W pierwszym półroczu strata ZOZ sięgnęła 7,1 mln zł. We wrześniu plan naprawczy dla szpitala

Tradycją jest, że na sesjach Rady Powiatu Ostrowieckiego najważniejszą częścią jest omówienie spraw, dotyczących szpitala. Tak też było podczas ostatniej sesji, kiedy dyrektor Andrzej Gruza przedstawił bieżącą sytuację w placówce. 

Dyrektor mówi, że niewiele na lepsze zmieniła się sytuacja finansowa szpitala. W ciągu pierwszego półrocza 2019 roku starta finansowa sięgnęła 7,1 mln zł. Całkowite więc zadłużenie szpitala wynosi już około 67 mln zł. Dyrektor w lipcu celowo powiększył stratę o 1,2 mln zł. Te pieniądze są mu potrzebne na tzw. rezerwą, którą utworzył na rozliczenia sporne ze spółką Carint i Narodowym Funduszem Zdrowia z tytułu nadwykonań za hemodializoterapię. W opinii dyrektora, świadczenia te, jako ratujące życie, powinny być opłacone w 100 procentach, ale NFZ nie zgodził się na kompromis w tej sprawie. Pozostaje więc tylko poszukać racji na drodze postępowania sądowego.

Różnie przedstawia się sytuacja finansowa poszczególnych oddziałów szpitala. Dobre wyniki finansowe notuje urologia, ortopedia, dializoterapia. Nieznaczne starty przynosi działalność interny, neurologii i kardiologii. Niewiele nawet brakuje do tego, by się bilansowały. Największe straty ponoszą oddziały: ginekologiczno-położniczy z neonatologią, chirurgia i szpitalny oddział ratunkowy. Dyrektor liczy na to, że w sierpniu strata nie powiększy się. Udało się bowiem rozliczyć w lipcu zaległe procedury z pierwszego półrocza i wyjaśnić nieporozumienia z NFZ.

Zmorą szpitala są problemy kadrowe. Co prawda nowym dyrektorem ds. finansowych została Joanna Gałęzia, a od września pracę rozpocznie nowa szefowa kadr, ale wciąż poszukiwany jest zastępca dyrektora ds. medycznych. Obecnie pełniącą obowiązki na tym stanowisku jest ordynator oddziału pierwszego wewnętrznego, Ewelina Kędziora. Ogłoszenie o poszukiwaniu zastępcy dyrektora już ukazało się w branżowych wydawnictwach.

Dyrektor wkrótce zamierza z panią starostą i zarządem powiatu porozmawiać o koniecznych zmianach organizacyjnych. Ich zakres znajdzie się w zapisach programu naprawczego, który powstanie do końca września.

Odpowiadając radnemu Pawłowi Walesicowi z PiS na pytania dotyczące tempa zmian, dyrektor podkreślił, że nie będzie ich podejmował tak, jak to miało miejsce w ciągu minionej kadencji, podczas której szpital został doprowadzony do ruiny. W związku ze startą za ubiegły rok na poziomie 16,5 mln zł dyrektor mówi, że podejmuje działania ratunkowe. Trudno jednak zapanować nad roszczeniami wierzycielami, tym bardziej że zarząd szpitala pracował do niedawna w niepełnym składzie.

Dyrektor podkreśla, że tak samo, jak sprawy finansowe, ważna jest dla niego kwestia poprawy atmosfery pracy i wizerunku szpitala. Zamierza lekarzy, którzy zrezygnowali z pracy w szpitalu na przełomie 2018 i 2019, zachęcać do powrotu. Placówka odczuwa bowiem brak anestezjologów, którzy wybrali pracę w staszowskim szpitalu. Ich brak udaremnia wykonywanie zabiegów na szerszą skalę. Dyrektor nie ukrywa, że szpitalowi brakuje lekarzy internistów i nefrologów.

Prognoza finansowa zakłada, że strata finansowa szpitala na koniec 2019 roku wyniesie około 13 mln zł i będzie niższa o 3 mln zł, niż ta poniesiona w 2018 roku. Dyrektor zakłada optymistycznie, że wszystko wskazuje na to, że uda się jeszcze tę stratę obniżyć.

Bez optymizmu jednak dyrektor odnosi się do spełniania przez poszczególne oddziały wymogów sanitarnych. Np. na pulmonologii występują braki lokalowe, choć dwa lata temu miały być na oddziale wykonane izolatki. Aby uporać się z wymogami SANEPID-u, po raz kolejny w tym roku zmniejszono liczbę łóżek rejestrowych. To jednak tylko doraźne rozwiązania, bo przecież pacjentów w szpitalu nie ubywa, a przybywa, zwłaszcza na takich oddziałach, jak internistyczne, neurologiczny z pododcinkiem udarowym, rehabilitacja neurologiczna i ogólna.

Na poprawę sytuacji szpitala może wpłynąć planowane przez powiat pokrycie jego straty w kwocie 13 mln zł. W praktyce będzie to jednak oznaczało przekroczenie przez budżet powiatu ustawowego wskaźnika zadłużenia i realizację programu naprawczego. Po zaksięgowaniu straty szpitala, które –jak wszyscy się spodziewają – ma nastąpić we wrześniu br., bez względu na to, czy powiat pokryje stratę, czy też może podejmie decyzje o przekształceniu szpitala w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością i pokryje część zobowiązań szpitala, to i tak będzie musiał realizować program po to, by w budżecie powiatu były środki na obsługę bieżącego zadłużenia.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *