Przez 25 dni i 20 godzin pieszo przemierzył ponad 800 kilometrów Wysokogórskim Szlakiem Pirenejów

Mł. insp. Wojciech Sikora, naczelnik Wydziału Dochodzeniowo -Śledczego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, przez 25 dni i 20 godzin pieszo przemierzył ponad 800 kilometrów Wysokogórskim Szlakiem Pirenejów.

Jak poinformował Zespół Prasowy KWP w Kielcach, w trakcie bez mała 26-dniowej wyprawy zdarzało się, że spał w jaskiniach, kamiennych schronach pasterskich, jednakże najczęściej jego miejscem regeneracji był namiot. Swoją trasę wyznaczał korzystając z mapy i kompasu. Spał m.in. w jaskiniach i pod namiotem. Podczas marszu bywało tak, że pogoda dawała mu się we znaki. Jak się okazuje to nie deszcz, a palące słońce było największa udręką dla maszerującego policjanta. Na niektórych odcinkach szlaku leżał również śnieg. Idąc samotnie przez góry, czasem jednak spotykał ludzi, którym mówił „dzień dobry”, licząc na to, że spotka swojego rodaka. Co 5-6 dni w miejscowościach znajdujących się na szlaku kupował prowiant na kolejne dni marszu. Tegoroczną ponad 800 kilometrową wyprawę zakończył we francuskim mieście Banyuls-sur-Mer. Utrata 8 kilogramów wagi i kompletnie zniszczone obuwie to efekt morderczej wędrówki.

Zapytany o to skąd taka pasja? Powiedział, że w czasach studiów rozpoczął swą przygodę z wyprawami i od tamtej pory przemierzył szlaki w Tatrach, Beskidach, Ukraińskich Karpatach oraz na Korsyce. Policjant ma na swoim koncie kilka maratonów oraz udział w 100 km tzw. „Twardzielu Świętokrzyskim”. Pięć razy w tygodniu biega, co pomaga mu w dalekich wędrówkach. Na pytanie jak godzi służbę w Policji ze swoimi zamiłowaniami odpowiedział, że po wstąpieniu do służby miał 15 letnią przerwę, ponieważ nie miał czasu na wyprawy. Jednakże od 10 lat wykorzystuje urlopy na regularne zdobywanie kolejnych szlaków.

Ciekawostką jest to, że podczas ostatniej wyprawy, gdy nocą dotarł do celu i marzył jedynie o tym aby porządnie odpocząć okazało się, że w okolicy nie ma hoteli, kościoły i plebanie były pozamykane. Wtedy schronienie znalazł dopiero u kolegów po fachu na komisariacie.

Naczelnik Wojciech Sikora, dokonał tego co udało się tylko nielicznym.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *