowcy zatrzymanego auta swój stopień służbowy, imię i nazwisko, a także poinformować go o przyczynie zatrzymania i kontroli. Jeżeli zatrzyma go policjant umundurowany, to kierowca ma prawo poprosić o okazanie legitymacji w taki sposób, żeby dało się zanotować numer służbowy. Natomiast funkcjonariusz po cywilnemu ma obowiązek pokazać legitymację przed rozpoczęciem kontroli.
Bez gwałtownych ruchów
Zanim policjant podejdzie do samochodu, nie należy wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Nie należy np. sięgać za pazuchę w poszukiwaniu dokumentów – może to być bowiem błędnie zinterpretowane jako próba wyciągnięcia broni lub ukrycia zabronionych przedmiotów lub narkotyków. Jeśli funkcjonariusz prosi o wyłączenie silnika i włączenie świateł awaryjnych, to powinniśmy to uczynić. Po zatrzymaniu pojazdu, kierowca powinien trzymać ręce na kierownicy i pozostać w aucie, chyba że policjant wyraźnie wyda inne polecenie. Podczas kontroli jego obowiązkiem jest przede wszystkim stosowanie się do poleceń wydawanych przez funkcjonariusza.
Kontrola plus uwagi
Policjant ma m.in. prawo sprawdzić dokumenty auta, kierowcy oraz wszystkich pasażerów. Może również przeprowadzić kontrolę trzeźwości kierowcy oraz pasażera, jeśli ma uzasadnione podejrzenie, że to pasażer mógł kierować samochodem. Funkcjonariusz policji jest też uprawniony do kontroli stanu technicznego pojazdu, a także do np. sprawdzenia zapisów tachografu w ciężarówce.
Może się zdarzyć, że kierowca będzie niezadowolony z oceny kontroli dokonanej przez policjanta. Głupotą byłoby w takiej sytuacji wdawanie się w kłótnię lub w dyskusję ze stróżem prawa. Nie wolno go też straszyć posiadanymi znajomościami lub wpływami. A już w żadnym wypadku nie składajmy funkcjonariuszowi tzw. dwuznacznych propozycji, które mogłyby być potraktowane jako próba przekupstwa. Bo to jest oferowanie korzyści majątkowej, czyli przestępstwo. W przypadku, gdy kierowca nie zgadza się z oceną funkcjonariusza i chce, żeby jego sprawą zajął się sąd, to niech nie dyskutuje z policjantem, a już na pewno niech nie zdradza mu swoich argumentów. Będzie miał łatwiej w sądzie, bo policjant nie przygotuje sobie kontrargumentów na rozprawę. Nie jest do końca oczywiste, czy można nagrać przebieg interwencji, bo choć prawo tego nie zabrania, to wyraźnie nie zezwala. Jeśli już nagrywamy kamerą przebieg kontroli, róbmy to w taki sposób, który nie utrudni policjantom wykonywania ich czynności służbowych. Natomiast zrezygnujmy z publikacji takich nagrań, np. w Internecie. Prawo wyraźnie zabrania publikacji wizerunków innych osób bez ich zgody.
Inni też mogą
Na koniec warto dodać, że nie tylko policjanci są uprawnieni do kontroli kierowców. Takie prawo mają też m.in. żołnierze Żandarmerii Wojskowej (wobec żołnierzy i pojazdów wojskowych); inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego; celnicy (funkcjonariusze służby celno -skarbowej) i funkcjonariusze Straży Granicznej (na terenie całego kraju, nie tylko w strefie przygranicznej); strażnicy miejscy i gminni (jedynie w przypadku, kiedy kierowca naruszy ściśle określone przepisy); strażnicy leśni i funkcjonariusze straży parku (tylko na terenie lasów i parków narodowych).

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *